Szokująca historia z Krakowa. Jedna z mieszkanek miała przez 30 lat nie wychodzić z własnego lokum. Kobieta miała zostać odnaleziona w strasznym stanie. Trafiła do jednego ze szpitali na terenie miasta w celu odbycia pilnej operacji.
Cała historia rozegrała się na jednym z krakowskich osiedli. Małżeństwo Kazimierz i Krystyna od lat mieszkali pod jednym dachem z 50-letnią córką. Wielu sąsiadów nie było jednak świadomych tego faktu. Magdalena K. od lat nie była widziana. Przez ten czas miała być przetrzymywana wbrew własnej woli, będąc przy tym zaniedbaną.
Sprawa miała wyjść na jaw przez matkę kobiety, Krystynę. Kilka tygodni temu sąsiedzi otrzymywali na swoich balkonach niepokojące wiadomości w formie papierowych liścików, czasem były to też tekturowe tacki. Seniorka prosiła w nich o pomoc dla córki. Sprawa została zgłoszona na policję. Finalnie funkcjonariusze podjęli się interwencji, choć miało do tego dojść dopiero po kolejnym zgłoszeniu.
Przetrzymywali własną córkę przez 30 lat
Około 1,5 miesiąca temu do mieszkania miał zapukać pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS). Ojciec pokrzywdzonej Kazimierz K. miał poinformować osobę z MOPS-u, że córki nie ma w mieszkaniu. Uwagę interweniującego przykuł jednak widoczny w tle pokój zamknięty na klucz. Ostatecznie pracownik ośrodka wrócił pod ten sam adres, tym razem z policją. Senior miał nie sprawiać problemów i wpuścić mundurowych.
— Policja została wezwana przez pracownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ponieważ w czasie swoich czynności starszy mężczyzna, nie chciał udostępnić jednego z pomieszczeń temu pracownikowi. Wówczas na wezwanie policjanci przyjechali i udało im się przekonać mężczyznę, żeby te drzwi otworzył. Tam pracownik MOPS-u zastał ok. 50-letnią kobietę i przeprowadzał z nią rozmowę. Nie została wówczas wezwana na miejsce pomoc w postaci karetki. Nie było zagrożenia dla życia i zdrowia kobiety. Z naszych informacji teraz wynika, że pracownicy MOPS-u zawiadomili prokuratora w związku z tą sytuacją.
— przekazał nam młodszy aspirant Rafał Wawrzuta z Zespołu Prasowo-Informacyjnego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
„Została oceniona, że jest nieporadna”
Kobieta miała sobie wyrywać włosy z głowy, nie mieć także prawie żadnych zębów. W rozmowie z nami rzecznik prokuratury nie mógł jednak potwierdzić tej informacji ze względu na zbyt wczesną fazę śledztwa.
— Sprawa z artykułu 207 paragraf 1 na kodeks karnego, to jest kwalifikacja dotycząca znęcania się nad osobą nieporadną z uwagi na wiek, stan psychiczny, fizyczny. Niewątpliwie takie okoliczności wstępnie można stwierdzić. Ta osoba została oceniona, że jest nieporadna z pewnych powodów.
— przekazał nam Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej Kraków-Podgórze.
Pokrzywdzona została odesłana do szpitala, gdzie przebywa do dziś. W sprawie skontaktowaliśmy się z MOPS-em. Czekamy na odpowiedź. Śledztwo prokuratury trwa i jest w początkowej fazie.



















