niedziela, 10 listopad 2019 13:14

Gmina Wieliczka. Nerwowo w Węgrzcach, czy mieszkańcy zablokują strefę gospodarczą?

Napisała

12 listopada o 18:00 w pawilonie w Węgrzcach Wielkich odbędzie się historyczne zebranie wiejskie dotyczące sprzedaży ogromnej działki gminnej w Wielickiej Strefie Aktywności Gospodarczej. Bartłomiej Krzych, lokalny działacz społeczny, apeluje do okolicznych mieszkańców o pilny udział w tym zebraniu w celu wyrażenia sprzeciwu i odroczenie decyzji w czasie.

Oczekuje, by Burmistrz Wieliczki Artur Kozioł przedstawił mieszkańcom więcej informacji. Dotyczy to zwłaszcza gwarancji rekompensat za utracone mienie wiejskie. W piątek mozna było go spotkać w Wieliczce, gdzie informował o planowanej przez burmistrza i jego klub radnych uchwale, która ma być podjęta 13 listopada i zapraszał na wtorkowe zebranie w Węgrzcach. 

Zebranie zainicjowane przez zaniepokojonych mieszkańców jest efektem nagłej decyzji burmistrza o sprzedaży wiejskiego mienia bez zgody sołectwa, która wymagana jest prawem. Rada miejska ma zatwierdzić uchwałę w tej sprawie 13 listopada 2019, na sesji która została przerwana 30 października po zamieszaniu z odwołaniem radnego Rafała Ślęczki z prezydium rady.

Choć burmistrz nie pytał o zgodę mieszkańców Węgrzc, nie jest wykluczone, iż zainicjowane przez mieszkańców zebranie wiejskie zostanie wykorzystane do uzyskania takiej zgody, twierdzi zapytany o opinię w tej sprawie Bartłomiej Krzych: „Obawiam się, że na zebraniu mieszkańcy mogą zostać zmanipulowani przez przedstawicieli burmistrza pozornymi gwarancjami korzyści i z grzeczności wyrażą zgodę. Do tego nie można dopuścić. Nieprzemyślana zgoda na sprzedaż tych klejnotów rodowych, byłaby lokalną zdradą stanu.”

Temat budzi spore emocje nie tylko z racji nagłej i niespodziewanej decyzji burmistrza, lecz również z perspektywy historii tworzenia strefy gospodarczej w sąsiednim Kokotowie. Na informację o aferze z działką w Węgrzcach zareagował na swoim profilu Facebook pochodzący z okolicy i wybrany niedawno na posła na Sejm, Rafał Bochenek: „Z oburzeniem przyjmuję informację dotyczącą próby sprzedaży przez gminę Wieliczka poza plecami mieszkańców działki stanowiącej mienie wiejskie, wartej kilkadziesiąt milionów złotych” Były rzecznik rządu, a wcześniej wieloletni samorządowiec zaapelował do Burmistrza Artura Kozioła o wzięcie udziału w zbliżającym się zebraniu wiejskim i rzeczową debatę. Dodał, że mieszkańcom w tak ważnej sprawie należą się kompleksowe konsultacje by uniknąć kontrowersji, które miały miejsce kilka lat temu przy tworzeniu strefy gospodarczej w Kokotowie: „Sprzedawane jako rolne przez mieszkańców za niską cenę, wkrótce potem zmieniały przeznaczenie w planie zagospodarowania przestrzennego przez co ich wartość szybowała w górę. W wyniku tego okazało się, że mieszkańcy - patrząc długofalowo - zostali nabici w butelkę i ponieśli wymierne straty finansowe. Nie możemy pozwolić na kolejną tego typu sytuację.”

Zaproszenie na zebranie na swojej stronie opublikowąło też Sółectwo Węgrzece Wielkie,

Na zebranie zaprasza też strona Węgrzce Wielkie, Historia Przyroda Ludzie. „Odkąd sięga ludzka pamieć, każdy Węgrzcanin - i ten mieszkający tu od zawsze i ten, co dopiero się osiedlił, miał takie samo prawo do korzystania z wiejskich pastwisk, w tym Pozóg. Tak jest i dzisiaj - jest ono wspólną własnością i dziedzictwem wszystkich współczesnych mieszkańców Węgrzc Wielkich. Nikt nie neguje, że czasy się zmieniają, na Węgrzcach rolnictwo zanikło, a Pozogi od lat są nieużytkowane, stoją odłogiem, dziczeją.(...) Jednak my - wszyscy Węgrzcanie, nadal mamy prawa do niego, do działki nr 836/1. Aby gmina mogła ją sprzedać, musi uzyskać zgodę zebrania wiejskiego. W sytuacji gdy mieszkańcom grozi bezpowrotna utrata odwiecznych praw do tego terenu, muszą otrzymać coś w zamian. (...)” uważa redaktor prowadzacy tę stronę.

W poinformowanie lokalnej społeczności o zamiarze sprzedaży działki w Węgrzcach Wielkich jako pierwszy zaangażował się Bartłomiej Krzych, który nagłaśnia sprawę jak tylko może, poprzez rozmowy z ludźmi, media społecznościowe, plakaty i banery, starając się przekazać swój punkt widzenia.

Na swojej stronie www.panbartek.pl/apel Bartłomiej Krzych zmieścił długi apel, w którym wyjaśnia, iż strefa gospodarcza dla Węgrzc Wielkich może być korzystna dla okolicznych mieszkańców jedynie wtedy, gdy w odpowiedni sposób zabezpieczone zostaną ich interesy. Apeluje, by nie dopuścić do tego, by stało się to, co w sąsiednim Kokotowie.

„Tamtejsza część strefy gospodarczej generuje wielomilionowe zyski, lecz nie dla Kokotowa, który dysponuje jedynie malutkim budżetem sołeckim jak każda inna wioska. A miasto żałuje im pieniędzy na remont zniszczonych dróg i to nawet w momencie, kiedy prowadzi przez nie objazd z dwóch remontowanych dróg powiatowych” – mówi Krzych.

Gmina Wieliczka, podobnie zresztą jak i Powiat Wielicki, są w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Lata nieroztropnych decyzji skutkują ogromnym zadłużeniem i brakiem chętnych banków do udzielania kredytów. Dlatego rodzą się podejrzenia, że pilna sprzedaż tej działki może być podyktowana problemami finansowymi gminy. Te podejrzenia potwierdza Krzych:

„Nie chcemy, by pieniądze z wiejskiego mienia poszły na łatanie dziur budżetowych, które wynikają z utopijnych i deficytowych projektów w mieście, a nie potrzeb mieszkańców sołectw. Zwłaszcza, że burmistrz szykuje bardzo kontrowersyjny projekt szpitala uzdrowiskowego, który może kompletnie zrujnować finanse Wieliczki na wiele lat.”

Krzych w apelu na swojej stronie przedstawia propozycję konkretnej uchwały, która nie tylko zabezpieczyłaby interes mieszkańców Węgrzc Wielkich i sąsiedniego Kokotowa poprzez dodatkowe wpływy ze stref gospodarczych do budżetów tych sołectw, ale również zapewniła większe środki w budżetach sołeckich wszystkich wielickich wsi.

„W tak poważnej sprawie, musimy mieć gwarancje, które mają moc prawną. Uchwała zebrania wiejskiego nie może zobowiązać burmistrza do spełnienia obietnic, dlatego potrzebna jest uchwała rady miejskiej. W tej kwestii liczymy na wsparcie innych dużych sołectw, jak na przykład Koźmice Wielkie, które mimo tego, iż są trzy razy ludniejsze niż inne sołectwa – dysponują malutkim budżetem sołeckim jak każde inne. Moja propozycja uchwały znacznie zwiększa środki w budżetach sołeckich proporcjonalnie do liczby mieszkańców, dzięki czemu sołtysi mogliby realizować więcej zadań bez łaski burmistrza” – wyjaśnia Krzych. „Bazując na przepisach prawa, możemy trzymać burmistrza w szachu w nieskończoność poprzez brak zgody sołectwa na sprzedaż działki. Nie o to jednak chodzi, bo w obecnej sytuacji, kiedy gmina uzyskała dotację i rozstrzygnęła przetargi na uzbrojenie terenów, blokada rozwoju strefy gospodarczej byłaby ze szkodą dla wszystkich. Wyciągamy jednak wnioski z Kokotowa i korzystając z silnej pozycji negocjacyjnej chcemy maksymalnie zabezpieczyć nie tylko interesy Węgrzc Wielkich, lecz również Kokotowa. A przy okazji wesprzeć inne sołectwa, które nie uzyskują należytego wsparcia z budżetu miasta” – dodaje Krzych.

Sprawa węgrzcańskiej działki wydaje się być bardzo niewygodna dla trzech radnych z klubu burmistrza Artura Kozioła: Andrzeja Dygi, Krzysztofa Krochmala oraz Tadeusza Lurańca, którzy zostali wybrani głosami okolicznych mieszkańców. Podczas głośnej sesji 30 października radny Krochmal niespodziewanie opuścił obrady tuż po rozpoczęciu. Z kolei przewodniczący rady miejskiej Tadeusz Luraniec przychylił się do wniosku o przerwanie obrad. Czy 13 listopada radni klubu Artura Kozioła zastosują się do dyscypliny klubowej i przeforsują kontrowersyjną decyzję burmistrza? To może zależeć od stanowiska mieszkańców na zebraniu wiejskim w Węgrzcach Wielkich 12 listopada.

Zobacz też: 

Czy Węgrzce stracą działkę wartą 30 milionów?

Odwołano wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Wieliczce. Mamy jego komentarz

 

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.