czwartek, 23 kwietnia 2026 11:15, aktualizacja 4 dni temu

Auta widmo, lewe przeglądy i 5500 rejestracji. Krakowscy policjanci zatrzymali trzy osoby

Akcja policji z Krakowa
Akcja policji z Krakowa / Małopolska Policja

Miały być przeglądy, ale samochodów nie było. Policjanci z Krakowa zatrzymali trzy osoby w sprawie fikcyjnych badań technicznych i rejestracji tysięcy aut. Według ustaleń śledczych samochody kupowane za granicą dostawały w Polsce badania techniczne tylko na papierze, choć w rzeczywistości nie pojawiały się ani na stacjach diagnostycznych, ani nawet w kraju.

Ryzykowny biznes

Proceder, którym miał kierować 48-letni mieszkaniec województwa małopolskiego, polegał na załatwianiu dokumentów dla aut kupowanych za granicą, które — jak ustalili śledczy — nigdy nie wjechały do Polski. Aby zarejestrować takie pojazdy, mężczyzna określany przez policję jako „pseudohandlarz” miał współpracować z diagnostami, którzy wystawiali fałszywe zaświadczenia o badaniach technicznych, mimo że samochody nigdy nie pojawiały się na stacji.

Na trop grupy wpadli policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, działający pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie. To właśnie oni ustalili, że mieszkaniec Małopolski miał rejestrować w urzędach komunikacji bardzo duże liczby samochodów kupowanych za granicą, a sposób załatwiania badań technicznych tych pojazdów budził poważne wątpliwości.

Tysiące aut, fikcyjne badania i rejestracja

Jak wynika z ustaleń śledczych, sednem tego procederu było załatwianie rejestracji pojazdów na podstawie fikcyjnych badań technicznych. Taki komplet dokumentów miał tworzyć pozory, że samochód został legalnie dopuszczony do ruchu i może zostać normalnie zarejestrowany w Polsce.

Mężczyzna usłyszał zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, korumpowania diagnostów oraz dokonania rejestracji około 5500 pojazdów na podstawie fikcyjnych badań technicznych. Według śledczych miał działać w ten sposób od 2019 roku.

W kwietniu 2026 roku, po zebraniu materiału dowodowego, policjanci zatrzymali 48-latka. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

W kolejnych dniach zatrzymano także dwóch diagnostów — 50-latka z województwa podkarpackiego i 53-latka z województwa lubelskiego. Obaj usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przyjmowania korzyści majątkowych za wystawianie dokumentów potwierdzających badania techniczne, choć — według śledczych — do takich badań w rzeczywistości nie dochodziło.

„Badali” auta, których nigdy nie widzieli na stacji

Policjanci ustalili też, że w podobny sposób diagności mieli potwierdzać badania techniczne pojazdów już wcześniej zarejestrowanych w Polsce. Podczas przeszukań zabezpieczono blisko 430 dowodów rejestracyjnych.

Wobec obu diagnostów prokuratura zastosowała dozory, poręczenia majątkowe oraz zakazy wykonywania zawodu. Wszystkim zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia. Śledztwo ma charakter rozwojowy.

Obserwuj nas w Google News

Małopolska - najnowsze informacje

Rozrywka