środa, 1 września 2021 10:04

Sądeckie uzdrowiska pobiły wakacyjny rekord. Pomogła pandemia?

Autor Aleksandra Tokarz
Sądeckie uzdrowiska pobiły wakacyjny rekord. Pomogła pandemia?

Rekordowe liczby turystów odwiedziły w tegoroczne wakacje sądeckie uzdrowiska. Krynica-Zdrój i Muszyna przeżyły prawdziwe oblężenie. – Jest dobrze. Oby nikt nie próbował tego popsuć – podsumowuje burmistrz Muszyny Jan Golba. Czy pomocną okazała się pandemia?

„Bardzo udany sezon turystyczny” – tymi słowami burmistrz Muszyny podsumowuje wakacje. Tylko w lipcu muszyńskie ogrody sensoryczne odwiedziło 19 106 turystów. Nowy ratusz obejrzało niemal 25 tysięcy osób. - Ścieżka rowerową z Krynicy do Muszyny i odwrotnie przejechało w lipcu 17 512 rowerzystów. Z basenów skorzystało ponad 14 tys. osób – wylicza Jan Golba.

Poznanie tak dokładnych liczb jest możliwe dzięki kamerom, które liczą turystów. Sczytują także tablice rejestracyjne. Jak wynika z danych zebranych przez muszyński Urząd Miejski, granice miasta przekroczyło dokładnie 214 461 pojazdów. Najwięcej z województwa małopolskiego, mazowieckiego i śląskiego. – Jest dobrze. Oby nikt nie próbował tego zepsuć – podsumowuje burmistrz.

W Krynicy nie prowadzi się tak szczegółowych wyliczeń. To byłoby z pewnością trudne z uwagi na wiele punktów, które są atrakcyjne dla turystów. To, że tegoroczne wakacje były rekordowe dla uzdrowiska, nie ulega jednak wątpliwości. - Ciężko byłoby wiarygodnie zliczyć turystów. Mamy jednak informację, że tydzień temu w niedzielę padł rekord, jeśli chodzi o liczbę odwiedzających na wieży widokowej. Od otwarcia platformy na Jaworzynie Krynickiej dziennie pojawiało się tam nawet 2 tysiące osób. Trzeba powiedzieć, że zainteresowanie Krynicą jest ogromne - mówi w rozmowie z redakcją Głos24 Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej. Jedynym wiarygodnym źródłem, jak podkreśla nasz rozmówca, może być opłata klimatyczna, która w tym roku była rekordową. - W lipcu kwota była rekordowa. Czas na podsumowanie sierpnia jeszcze nadejdzie. Już można jednak domniemywać, iż pobranie taksy uzdrowiskowej będzie najwyższe, odkąd w zasadzie to robimy - mówi Daniel Lisak.

Czy uzdrowiskom pomogła pandemia? Jak tłumaczy nasz rozmówca, z jego obserwacji wynika, iż wpływ na tak duże zainteresowanie turystów polskimi uzdrowiskami miały trzy kwestie. - Sytuacja pandemiczna przez 15 miesięcy spowodowała to, że byliśmy w zawieszeniu. Kiedy przyszły wakacje, od razu, od pierwszego weekendu turyści, przede wszystkim rodzice z dziećmi, starali się wykorzystać czas urlopowy, z obawy, że fala przemieszczających się ludzi spowoduje wysyp zachorowań i być może kolejny lockdown - tłumaczy nasz rozmówca.

Góry cieszą się jednak największym zainteresowaniem turystów w zimie - kiedy na stokach leży śnieg, a fani białego szaleństwa mogą wskoczyć na narty czy deski. W tym roku sytuacja diametralnie się zmieniła. - W ubiegłych latach zainteresowanie polskimi górami zaczynało się mniej więcej około 10 lipca i trwało do 15, 20 sierpnia i później było po sezonie. W tym roku jest odwrotnie. Polskie społeczeństwo stwierdziło, że od samego początku wakacji należy jak najszybciej wykorzystywać urlop, bo w każdym momencie może być lockdown. Po raz pierwszy obserwowaliśmy to w Krynicy. Po raz pierwszy od początku wakacji było bardzo duże obłożenie. Kulminacja przyszła około 15 lipca i trwała do 20 sierpnia. Wtedy w Krynicy nie dało się niemal palca wcisnąć - mówi Daniel Lisak.

Kolejną kwestią jest fakt, iż zwłaszcza rodziny z dziećmi, nie decydowały się na wakacyjne wyjazdy za granicę. Trzecim czynnikiem jest wykorzystanie bonów turystycznych. - W trakcie tych wakacji było ono masowe - podkreśla nasz rozmówca.

Krynica-Zdrój ma za sobą ciężki czas. W okresie lockdownu mówiło się nawet, że uzdrowisko wymiera. Informacje, jak te powyżej, są więc ogromnym pocieszeniem.

fot. Facebook/Jan Golba

Nowy Sącz

Nowy Sącz - najnowsze informacje