W Małopolsce widać pęknięcie w PiS. Jedni promują Morawieckiego, inni Czarnka. Są też politycy, którzy wciąż grają na dwa fronty.Sprawdziliśmy jak podział w PiS wyglada w lokalnych strukturach w naszym rejonie.
Konflikt o wpływy w Prawie i Sprawiedliwości widać już także w Małopolsce. Najmocniejszy dowód jest formalny: na liście członków stowarzyszenia „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego znalazło się czworo małopolskich posłów PiS — Łukasz Kmita, Elżbieta Duda, Wiesław Krajewski i Ryszard Terlecki. Równocześnie to właśnie w Krakowie 7 marca Jarosław Kaczyński ogłosił Przemysława Czarnka kandydatem PiS na premiera, a 22 kwietnia Morawiecki zorganizowal spotkanie na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Trudno o bardziej czytelny sygnał, że wewnętrzne napięcie w partii weszło także do regionu. Do tego słowna przepychanka Terleckiego z Kaczyńskim, do której miało dojść na spotkaniu w sali Sokoła. Jednym słowem - napięcie rośnie i widać je również w lokalnych strukturach.
Kto mocno stoi za Morawieckim pokazuje nie tylko Samo zapisanie się do stowarzyszenia „Rozwój Plus”, ale entuzjastyczne promowanie go w mediach społecznościowych. W Małopolsce ten sygnał wysłali już Kmita, Duda, Krajewski i Terlecki. Do tego dochodzą publiczne zaproszenia na spotkania byłego premiera. Łukasz Kmita na Facebooku nazwał spotkanie z Morawieckim wyjątkowym. Wcześniej Filip Kaczyński zapraszał na otwarte spotkanie z Morawieckim w Andrychowie. Tal wygląda budowanie regionalnego zaplecza byłego premiera.
W tym układzie szczególnie ciekawe jest nazwisko Łukasza Kmity. To polityk, którego premier Mateusz Morawiecki powołał w 2020 roku na wojewodę małopolskiego. Później Kmita został kandydatem PiS na prezydenta Krakowa, ale bez powodzenia. W ostatnich dniach znów zrobiło się o nim głośno po okrzyku „Ale nie ma prezydenta!” podczas ślubowania sędziów TK w Sejmie. Dziś to właśnie on jest jednym z najbardziej wyrazistych małopolskich sygnałów, że obóz Morawieckiego ma w regionie swoich ludzi.
Z drugiej strony Małopolska jest też ważnym terenem dla ludzi Czarnka. To w Krakowie prezes PiS oficjalnie namaścił go na kandydata na premiera. Od tamtej pory część małopolskich posłów bardzo wyraźnie podbija jego przekaz. Andrzej Adamczyk pokazywał się „z panem ministrem Przemysławem Czarnkiem”, Mariusz Krystian wprost wrzucał wpis „Przemysław Czarnek kandydatem (…) na premiera”, Patryk Wicher udostępniał „mocne wystąpienie” Czarnka, a Władysław Kurowski po spotkaniu w Myślenicach pisał: „Dziękuję Przemysław Czarnek za wspaniałe spotkanie”. To już nie pojedyncze gesty, ale wyraźna linia polityczna.
Osobny wątek to Rafał Bochenek, rzecznik PiS i poseł z krakowskiego okręgu. To właśnie on najmocniej reprezentował twarde stanowisko władz partii wobec Morawieckiego. Najpierw mówił, że stowarzyszenie „Rozwój Plus” jest sprzeczne ze statutem PiS i może rodzić konsekwencje dyscyplinarne. Po późniejszym kompromisie Kaczyńskiego z Morawieckim ten sam Bochenek wyraźnie tonował przekaz i pisał już, że aktywność stowarzyszenia ma się koncentrować w ramach Rady Eksperckiej, „w strukturze partii, a nie obok”. To pokazuje, że Bochenek jest dziś przede wszystkim głosem partyjnego kierownictwa — również wtedy, gdy to kierownictwo w ciągu kilku dni zmienia ton.
Są też politycy, którzy wyraźnie nie chcą jeszcze zamykać sobie żadnej drogi. Najczytelniejszy przykład to Filip Kaczyński. Z jednej strony zapraszał na spotkanie z Morawieckim w Andrychowie, z drugiej — na jego publicznych profilach pojawiają się także materiały z Czarnkiem i wpisy mocno wspierające jego kampanijny przekaz. To raczej znak ostrożnego ustawiania się wobec wewnętrznej gry o wpływy niż jednoznacznego wejścia do jednego obozu.
Do tego dochodzi jeszcze wątek Ryszarda Terleckiego. To jeden z małopolskich posłów zapisanych do „Rozwoju Plus”, ale zarazem polityk, wokół którego wybuchła dodatkowa kontrowersja po krakowskim spotkaniu PiS z 18 kwietnia. Media podały, że właśnie wtedy miał paść wobec Jarosława Kaczyńskiego ostry postulat zmiany w kierownictwie partii. Sam Terlecki stanowczo temu zaprzeczył, pisząc, że „ktoś z obecnych na spotkaniu PiS w Krakowie 18 kwietnia ordynarnie nakłamał”. Warto dodać, że spotkanie odbywało się w dniu, gdy politycy PiS byli w Krakowie także w związku z 16. rocznicą pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich.
Formalnego rozłamu dziś jeszcze nie ma. Po siedmiogodzinnej rozmowie Kaczyński i Morawiecki ogłosili kompromis, zgodnie z którym „Rozwój Plus” ma działać w ramach partyjnej rady eksperckiej. Ale polityczny test lojalności już się odbywa — i w Małopolsce widać go bardzo wyraźnie.



















