Julia Jawień z Myślenic, reprezentująca Krakowski Klub Curlingowy, zdobyła srebrny medal podczas Mistrzostw Polski kobiet w curlingu, które odbyły się w Łodzi w dniach 5-9 marca. Grając w barwach AZS Gliwice Pluta, przyczyniła się do sukcesu drużyny w rywalizacji z najlepszymi zespołami w kraju.
Specjalnie z tej okazji porozmawialiśmy o jej początkach z tą nietypową dyscypliną, co uważa za swój największy sukces w karierze oraz o wdzięczności do władz Miasta i Gminy Myślenice, które pomogą zrealizować jej jedno ze sportowych marzeń.
Curling to dyscyplina niszowa w Polsce. Jak to się stało, że trafiłaś na prostokątną taflę lodu?
- Moja przygoda z curlingiem zaczęła się latem 2019 roku. Nie miałam wówczas zaplanowanych żadnych wyjazdów wakacyjnych, więc ciocia Basia - o której nie mogłabym nie wspomnieć - zaproponowała mi udział w sportowym obozie curlingowym na Mazurach. Wiedziałam, że to będzie coś ciekawego, ale i totalnie nowego, bo wcześniej nie miałam styczności z tym sportem. Początkowo podchodziłam do niego na luzie, bardziej jako do okazji do odpoczynku i dobrej zabawy. Jednak z każdym kolejnym obozem (bo Mazury Curling Festival to już coroczna tradycja od 2019 roku) curling stawał się dla mnie coraz ważniejszy i coraz ciekawszy. Po trzech latach wyjazdów do Giżycka zaczęłam trenować także poza obozami, co doprowadziło mnie do regularnych treningów i startów w zawodach.

Jak w skrócie byś opisała waszą dyscyplinę osobom, które nie miały z nią nigdy styczności?
- Najciekawsze w curlingu jest to, że łączy on precyzję, strategię i pracę zespołową w sposób, którego nie znajdziemy w wielu innych sportach. Tutaj to nie tylko kwestia siły, ale przede wszystkim taktyki i współpracy – każdy ruch na lodzie ma znaczenie, a komunikacja z drużyną jest kluczowa. Do tego curling jest sportem dla wszystkich, niezależnie od wieku czy poziomu sprawności. Ja zawsze sobie żartuję, że jedynie warto byłoby ważyć więcej od kamienia. Zdecydowanie polecam spróbować swoich sił w tej dyscyplinie – może się okazać, że to właśnie sport dla ciebie!
Co uważasz za swój największy sukces w dotychczasowej karierze?
- Największym sukcesem w curlingu juniorskim było dla mnie zdobycie Mistrzostwa Polski Juniorów Par Mieszanych razem z Szymonem. To zwycięstwo daje nam możliwość reprezentowania Polski na historycznych, pierwszych Mistrzostwach Świata Juniorów Par Mieszanych w Kanadzie. To dla nas ogromna szansa i wyróżnienie. Wcześniej dwa razy z dziewczynami z klubu KS Warszowice, które zaprosiły mnie do drużyny, wygrałyśmy MP Juniorek i miałyśmy okazję dwukrotnie wystąpić na Mistrzostwach Świata Juniorek w Finlandii. W marcu br. udało się także osiągnąć sukces w Mistrzostwach Polski Kobiet (już nie na poziomie juniorskim). Z nową drużyną AZS Pluta - to nasz pierwszy wspólny sezon - zdobyłyśmy vice-mistrzostwo Polski. Myślę że to świetny początek gry razem.

Zbliżające się Mistrzostwa Świata Juniorów w kanadyjskim Edmonton to impreza docelowa na ten rok. Jakie są twoje oczekiwania przed wyjazdem do Ameryki Północnej?
- Co do oczekiwań na MŚ Juniorów, które odbędą się już za miesiąc w Kanadzie - chcielibyśmy z Szymonem zaprezentować się z jak najlepszej strony i pokazać w najlepszym naszym wykonaniu wszystkie elementy gry, nad którymi pracujemy na co dzień na treningach. Mamy w głowach swoje cele na zbliżający się wyjazd, natomiast zostawimy je dla siebie, nie chcąc zapeszać. Swoją grupę już znamy i z niektórymi drużynami mieliśmy okazję zagrać wcześniej. Zobaczymy jak pójdzie nam tym razem.
Wyjazd do Kanady to spory wydatek. Na szczęście, w tej kwestii mogłaś liczyć na solidne wsparcie ze strony władz Myślenic…
- Gdyby nie wsparcie Burmistrza Myślenic - Pana Jarosława Szlachetki, nie wiem, czy wyjazd na Mistrzostwa Świata Juniorów do Kanady doszedłby do skutku. Pan Burmistrz zdecydowanie pomógł w dopięciu budżetu, dzięki czemu mogliśmy pozwolić sobie na zakup biletów lotniczych. Miasto i Gmina Myślenice oficjalnie wsparły nasz udział w tym wydarzeniu, co jest dla nas ogromnym wsparciem i motywacją.
Choć pochodzę z innych okolic i początkowo nie byłam zachwycona przeprowadzką do Myślenic, to z czasem naprawdę polubiłam to miasto. Teraz, gdy na co dzień studiuję w Krakowie, chętnie wracam do Myślenic, żeby odpocząć, spędzić czas z mamą i moim psiakiem. To miejsce stało się dla mnie azylem, do którego zawsze miło jest wrócić.
A co Julia Jawień lubi robić w wolnym czasie od treningów?
- Na co dzień studiuję fizjoterapię, a weekendy spędzam w pracy, na treningach lub turniejach. Oprócz obowiązków, wieczorami znajduję także czas na spotkania z przyjaciółmi. Lubię słuchać muzyki – pomaga mi odpocząć, a często także się skupić. Przed ważnymi meczami słuchawki w uszach są obowiązkiem.
Foto główne: Michał Żukowski - Fotografia Sportowa