poniedziałek, 3 sierpnia 2026 14:25, aktualizacja godzinę temu

Traktor niemal na boku, błoto spod kół i tłum przy trasie. Tak wyglądała Traktoriada

💬Komentarze
Rywalizacja na torze podczas Traktoriady 2026 w Słaboszowie
Rywalizacja na torze podczas Traktoriady 2026 w Słaboszowie / UMWM

Najpierw ryk silnika, później gwałtowny skręt kierownicą i koła zapadające się w grząskim błocie. Jeden z ciągników przechylił się niemal na bok, a do maszyny natychmiast ruszyli członkowie obsługi. Publiczność wstrzymała oddech. Traktoriada w Słaboszowie pokazała, że ogromnych emocji mogą dostarczać nie tylko rajdowe samochody.

W skrócie:

  • Na błotnistym torze zmierzyło się 17 kierowców traktorów.
  • Zawodnicy musieli pokonać wodę, grząskie koleiny i przeszkody ze słomy.
  • Za kierownicą ciągnika usiedli także wójt Łukasz Dela i marszałek Łukasz Smółka.
  • Wydarzenie przyciągnęło mieszkańców, fanów maszyn rolniczych oraz polityków.

Błoto, słoma i walka o każdy metr

W niedzielę, 2 sierpnia, boisko przy Urzędzie Gminy w Słaboszowie zmieniło się w arenę niezwykłej rywalizacji. Zamiast rajdówek na trasę wyjechały traktory: od niewielkich, wysłużonych ciągników po potężne, nowoczesne maszyny rolnicze. W zawodach wystartowało 17 kierowców.

Nie była to nudna parada. Organizatorzy przygotowali błotnisty tor pełen głębokich kolein, wody, ciasnych zakrętów i przeszkód z bel słomy. Maszyny kołysały się na nierównościach, a ich koła momentami niemal całkowicie znikały w błocie.

Jedne ciągniki mozolnie przedzierały się przez grząski odcinek, inne wpadały pomiędzy bele z takim impetem, że w powietrze wylatywały całe kłęby słomy. Potężny zielony traktor rozrzucał ją na wszystkie strony, a niewielka pomarańczowa maszyna niemal zniknęła pod wirującymi źdźbłami.

Najbardziej dramatycznie wyglądał przejazd jednego ze starszych ciągników. Maszyna zsunęła się do wypełnionego wodą zagłębienia i przechyliła niemal na bok. Do traktora natychmiast podbiegli członkowie obsługi, próbując go ustabilizować i pomóc kierowcy. Wszystko działo się kilka metrów od publiczności zgromadzonej za taśmami zabezpieczającymi trasę.

Emocje rosły z każdym poślizgiem, gwałtownym przechyłem i udanym wyjazdem z błotnej pułapki. Widzowie reagowali głośno, szczególnie gdy wydawało się, że maszyna za chwilę utknie albo przewróci się na bok.

Sama moc nie wystarczyła

Tor szybko pokazał, że wielki silnik i szerokie koła nie gwarantują sukcesu. Potrzebne były również doświadczenie, opanowanie, wyczucie gazu i umiejętność reagowania w ciągu ułamka sekundy.

Kierowcy musieli wiedzieć, kiedy przyspieszyć, a kiedy odpuścić. Jeden zbyt gwałtowny ruch mógł zakończyć się utknięciem w błocie, uderzeniem w belę albo niebezpiecznym przechyleniem maszyny. Nie każdy, kto na co dzień prowadzi traktor po polu czy lokalnej drodze, byłby w stanie sprostać takim wymaganiom.

Za kierownicą usiedli także wójt gminy Słaboszów Łukasz Dela oraz marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka. Marszałek przejechał specjalnie przygotowany tor i gratulował zawodnikom umiejętności.

– Dźwięk silników, emocjonujące zawody i pielęgnowanie rolniczych tradycji – tak Łukasz Smółka podsumował wydarzenie.

Politycy między ciągnikami i belami słomy

Traktoriada przyciągnęła nie tylko miłośników maszyn. W Słaboszowie pojawili się również parlamentarzyści Agnieszka Ścigaj, Andrzej Adamczyk i Dominik Jaśkowiec, a także samorządowcy. Honorowy patronat nad wydarzeniem objęli marszałek Łukasz Smółka oraz członek Zarządu Województwa Małopolskiego Iwona Gibas.

Dziś do zdjęcia z rolnikami chętnie ustawia się niemal każdy polityk – nawet jeśli nie nosi w klapie zielonej koniczynki. Takie wydarzenie to okazja, by podziękować za trudną i często niedocenianą pracę na wsi, uścisnąć kilka dłoni i pokazać się mieszkańcom regionu.

Nie sposób jednak pominąć również politycznego wymiaru takich wizyt. Duże lokalne wydarzenie to możliwość zdobycia rozpoznawalności, przypomnienia nazwiska wyborcom, a być może także dołożenia kolejnych punktów procentowych własnemu ugrupowaniu. Ile jest w tym autentycznej wdzięczności wobec rolników, a ile chłodnej kalkulacji wizerunkowej? To najlepiej ocenią sami mieszkańcy.

Nie tylko traktory

Rywalizacja była głównym, ale niejedynym punktem dwudniowych Dni Słaboszowa. Wokół toru działały stoiska wystawców i lokalnych producentów. Można było obejrzeć maszyny rolnicze i zabytkowe samochody prezentowane przez Miechowskie Klasyki, przejechać się quadem, skorzystać z lotu widokowego helikopterem albo odwiedzić wesołe miasteczko.

Wieczorem publiczność przeniosła się pod scenę. Podczas Dni Słaboszowa wystąpili Boski Heniek, Piękni i Młodzi, Play & Dance Toporki oraz AGBE.

Traktoriada udowodniła, że ogromnych emocji mogą dostarczyć nie tylko bolidy, rajdówki czy peleton zawodowych kolarzy. Dla publiczności śledzenie walki traktorów z błotem mogło być równie dużą frajdą jak oglądanie zawodników podczas Ironmana czy Tour de Pologne.

Bo na tym torze nie wystarczyło po prostu umieć prowadzić ciągnik. Trzeba było jeszcze zapanować nad kilkutonową maszyną, gdy koła traciły przyczepność, błoto odbierało kontrolę, a tłum czekał na każdy kolejny ruch kierowcy.

Obserwuj nas w Google News

Miechów - najnowsze informacje

Rozrywka