piątek, 27 lutego 2026 07:02, aktualizacja 2 godziny temu

Piła odcięła mężczyźnie dłoń. Dzięki lekarzom z Krakowa stał się "mały cud"

Piła odcięła mężczyźnie dłoń. Dzięki lekarzom z Krakowa stał się "mały cud"

W Szczawnica doszło do dramatycznego wypadku, który mógł zakończyć się tragedią. Podczas pracy z piłą tarczową maszyna całkowicie odcięła dłoń jednemu z mężczyzn. Sekundy decydowały o życiu i przyszłości poszkodowanego.

Chwila grozy i błyskawiczna reakcja

Na miejscu natychmiast wezwano pomoc. To, co zrobił kolega rannego, okazało się bezcenne – wykazał się ogromną przytomnością umysłu. Zabezpieczył odciętą dłoń, umieścił ją w woreczku i zadbał, by była chłodzona, dając tym samym szansę na coś, co wielu uznałoby za niemożliwe.

Jednak dramat Pana Wojciecha dopiero się zaczynał. Okazało się, że tego dnia żaden ośrodek w Polsce nie pełnił dyżuru replantacyjnego. Kolejne placówki odmawiały przyjęcia pacjenta, a jego szanse na odzyskanie sprawności topniały z minuty na minutę.

"Mały cud"

Pomoc przyszła z Kraków. Mimo dnia wolnego pacjenta przyjęła ordynator Małopolskie Centrum Oparzeniowo-Plastyczne, dr n. med. Anna Chrapusta, wraz z doświadczonym zespołem specjalistów. Rozpoczęła się wielogodzinna, niezwykle precyzyjna operacja — prawdziwa walka z czasem, wymagająca chirurgicznej precyzji, wiedzy i determinacji.

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu całego personelu i doświadczeniu zespołu zabieg zakończył się pełnym sukcesem.

Dziś Pan Wojciech nie kryje emocji.

– Jak zobaczyłem przyszytą dłoń, łzy mi się polały. Wielkie szczęście, że to się wszystko jeszcze rusza

– mówi z wdzięcznością.

To słowa, które chwytają za serce. Dla pacjenta to odzyskana nadzieja, a dla lekarzy – dowód, że medycyna to nie tylko nauka, ale i powołanie.

Medycyna, która ratuje to, co wydaje się niemożliwe

Ten niezwykły przypadek pokazuje, jak ogromne znaczenie ma pasja, wiedza i gotowość do działania w każdej chwili. Zespół Małopolskie Centrum Oparzeniowo-Plastyczne po raz kolejny udowodnił, że potrafi dokonywać rzeczy niezwykłych, przywracając ludziom nadzieję i sprawność.

To moment wzruszenia i radości nie tylko dla Pana Wojciecha, ale i dla całego personelu, który stanął na wysokości zadania.
Takie chwile przypominają, czym naprawdę jest medycyna – to odwaga, serce i nieustanna walka o drugiego człowieka.

Foto: Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie

Obserwuj nas w Google News

Podhale - najnowsze informacje

Rozrywka