Policyjna interwencja w Królówce (powiat bocheński) mogła się zakończyć tragicznie. Mężczyzna z dwoma siekierami ruszył na mundurowych.
Wtorkowe popołudnie w Królówce (24 czerwca) z pewnością nie należało do spokojnych. Scena, która rozegrała się tuż po godzinie 13:50, równie dobrze mogłaby stanowić finałowy epizod kolejnego odcinka serialu o popularnym zbójniku. Zamiast jednak kamery – pojawili się policjanci...
Zwyczajna interwencja? Niekoniecznie
Zaczęło się dość zwyczajnie – jak na policyjne interwencje. Funkcjonariusze Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego z bocheńskiej Komendy Policji zostali wezwani przez zaniepokojoną mieszkankę Królówki, która zgłosiła, że jej sąsiad zachowuje się agresywnie i dobija się do jej drzwi. Gdy mundurowi dotarli na miejsce, mężczyzny już tam nie było. Szybko jednak zlokalizowali go przed jego domem.
I... zaczęło się widowisko
Zamiast zwykłego upomnienia czy próby rozmowy – mężczyzna, odziany jedynie w spodnie, zaczął wykrzykiwać w stronę policjantów wulgaryzmy i zachowywać się w sposób, który z pewnością nie świadczył o chęci nawiązania dialogu. Kiedy funkcjonariusze próbowali zbliżyć się do jego posesji, mężczyzna wszedł do domu. Nie po to jednak, by się schować. Wręcz przeciwnie – wrócił… uzbrojony w dwie siekiery.
Widok ten musiał być jednocześnie i niepokojący, i – w pewien sposób – groteskowy. Stojący na progu własnego domostwa 49-latek z bronią drwala w obu dłoniach, bez koszulki, ale z wyraźnym zamiarem pokazania „kto tu rządzi”, groził funkcjonariuszom i nie zamierzał słuchać żadnych poleceń.
Kulminacyjny moment nastąpił, gdy agresor zamachnął się jedną z siekier, najwyraźniej chcąc rzucić ją w stronę policjantów. Zadziałał jednak refleks i profesjonalne wyszkolenie mundurowych – zanim doszło do tragedii, sięgnięto po środki przymusu bezpośredniego i mężczyzna został obezwładniony. Wszystko nagrała policyjna kamera. Małopolska Policja udostępniła film "ku przestrodze".
O krok od tragedii
Na tym zakończyła się ta – wbrew pozorom bardzo poważna – interwencja. Agresor został zatrzymany, a jego dalszym losem zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Bochni.
Choć cała sytuacja mogła wyglądać jak scena z filmu akcji klasy B – z lokalnym „Rambo” i siekierami w roli głównej – nie można zapominać, że mogła zakończyć się tragicznie. Gdyby nie szybka i zdecydowana reakcja policjantów, skutki tak niebezpiecznego zachowania mogły być opłakane.
Królówka długo jeszcze będzie wspominać wtorkowe popołudnie, kiedy na chwilę stała się areną pojedynku z bohaterem, który chyba pomylił rzeczywistość z ekranem.
fot. screen Fb. Małopolska Policja