To był dzień pełen sportów wodnych i muzyki – czyli dwóch obszarów, w których brylował Andrzej Zaucha. Krakowski muzyk był w młodości dwukrotnym mistrzem Polski juniorów w kajakarstwie, ale gdy musiał wybrać ścieżkę wskazał tę artystyczną. Te dwa światy połączyły się ponownie w ramach II Memoriału Andrzeja Zauchy, który w sobotę odbył się na terenie Kolejowego Klubu Wodnego.
Andrzej Zaucha był wyjątkową postacią. Od dziecka grał w piłkę nożną, potem uprawiał pływanie, by największe sukcesy – brąz, a potem podwójne złoto juniorskich mistrzostw Polski - wywalczyć w kajakarstwie. Jednocześnie jednak realizował swoją pasję muzyczną. I to ona zdeterminowała jego dalszą ścieżkę życiową, czyniąc z niego jednego z najważniejszych artystów polskiej sceny.
Świat sportu i muzyki, które łączył w sobie Zaucha – spotkały się ponownie podczas II Memoriału jego imienia, który 13 czerwca odbył się w Kolejowym Klubie Wodnym 1929. Wydarzenie rozpoczęło się właśnie od części sportowej – Otwartych Mistrzostw Krakowa w Kajakarstwie i SUP. Rywalizacja toczyła się w kilkunastu kategoriach. Na Wiśle ścigali się zarówno najmłodsi, jak i seniorzy.
Tego dnia każdy mógł spróbować swoich sił na wodzie. Na Wisłę wypłynął rekreacyjny, rodzinny spływ na kajakach oraz deskach SUP. Uczestnicy korzystali również z boisk sportowych oraz mogli odwiedzić strefę „życie na campingu”, promującą taką właśnie formę podróżowania i spędzania wakacji. Wszystko działo się w rytm muzyki Andrzeja Zauchy, ponieważ wydarzeniu przez cały dzień towarzyszyły płynące z głośników piosenki mistrza.
Po zakończeniu zawodów przyszedł czas na wręczenie medali we wszystkich kategoriach oraz koncert. Krążki na szyjach zwycięzców zawieszała m.in. córka Andrzeja Zauchy – Agnieszka. – Dziś poczułam się jakbym wróciła do czasów dzieciństwa i wspomnień z filmów nagrywanych ówczesnymi kamerami. Muzyka na żywo, spotkania z ludźmi i atmosfera wydarzenia - to wszystko było bardzo w stylu taty - powiedziała Agnieszka Zaucha.
Muzyka, o której wspomniała córka mistrza również była dopasowana do ulubionych gatunków mistrza. Cracow Groove Collective zagrał z energią i stylem, jakim Andrzej Zaucha z pewnością byłby zachwycony. Z lekkością, rytmicznie w stylistyce funky i soulu. Ich występ na tarasie, ponad leniwie płynącą Wisłą był fantastycznym zwieńczeniem dnia.
— Myślę, że Andrzej Zaucha był dziś wśród nas. Zarówno sportowo, jak i muzycznie. Atmosfera była wyjątkowa, a wbrew prognozom towarzyszyło nam słońce. Dziękujemy za wsparcia naszej inicjatywy Miastu Kraków. Teraz czekają nas kolejne przystanki tegorocznego Zaucha Fest. Już w lipcu i sierpniu mamy zaplanowane koncerty „Byłeś serca biciem” – Zaucha Tribute w ramach trasy Męskiego Grania w Gdańsku i Krakowie. Zaraz potem - druga edycja warsztatów Zaucha Fest Masterclass. Bogato zapowiada się również koncertowa jesień, więc już dziś zapraszamy na wszystkie wydarzenia w ramach festiwalu.
– powiedział Mateusz Masior, prezes Fundacji im. Andrzeja Zauchy.
Wydarzenie było współfinansowane ze środków Miasta Krakowa.
Głos24 objął tegoroczny Zauchy Fest patronatem medialnym




















