Mam w telefonie zdjęcie termometru z -28°C (grudzień 2024). I drugie – dzieci, które w tym samym czasie normalnie bawią się w śniegu. I to nie jest żadne zaskoczenie. W Finlandii to zwykły dzień: kopanie tuneli, bitwy na śnieżki, zjeżdżanie, turlanie się w puchu.

Zima przez pół roku
W Finlandii naprawdę wychodzi się na zewnątrz w deszczu i w mrozie. Dzieci mają przerwy na świeżym powietrzu, a zimą – jeśli to możliwe – wciąż są w ruchu. Zimą część uczniów dojeżdża do szkoły rowerem (mają opony z kolcami na śnieg). I nagle to, co u nas bywa „pogodą nie do przeżycia”, tam jest po prostu kolejnym dniem.
Druga rzecz: śnieg. W wielu miejscach potrafi leżeć od października do kwietnia. Ulice i chodniki długo są białe, a ja ze zdziwieniem odkryłam, że nie pachnie tam „solą i błotem pośniegowym” jak u nas. Zamiast soli najczęściej widziałam posypkę z drobnego kruszywa/żwiru z łupka – daje przyczepność, a kiedy robi się ciepło, to kruszywo jest zbierane i usuwane. Sprytny, praktyczny obieg.
Ciąg dalszy pod galerią zdjęć.





A jak śniegu jest naprawdę dużo, to logistyka wchodzi na poziom „ciężkiego sprzętu”: na parkingach potrafią działać spychacze, koparki i ciężarówki, które wywożą śnieg, bo inaczej nie da się funkcjonować. Zaspy w takich miejscach rosną jak ściany – potrafią sięgać prawie wysokości dachów parterowych budynków, gdy śnieg jest długo spychany w jedno miejsce.
I jeszcze jeden smaczek: ta zima też potrafi zaskoczyć. W tym roku w święta w niektórych miejscowościach usłyszałam: „pierwszy raz od dziesiątek lat nie było śniegu” – a w innych śnieg jak zwykle. To mi tylko uświadomiło, że nie ma sensu czekać na „idealną zimę”. Lepiej mieć dobry system ubierania i wtedy zima przestaje straszyć. Ba! Można ją nawet polubić.
Ciąg dalszy pod galerią zdjęć.




Jak ubierać dzieci na mróz? Naprawdę da się!
Najbardziej zaskoczyło mnie, że tam nikt nie prowadzi z dziećmi niekończących się negocjacji: „załóż czapkę”, „gdzie masz szalik”, „zapnij kurtkę!”. To się oczywiście zdarza, ale ogólnie mam wrażenie, że system działa inaczej: odpowiedni ubiór jest po prostu standardem. I to widać już na wejściu.

W wielu żłobkach i przedszkolach przy drzwiach wisi czytelna, obrazkowa instrukcja ubierania dzieci na zewnątrz – taka ściąga „ile warstw przy jakiej temperaturze”. Każdy po prostu wie, że dzieci wyjdą na spacer i zabawę nawet jak będzie mróz albo będzie padało. Dlatego przypomnienie: co na ciało, co ociepla, co chroni przed wiatrem i mokrym śniegiem. Dla rodziców to super, bo nie trzeba codziennie zgadywać, czy nasze dziecko nie przemoknie, nie zmarznie, nie przeziębi się i czy będzie się dobrze bawić.

Sprytny szczegół, który zauważyłam w korytarzu przy wejściu: stoi tam często szafowa suszarka do ubrań (taka duża, zamykana). Po zabawie wszystko, co jest mokre od śniegu, da się szybko wysuszyć. I nagle mokra rękawiczka albo buty przestają być argumentem, że zimą lepiej nie wychodzić.
Do tego dochodzi ruch — nie tylko na przerwach. W szkołach zimą normalne są zajęcia, na których dzieci uczą się jazdy na łyżwach czy na nartach. A obok szkoły? Widok, który mnie rozbroił: maluchy podczas wyjścia na dwór zjeżdżają z usypanej hałdy śniegu… na pupach. Zero zadęcia, żadnych „atrakcji specjalnych” — po prostu korzystanie z tego, co daje zima.
I wtedy naprawdę zaczęłam rozumieć, o co w tym chodzi: mróz nie jest wrogiem, jeśli ciało jest suche i dobrze ubrane, a do tego się rusza. Zima przestaje być „karą”, a staje się sezonem, który ma swoje plusy.

Na koniec jeszcze jeden fiński klasyk: sauna. To nie jest „spa od święta”, tylko coś bardzo codziennego i kulturowego — narodowa tradycja. Sauny spotyka się w wielu domach, a także w budynkach mieszkalnych i miejscach pracy.

W domach jednorodzinnych bywa tak, że oprócz sauny elektrycznej obok łazienki jest jeszcze osobny „domek” — sauna opalana drewnem. A po saunowaniu? Dla nas brzmi jak wyzwanie, dla nich to rytuał: wyskok na śnieg albo szybkie zanurzenie w wodzie (jezior jest tam naprawdę mnóstwo). I znów: to nie pokaz odwagi, tylko sposób na to, żeby zimę oswoić i… trochę ją polubić.

Ściąga dla rodziców: jak ubierać dziecko warstwowo (same punkty)
Zasada 3 warstw
- Warstwa 1 (przy skórze): odprowadza wilgoć – najlepiej sprawdza się wełna merino lub syntetyczna odzież termiczna (unikać bawełny).
- Warstwa 2 (ocieplająca): trzyma ciepło – polar/wełna/cienka puchówka/softshell.
- Warstwa 3 (zewnętrzna): chroni przed wiatrem i mokrym śniegiem – kombinezon albo kurtka + spodnie (wysokie, najlepiej na szelkach i z gumką pod butem), nieprzewiewna, wodoodporna.
- Rękawiczki - również warstwowe, najlepiej z jednym palcem.
- Buty (najlepiej skórzane lub ocieplane wełną) i wełniane dłuższe skarpety.
Ciąg dalszy pod galerią zdjęć.





Dobór ubioru do temperatury
+5 do 0°C (mokro, wiatr, „ciapa”)
- 1: cienkie merino/syntetyk
- 2: cienki polar
- 3: kurtka + spodnie przeciwdeszczowe/wiatrochronne
- dodatki: cienka czapka, rękawice, buty wodoodporne, skarpety techniczne
0 do -10°C
- 1: merino/syntetyk (góra + dół)
- 2: polar/wełna
- 3: zestaw zimowy/kombinezon
- dodatki: czapka na uszy, komin, łapawice, buty ocieplane
-10 do -20°C
- 1: komplet merino/syntetyk
- 2: lepiej dwie cieńsze warstwy niż jedna gruba (łatwiej regulować)
- 3: kombinezon + porządna ochrona przed wiatrem
- dodatki: łapawice, czapka szczelnie na uszy, komin/kominiarka, ciepłe buty
- ważne: skarpety grubsze, ale bez upychania stopy w bucie (uciśnięta stopa szybciej marznie)
Poniżej -20°C / silny wiatr
- jak wyżej + krótszy pobyt, przerwy na dogrzanie
- kontrola co kilkanaście minut: palce, uszy, policzki
- jeśli dziecko jest spocone – zdejmujemy warstwę (wilgoć = szybkie wychłodzenie)
- Ważne: krem ochronny do niskich temperetur - chroni skórę przed odmrożeniem
Mini-checklista „ratująca spacery”
- zapasowe rękawice (to najczęściej przemaka)
- zapasowe skarpety dla malucha
- komin zamiast szalika (mniej się rozwiązuje)
- ubranie nie może być zbyt ciasne (krążenie = ciepło)
- lepiej wyjść „minimalnie za chłodno” niż za ciepło (pot później zemści się zimnem)
fot. Marzena Gitler

















![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)

