wtorek, 26 maja 2020 11:30

Burmistrz Chrzanowa: Samorządy wołają do rządu o pomoc

Autor Katarzyna Domagała
Burmistrz Chrzanowa: Samorządy wołają do rządu o pomoc

W początkowej fazie pandemii koronawirusa polskie samorządy zmagały się m.in. z problemem organizacji życia publicznego na zupełnie nowych, często nieprecyzyjnie określonych zasadach. Chaos informacyjny towarzyszył w zasadzie każdemu nowemu rozporządzeniu. Walka z pandemią - w zasadzie dla władzy na każdym szczeblu - była zupełnie nowym zjawiskiem. To typowy przykład nauki poprzez działanie.

Dziś problemy samorządów są nieco inne. Realnym zagrożeniem dla wielu gmin jest utrata płynności finansowej – jeden z głównych efektów kryzysu gospodarczego. O kondycji gminy Chrzanów w czasie pandemii rozmawiamy z burmistrzem Robertem Maciaszkiem.  – Samorządy są w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Liczymy na wsparcie od rządu, bo inaczej możemy sobie nie poradzić – mówi Robert Maciaszek.

Jesteśmy już po ponad dwóch miesiącach pandemii koronawirusa w Polsce. Z jakimi problemami mierzyła się gmina Chrzanów na początku pandemii, a z jakimi mierzy się dzisiaj?

Na początku nasza aktywność dotyczyła głównie odpowiedniego zabezpieczenia gminy (mam na myśli pozyskanie różnego rodzaju środków ochrony) i zorganizowania jej życia zgodnie z rekomendowanymi wytycznymi. Musieliśmy m.in. rozplanować pracę urzędu miejskiego na zupełnie nowych zasadach, pomagaliśmy naszemu szpitalowi, stworzyliśmy Chrzanowskie Centrum Wolontariatu. Krótko mówiąc, na początku epidemii, cała nasza aktywność skupiła się wdrażaniu przepisów i środków bezpieczeństwa w gminie, które miały na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa. Kolejnym etapem działań było opracowanie i wdrożenie pakietu Chrzanowskiej Tarczy Antykryzysowej, czyli pomoc lokalnym przedsiębiorcom. Dzisiaj, po dwóch miesiącach, widzimy, że to samorządy zaczynają zmagać się z poważnym problem - ze spadkiem dochodów gminy.

Czyli aktualnie to ta kwestia jest problemem numer jeden?

Tak.

Jakie straty finansowe poniosła gmina ciągu dwóch miesięcy pandemii?

Niestety, pierwsze dane, które do nas trafiają, są bardzo niepokojące, a właściwie dramatyczne. Wpływy z podatków PIT i CIT za kwiecień, czyli z naszych głównych źródeł dochodu, są o 2 200 000 zł mniejsze niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. To aż 42 proc. mniej niż w 2019 roku. Zaznaczę też, że te wyniki kwietniowe po części są finansowym skutkiem marca - do połowy miesiąca większość przedsiębiorstw na terenie gminy działała normalnie. Aktualnie – z niepokojem – czekamy na dane za maj, które dostaniemy do połowy czerwca. Pokażą nam one, na czym mniej więcej stoimy. Jeśli będą przedstawiały się w podobnej tendencji, jak te kwietniowe, wiemy, że jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Jak mamy uzupełnić w budżecie braki wynoszące kilkanaście mln zł – bo o takiej kwocie finalnie należy mówić?

Gdzie aktualnie gmina szuka oszczędności?

Głównie na wydatkach. Na ostatnich sesjach Rady Miejskiej przedstawiałem projekty zmian w budżecie, w których zmniejszyliśmy wydatki o ok. 2 mln zł. Jednak w sytuacji, z którą się zmagamy, jest to kropla w morzu potrzeb.

Ma Pan jakiś plan awaryjny na ten najtrudniejszy scenariusz?

Chcę zaznaczyć, że podobną sytuację obserwujemy we wszystkich samorządach. Jestem w stałym kontakcie z innymi burmistrzami i starostami, stąd wiem, że w niektórych gminach sytuacja jest już tak trudna, że dochodzi do opóźnień w płatnościach m.in. wynagrodzeń.
W Chrzanowie na ten moment wstrzymaliśmy większość wydatków bieżących i czekamy na aktualne dane dotyczące realizacji dochodów podatkowych. Zanim podejmiemy bardziej radykalne kroki dotyczące cięcia wydatków poczekamy na te dane. Poinformowałem już radnych, że mogą się spodziewać sesji nadzwyczajnej w czerwcu związanej właśnie z takimi działaniami. Do tej pory pomagaliśmy innym, teraz sami czekamy na tarczę antykryzysową dedykowana samorządom.

W jakiej formie liczy Pan na pomoc od rządu?

Choćby na zwiększenie udziału gmin w podatku dochodowym lub zwiększenie subwencji oświatowej. Bez wsparcia niektóre samorządy mogą nie przetrwać. Wiele gmin może stracić płynność finansową. Rozwiązaniem problemu nie mogą być tylko większe możliwości zadłużania się gmin, bo ich efektem może być zahamowanie inwestycji samorządowych a tym samym dalszego rozwoju naszych miejscowości.

Czy nie można zrezygnować z niektórych inwestycji i podreperować budżet przeznaczony na wydatki bieżące? Mamy przecież sytuację kryzysową.

Środki przeznaczone na inwestycje nie mogą być wykorzystywane na wypłaty dla pracowników czy zapłatę faktur za media. Nie można również opłacić wydatków bieżących pieniędzmi z kredytu. Taka jest zasada dysponowania środkami publicznymi. Dopóki inwestujemy, napędzamy także lokalną gospodarkę - dając zlecenia firmom i ich podwykonawcom.

Wierzy Pan, że rząd znajdzie pieniądze na taką pomoc?

Tego nie wiem, ale wiem, że samorządy tej pomocy pilnie potrzebują. Wiele organizacji reprezentujących gminy i miasta zwracało się już do rządu w tej sprawie.

Rozumiem, że na inwestycjach nie zamierza Pan oszczędzać i wszystkie zaplanowane na 2020 rok zostaną zrealizowane?

Taki jest plan. W 2019 roku osiągnęliśmy bardzo dobre wyniki budżetowe. To był jeden z najlepszych okresów dla gminy Chrzanów. Obniżyliśmy zadłużenie o ponad 8 mln zł, czyli o ok. 30 proc. Co więcej, na koniec roku wypracowaliśmy nadwyżkę budżetową w wysokości ponad 26 mln zł. Dzięki tym środkom dziś możemy kontynuować zaplanowane inwestycje.

Czy ma Pan poczucie, że samorządy w okresie pandemii zostały mocno obciążone niejasnymi wytycznymi, w efekcie czego pojawił się problem z ich wdrożeniem?

Szczerze mówiąc nie odczułem tego dotkliwie, może dlatego, że nie oczekiwałem, że wszystko będzie dopięte na ostatni guzik. Dla nas wszystkich wybuch pandemii był czymś niespodziewanym i trudnym. Uczyliśmy się działać w zupełnie nowej rzeczywistości. Z pewnością niepotrzebny chaos i dodatkowy stres wywołała kwestia daty i formy wyborów prezydenckich. Przykładem niech będzie wniosek spółki Poczta Polska S.A. o przekazanie danych ze spisu wyborców.

Wróćmy na chwilę do Chrzanowskiej Tarczy Antykryzysowej. Jakim przedsiębiorstwom już udało się pomóc?

Przedsiębiorcy cały czas się do nas zgłaszają. Z pewnością najbardziej znaczącą pomoc otrzymały firmy, które wynajmują lokale od gminy. Chrzanowska Tarcza Antykryzysowa wprowadziła umorzenie płatności w 100 lub 50 procentach za wynajem lokalu lub gruntu gminnego przedsiębiorcom, którzy w związku ze stanem epidemii mają zakaz lub ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. W sumie dotyczyło to 212 firm z terenu gminy Chrzanów. Na bieżąco otrzymujemy również wnioski dot. odroczenia terminu płatności rat podatku od nieruchomości z maja i czerwca na wrzesień.
Mamy nadzieję, że rozwiązania, które wprowadził rząd oraz Chrzanowska Tarcza Antykryzysowa, pomogą przedsiębiorcom przetrwać ten trudny czas i odrobić straty, szczególnie, że gospodarka powoli staje na nogi.

A jak ocenia Pan postawę mieszkańców gminy w dobie pandemii? Czy zgłaszali oni jakieś konkretne problemy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy?

Mieszkańcy podeszli to całej sprawy z ogromną odpowiedzialnością. Jedyne, o co dopytywali, to maski, kiedy rząd wprowadził obowiązek ich noszenia. Przypomnę, że zadbaliśmy o to, by pod każdy adres w gminie trafiła maseczka.
W zasadzie, w trakcie tych dwóch miesięcy, mieszkańcy zgłaszali się do nas nie z problemami, ale raczej z chęcią działania, pomocy. I tak powstało Chrzanowskie Centrum Wolontariatu, które m.in. dystrybuuje maseczki, a także pomaga osobom starczym i niesamodzielnym m.in. w zakupach. Ponadto, ze strony mieszkańców powstało wiele pięknych inicjatyw, które pokazały solidarność w tym trudnym czasie, takich jak szycie maseczek czy zbiórki środków higieny osobistej dla szpitala.
Foto: Gmina Chrzanów
Pakowanie maseczek dla mieszkańców (Foto: Gmina Chrzanów)

Przedszkola i żłobki już funkcjonują. Powoli otwierają się szkoły. Czy pojawiły się jakieś problemy z ponownym otwarciem tych placówek?

Placówki zostały przygotowane do działalności zgodnie z wytycznymi sanitarnymi. Daliśmy sobie trochę więcej czasu, aby zaopatrzyć je we wszystko, co niezbędne do zachowania zasad bezpieczeństwa i higieny. Zakupiliśmy termometry, przyłbice, a także wszelkie środki do dezynfekcji.

Jak ocenia Pan zainteresowanie rodziców posłaniem dzieci do szkół i przedszkoli?

Jeśli chodzi o przedszkola i żłobki, jest ono niewielkie. W zasadzie jedynie 7/8 proc. rodziców zdecydowało się posłać dzieci do przedszkoli. Z kolei w żłobku miejskim pojawiło się 20 dzieci na 80. Co do szkół to również przygotujemy każdą gminną placówkę do przyjęcia uczniów.

Ma Pan choć cień optymizmu patrząc w przyszły rok?

Nie ukrywam, że patrzę na przyszły rok z niepokojem. Do tej pory szło nam naprawdę dobrze. Zmniejszaliśmy zadłużenie i zwiększaliśmy inwestycje. Dzięki temu dzisiaj możemy kontynuować wszystkie zaplanowane na ten rok zadania majątkowe.  Jeszcze nie wiem, co będzie w 2021 roku. Nadal mam nadzieję, że samorządy nie zostaną z problemem spadku dochodów same i że skutki finansowe pandemii nie będą finalnie tak negatywne, jak zapowiada się to teraz.

W takim razie tego Panu życzę.

Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Foto główne: Burmistrz Robert Maciaszek (Facebook)

Chrzanów - najnowsze informacje