Najpierw zamieszanie wokół Biletu Metropolitalnego, wcześniej wejście w życie krakowskiej Strefy Czystego Transportu, a teraz kolejne cięcia w komunikacji autobusowej. Mieszkańcy Wieliczki i okolic alarmują, że dojazd do Krakowa staje się coraz mniej wygodny, droższy i coraz gorzej skoordynowany.
Kolejne cięcie na ważnej trasie
Od soboty, 28 lutego linia aglomeracyjna 274 zostanie na stałe skrócona. Zamiast dojeżdżać do Podgórza SKA, autobus będzie kończył trasę na pętli Nowy Bieżanów Południe. Oznacza to, że z trasy znikną m.in. przystanki „Bieżanowska”, „Kabel”, „Dworcowa” i „Podgórze SKA”. Na nowej trasie linia ma wykonywać 15 par kursów w dni powszednie oraz po 10 par kursów w soboty i święta.
To ważne połączenie dla mieszkańców powiatu wielickiego. Autobusy z numerem 274 łączą Trąbki w gminie Biskupice z Krakowem, biegnąc przez Biskupice Szczygłów, Przebieczany, Tomaszkowice i Lednicę Górną, a na terenie samej Wieliczki zatrzymują się na sześciu przystankach.
Zmianę ostro krytykuje Jacek Mosakowski z bloga „KrakBok”. Jak podkreśla, „jest to odczuwalne pogorszenie funkcjonalności linii”, bo pasażerowie stracą bezpośredni dostęp do ważnego węzła przesiadkowego „Bieżanowska”, a wraz z nim wygodne przesiadki na tramwaje, w tym linię 50 czy 11. Zwraca też uwagę na pogorszenie sytuacji przy przystanku „Prokocim Szpital”. Tam 274 ma być oddalone od pozostałych linii wielickich o około 350 metrów. "(...) pasażerowie będą musieli wybierać, na który iść, albo biegać pomiędzy dwoma" - zauważa Mosakowski. To w praktyce oznacza ryzykowanie utraty przesiadki.
Autor popularnego bloga o krakowskiej komunikacji i strony Platforma Komunikacyjna Krakowa - PKK , którą obserwuje na Facebooku 140 tysięcy osób, komentuje też brak wzięcia pod uwagę oczekiwań pasażerów: "Szkoda, że Kraków tak zdecydował, tym bardziej że były pomysły jak zachować funkcjonalność autobusu, tak by przy okazji służył i Krakusom. Podobała mi się np. koncepcja, by od Bieżanowskiej skierować go przez Malborską do Zajezdni Wola Duchacka. Wtedy 274 dalej dojeżdżałoby do wspomnianego węzła przesiadkowego, miałoby wciąż wspólne przystanki z innymi autobusami, a do tego zapewniłoby połączenie Malborskiej z Prokocimiem, o które kiedyś prosili pasażerowie z tej ulicy"
Mosakowski wskazuje również, że problem nie kończy się na samej trasie. Jego zdaniem po skróceniu linii zmniejszy się też jej użyteczność wieczorem. Jak zauważa, w weekendy ma zniknąć późny kurs około godz. 22:50, przez co ostatni autobus odjedzie jeszcze przed 21. W tygodniu ostatni kurs ma z kolei wypadać około 20 minut wcześniej niż dotąd. Dla osób wracających wieczorem z pracy, uczelni czy centrum Krakowa to nie detal, lecz realny problem organizacyjny.
Nie tylko autobusy. Dochodzi jeszcze SCT
Dla części mieszkańców Wieliczki alternatywą wobec coraz mniej przewidywalnej komunikacji zbiorowej pozostaje samochód. Tu jednak pojawia się kolejna bariera. Od 1 stycznia 2026 roku w Krakowie obowiązuje Strefa Czystego Transportu. Pojazdy niespełniające wymogów, a nienależące do mieszkańców Krakowa, mogą jeszcze wjeżdżać do miasta, ale po uiszczeniu opłaty. W 2026 roku wynosi ona 2,50 zł za godzinę, 5 zł za dobę albo 100 zł za abonament miesięczny.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy podkrakowskich gmin, którzy od lat dojeżdżają do pracy, szkół czy lekarzy starszymi autami, zostali obciążeni dodatkowymi kosztami. Dla wielu z nich zbiorowy transport powinien być więc naturalnym ratunkiem. Problem w tym, że równocześnie część połączeń jest ograniczana lub traci swoją dotychczasową funkcjonalność.
Bilet Metropolitalny też był pod znakiem zapytania
Nerwowo było ostatnio także wokół Biletu Metropolitalnego. Na początku lutego Wieliczka informowała o zmianach taryfowych od 1 marca i podkreślała, że zaproponowany przez Kraków model podziału wpływów z biletu był dla gminy „bardzo niekorzystny”, bo przewidywał udział Wieliczki w zyskach „na poziomie poniżej procenta”. Samorząd argumentował przy tym, że koszty utrzymania komunikacji są wysokie — według gminy w 2026 roku to około 22 mln zł.
Wywołało to duże kontrowersje, bo w praktyce mieszkańcy obawiali się, że przy dojazdach do Krakowa będą musieli kupować dwa osobne bilety. Ostatecznie podczas nadzwyczajnej sesji 10 lutego radni wycofali się z planowanych zmian — Bilet Metropolitalny w Wieliczce zostaje. Jednocześnie rada przyjęła rezolucję do prezydenta Krakowa w sprawie bardziej sprawiedliwego udziału gminy w przychodach z tego biletu.
Kilka dni później rozpoczęły się rozmowy w tej sprawie. 12 lutego odbyło się spotkanie z III Zastępcą Prezydenta Miasta Krakowa Stanisławem Kracikiem. Wzięli w nim udział burmistrz Wieliczki Rafał Ślęczka, zastępca burmistrza ds. społecznych Lucjan Rówiński, skarbnik gminy Katarzyna Kursa oraz p.o. dyrektora Zarządu Transportu Publicznego Magdalena Musiał. Głównym tematem rozmów był udział Gminy Wieliczka we wpływach z Biletu Metropolitalnego oraz zasady rozliczeń. Jak poinformowano, przedstawiciel Krakowa zadeklarował otwartość na prace nad aktualizacją obecnego modelu i wypracowaniem nowych zasad, które mają być dalej omawiane na forum Metropolii Krakowskiej.
Mieszkańcy chcą jednego: stabilnych zasad
Z perspektywy mieszkańców problem nie sprowadza się dziś do jednej decyzji. To cały łańcuch utrudnień: krótsza trasa ważnej linii autobusowej, słabsze przesiadki, widmo wyższych kosztów przy dojazdach samochodem i wcześniejsze obawy o rozbicie wspólnego systemu biletowego. Każda z tych zmian osobno może wydawać się do udźwignięcia. Razem tworzą jednak wrażenie, że codzienny dojazd z Wieliczki do Krakowa staje się coraz trudniejszy.
fot. Głos24









![[26.02.2026] Pogoda dla Małopolski. Sprawdź swój region](https://cdn.glos24.pl/2026/02/-25.02.2026--Pogoda-dla-Ma-opolski.-Sprawd--sw-j-region_w300.webp)









![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)