Nocny pościg ulicami Brzeska zakończył się wysokim mandatem i poważnymi konsekwencjami dla młodego kierowcy. 18-latek przekroczył prędkość, wykonywał niebezpieczne manewry i nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Oprócz mandatu w wysokości 9,5 tys. zł odpowie również przed sądem.
Do zdarzenia doszło w nocy z 12 na 13 czerwca na terenie Brzeska. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zwrócili uwagę na kierującego Volkswagenem, którego sposób jazdy wzbudził ich podejrzenia. Pomiar prędkości wykazał, że samochód poruszał się z prędkością 106 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.
To jednak nie było jedyne przewinienie kierowcy. Jak informują funkcjonariusze, podczas jazdy wykonywał on niebezpieczne manewry, wyprzedzając inny pojazd na przejściu dla pieszych i najeżdżając na linię podwójną ciągłą. Swoim zachowaniem stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, zmuszając niektórych kierowców do zjeżdżania na pobocze.
Gdy policjanci dali sygnał do zatrzymania pojazdu, 18-latek zignorował polecenie. Zamiast zatrzymać się do kontroli, przyspieszył i rozpoczął ucieczkę w kierunku miejscowości Mokrzyska. W trakcie ucieczki nadal łamał przepisy ruchu drogowego.
Pościg zakończył się dopiero w Mokrzyskach. Z powodu uszkodzenia opon kierowca był zmuszony zatrzymać samochód. Za kierownicą siedział 18-letni mieszkaniec powiatu brzeskiego. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy.
Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali młodemu kierowcy prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny pojazdu. Za popełnione wykroczenia został ukarany mandatem karnym w wysokości 9 500 złotych.
To jednak nie koniec konsekwencji. Mężczyzna odpowie również za przestępstwo niezatrzymania się do kontroli drogowej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.



















