Pod wpisami prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego w mediach społecznościowych pojawiły się w ostatnich godzinach setki reakcji z kont, które – jak zwracają uwagę internauci – wyglądają na zagraniczne i „egzotyczne”. W komentarzach mieszkańcy pytają wprost, czy prezydent „kupił” sobie obserwujących i lajki, a część osób sugeruje, że mogło to zostać opłacone „z miejskich pieniędzy”. Sam Miszalski odpowiada, że to nie jego działania, tylko prowokacja z użyciem „farmy botów”.
Skąd te „azjatyckie” reakcje?
Użytkownicy internetu zauważyli nagły wzrost reakcji pod postami dotyczących bieżących spraw miasta. Wśród kont lajkujących wpisy mają pojawiać się profile z odległych krajów – m.in. z Pakistanu i Filipin – co wzbudziło podejrzenia, że nie są to prawdziwi mieszkańcy Krakowa, lecz konta wykorzystywane do sztucznego „pompowania” zasięgów.
W komentarzach zaczęły padać pytania o kupowanie lajków i obserwujących. Niektórzy internauci sugerują, że pod wpisami prezydenta pojawiają się również entuzjastyczne komentarze pisane „pod publiczkę”, co ma budować wrażenie masowego poparcia.
Miszalski: „Ktoś zapłacił za farmę botów”
Prezydent Krakowa odniósł się do sprawy w emocjonalnym wpisie, w którym stwierdził, że od wczoraj ktoś „życzliwy” zapłacił za boty udające jego sympatyków. „Prowokacja szyta tak grubymi nićmi jak portfele osób, które za nią stoją” – napisał. Dodał też apel do przeciwników, by „walczyli fair”, i ocenił, że mieszkańcy oczekują debaty o mieście, a nie „brudnej kampanii” i czarnego PR.
Kontekst: referendum i napięcia wokół zbiórki podpisów
Sprawa „egzotycznych lajków” wybuchła w momencie, gdy w Krakowie trwa spór wokół inicjatywy referendalnej dotyczącej odwołania prezydenta. Dzień wcześniej przedstawiciele komitetu informowali o incydentach podczas zbiórki podpisów i o złożeniu zawiadomienia do prokuratury. Lider inicjatywy Jan Hoffman apelował do prezydenta, by wezwał do uspokojenia emocji i powstrzymania agresji.
Co wiemy (i czego nie wiemy) o „kupowaniu” lajków
Na tym etapie nie ma publicznie dostępnych dowodów przesądzających, kto stoi za nagłą falą reakcji ani czy faktycznie są to boty. Wiadomo natomiast, że Meta opisuje „fałszywe zaangażowanie” (fake engagement) jako działania sztucznie zawyżające reakcje, a w zasadach dotyczących spamu/nieautentycznych zachowań wskazuje na praktyki kupowania lub sprzedawania zaangażowania (np. lajków, obserwacji).
fot. Mateusz Łysik














![[10.02.2026] Prognoza pogody na wtorek. Ostrzeżenia IMGW dla Małopolski: wracają marznące opady, ale dzień przyniesie słońce](https://cdn.glos24.pl/2026/02/Mokre-ulice-w-Krakowie-ul-Grodzka_w300.webp)



![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)
