poniedziałek, 9 lutego 2026 16:03, aktualizacja 3 godziny temu

Ataki na zbierających podpisy pod referendum. Jest apel do prezydenta

Ataki na zbierających podpisy pod referendum. Jest apel do prezydenta

Przedstawiciele obywatelskiej inicjatywy referendalnej w Krakowie poinformowali o przypadkach ataków na wolontariuszy zbierających podpisy pod wnioskiem o referendum lokalne. W poniedziałek, 9 lutego, zorganizowali konferencję przed Prokuraturą Rejonową Kraków–Krowodrza i zaapelowali do prezydenta o sprzeciwienie się agresji.

W poniedziałek, 9 lutego Jan Hoffman, przewodniczący inicjatywy referendalnej, Rafał Zontek, Pełnomocnik Grupy Obywateli ds. referendum i Marek Stobierski, wolontariusz, który został zaatakowany, złożyli do prokuratury zawiadomienie dotyczące ataku, do którego — według ich relacji — miało dojść dzień wcześniej, w niedzielę 8 lutego, w parku im. Wincentego à Paulo, obok kościoła p.w. MB z Lourdes w Krakowie.

Incydent w parku: relacja członka komitetu

Jak relacjonował Marek Stobierski, podczas zbiórki podpisów w okolicy kościoła przy ul. Misjonarskiej doszło do słownej i fizycznej agresji ze strony starszego mężczyzny wobec wolontariuszy oraz osób, które chciały podpisać listy.

„Z kolegą - wolontariuszem w niedzielę zbieraliśmy podpisy osób popierających referendum na terenie miejskim, ogólnodostępnym. Było to na terenie parku w okolicy kościoła przy ul. Misjonarskiej. Nagle podszedł do nas starszy mężczyzna, który twierdził, że jest administratorem terenu parafii i dopytywał jakim prawem to robimy. Próbował też zmusić nas do odejścia. Obrażał nas i zaczął nas popychać zarówno całym ciałem, jak i rękami, dążąc do sprowokowania rękoczynów. Na szczęście udało się nam go powstrzymać. Był również agresywny i wulgarny wobec osób, które wyszły ze mszy świętej i podeszły do nas w celu podpisania się na listach. W momencie, kiedy już sytuacja zaczęła eskalować, zadzwoniłem na numer 112. Kiedy ten człowiek zorientował się, że dzwonię i jest nagranie, które w razie czego prokuratura jest w stanie odzyskać, to oddalił się dość szybko w stronę zakrystii i zniknął na terenie kościoła” — przekazał Stobierski.

Organizatorzy konferencji poinformowali też o innym, podobnym incydencie, do którego miało dojść w Bieńczycach.

Jak przypomniał Rafał Zontek, atak na osobę zbierającą podpisy jest przestępstwem ściganym z urzędu, dlatego komitet postanowił zawiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.  

Karalne jest:

  • Przeszkadzanie w czynnościach referendalnych (art. 250a Kodeksu karnego): Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza w organizowaniu lub udziale w referendum, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
  • Naruszenie nietykalności cielesnej (art. 217 K.k.): Za uderzenie, szarpanie lub inne naruszenie nietykalności wolontariusza grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Jeśli atak ma charakter chuligański (bezpowodowy, rażące lekceważenie prawa), kara może być wyższa.
  • Znieważenie lub naruszenie nietykalności (przepisy ogólne): Słowne obrażanie wolontariusza, wyzywanie go lub niszczenie mienia (np. stolika, list) również jest ścigane. Przykładem jest agresja słowna i próby zakłócenia zbiórki, co skutkuje zawiadomieniem prokuratury.

Warto dodać, że za ataki na wolontariuszy zbierających podpisy (np. na ulicy) agresorzy mogą ponieść surowe konsekwencje, a incydenty te są często kwalifikowane jako przestępstwa z nienawiści lub chuligańskie, co zaostrza karę.

Apel do prezydenta i stanowisko policji

W trakcie konferencji Jan Hoffman, przewodniczący inicjatywy referendalnej zwrócił się z apelem do prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, aby zwrócił się z podobnym apelem do swoich zwolenników - przeciwników referendum w sprawie jego odwołania.

„Chciałem zaapelować do pana prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Kilka miesięcy temu mówił pan dużo o hejcie, o powstrzymywaniu się od hejtu i słusznie pan apelował. Proszę pana, aby ten apel powtórzył i skierował do swoich zwolenników. Możemy się wspierać, różnić, ale unikajmy hejtu, agresji słownej, a przede wszystkim agresji fizycznej, bo na takie zachowania nie może być akceptacji w demokratycznym państwie prawa” — powiedział Jan Hoffman.

Do sprawy odniosła się Komenda Miejska Policji w Krakowie, wskazując, że reaguje na wszelkie zdarzenia mogące nosić znamiona łamania prawa i analizuje dostępne materiały.

„W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami dotyczącymi incydentów związanych ze zbiórką podpisów, informujemy że krakowska Policja reaguje na wszelkie sytuacje noszące znamiona łamania prawa. Analizujemy już przedmiotowe materiały wideo pod kątem oceny prawnokarnej i ewentualnego podejmowania dalszych czynności.” - przekazano w komunikacie.

Referendum: ile podpisów i jaki termin

Przypomnijmy, 27 stycznia do Komisarza Wyborczego w Krakowie I wpłynęło powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Krakowa i Rady Miasta Krakowa przed upływem kadencji. Inicjatorzy mają 60 dni na zebranie co najmniej 10 proc. podpisów osób uprawnionych do głosowania — w Krakowie to 58 356 podpisów. Na ulicach Krakowa podpisy codziennie zbierają dziesiątki wolontariuszy z różnych partii i organizacji, które oficjalnie wsparły inicjatywę referendalną. Na wtorek, 10 lutego organizatorzy zapowiedzieli podanie oficjalnych statystyk akcji referendalnej.

O tym dlaczego chcą odwołać prezydenta oraz radę Miejską w Krakowie Jan Hoffman opowie w podcaście "Ósma za siedem". Premiera 10 lutego o godz. 7:53 na kanale YouToube Głos24 oraz Spotify i Apple Podcast.

fot. Marzena Gitler

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka