poniedziałek, 18 stycznia 2021 16:41

"Nie jesteśmy wariatami!" Śnieżne morsy z Babiej Góry zabrały głos

Autor Mirosław Haładyj
"Nie jesteśmy wariatami!" Śnieżne morsy z Babiej Góry zabrały głos

W sobotę informowaliśmy o turystce, która niemal nago wybrała się zdobyć Babią Górę i została odnaleziona w ciężkim stanie w rejon Gówniaka (tutaj).  Kobiecie musiał pomóc GOPR, który dotarł do niej, gdy była w stanie głębokiej hipotermii. Obecnie lekarze walczą o uratowanie jej odmrożonych kończyn.

Jak się okazało tego dnia nago Babią Górę chciała zdobyć również podkarpacka grupa morsów zrzeszona w Studio Treningowym "Spiders" z Dębicy. Przewodził im Sebastian Pająk, który zamieścił w mediach społecznościowych specjalne oświadczenie.

– Nie jesteśmy wariatami, a osoba, która trafiła do szpitala nie była z naszej grupy

– cytuje wypowiedź morsów Gazeta Krakowska.

Wszystkie morsy z Podkarpacia czują się dobrze i podkreślają, że poszkodowana turystka nie była członkiem ich grupy. Według ich relacji na Babią Górę w sobotę ruszyła również inna, nieprzygotowana do wędrówki grupa.

Poniżej pełna treść oświadczenia Sebastiana Pająka.

Myślę, że jako organizator powinienem napisać małe oświadczenie na temat naszego wejścia na Babią Górę
1) To nie nasza grupa była ściągana przez Gopr w tym dniu (my jesteśmy cali i zdrowi)
2) Jesteśmy przegotowani i zaadoptowani do zimna przez odpowiedni trening, morsujemy od 5 lat potrafimy siedzieć w zimnie wodzie po 30 minut a jeden z uczestników nawet 53minu, codziennie bierzemy zimne prysznice oraz spacerujemy na sucho ...
3) Jesteśmy też przygotowani kondycyjnie co pokazał wczorajszy  czas wejścia 1,5h co przewidywany czas wejścia latem to 2,5h
4) Znamy swoje organizmy i potrafimy powiedzieć stop co wczoraj część naszej grupy udowodniła ubierając się ...
5) Byliśmy wczoraj bardzo dobrze przygotowani, znaliśmy pogodę, kierunek wiatru. Mieliśmy w plecach potrzebną odzież, jedzenie, termosy, ocieplacze chemiczne w razie potrzeby oraz koce termiczne ...na nogach raczki a w rękach kijki
6) Nie mieliśmy w planie ponosić ryzyka, obserwowaliśmy się nawzajem i nikt nikogo nie pchał na siłę, tak się umówiliśmy wcześniej, czujesz się źle ubierasz się ...
7) Czy grupa ewakuowana była tak przygotowana jak my? Nie sądzę, gdyż mijaliśmy ich na powrocie i plecaki mieli bardzo małe... Świadczy też o tym opis gdzie to turyści zabezpieczali im ubrania... My mieliśmy wszystko z nawiązką w razie zakubienia dodatkowe rękawiczki, czapki itd.Oczywiście życzyliśmy im powodzenia wiedząc co ich czeka ...
8) Wiedzieliśmy też na co się piszemy i wszystko było przemyślane, poza tym był to nas 3 szczyt w tym sezonie (Tarnica,Turbacz)
9) Część z nas wywodzi się z służb mundurowych, jesteśmy po kursach przetrwania w zimowych warunkach, niejednokrotnie wiedzę praktykowaliśmy ...
10) Nie uważamy się za „niezniszczalnych” jednak przez odpowiednie zahartowanie (fizyczne i mentalne) nasze organizmy mogą wiele. Warto udowadniać to sobie, my to robimy dla siebie a o kilka  słów poprosił mnie redaktor Grzegorz Król, nikt na siłę nic nie pisał i nie wysyłał.  
11) To jak spędzamy czas jest każdego z nas wolnym wyborem, czasami łatwo kogoś ocenić nie znając faktów i włożonej w to pracy, lat i godzin treningu dzień po dniu..Życzę wszystkim miłej niedzieli i mam nadzieje że przybliżyłem wszystkim kulisy takiej wyprawy. Jeśli pomimo wszystko myślisz dalej że to głupota masz do tego prawo...Dla mnie głupotą są inne rzeczy które  ludzie wykonują (szkodząc sobie na zdrowiu przez alkohol, złe odżywianie, brak ruchu, papierosy, zbyt małą ilość snu, faszerowanie się lekami)Pozdrawiam Trener SeBa

Myśle że jako organizator powinienem napisać małe oświadczenie na temat naszego wejścia na Babią Górę 1)To nie nasza...

Opublikowany przez SeBę Pająka Niedziela, 17 stycznia 2021

Inf. i foto: Facebook/ SeBa Pająk, Gazeta Krakowska

Sucha Beskidzka

Sucha Beskidzka - najnowsze informacje