poniedziałek, 23 listopada 2020 10:40

Pan Witold w pożarze stracił dobytek całego życia. Pomóż wrócić mu do domu

Autor Mirosław Haładyj
Pan Witold w pożarze stracił dobytek całego życia. Pomóż wrócić mu do domu

W poniedziałek 16 listopada w Zawoi (Barańcowa) wybuchł pożar, który strawił cały dobytek życia pana Witolda.

Żywioł był tak silny, że po domu zostały same pręty i gołe cegły. Strażacy musieli pozbyć się dachu, aby uniknąć zawalenia się całej konstrukcji. Budynek jest w stanie, który pozwala jedynie na rozbiórkę. Na całe szczęście pan Witold wraz ze swoją konkubiną zdążyli opuścić dom. Na chwile obecną mają zapewnioną opiekę. Niestety z mieszkania socjalnego będą mogli korzystać jedynie przez kilka miesięcy, a później muszą się przenieść. Przez skalę pożaru, nie mają jednak gdzie.

Pan Witold nie może jednak poradzić sobie z utratą domu, w którym spędził tak wiele lat. Kiedy pojechał na pogorzelisko, ze względu na stres i szoku powypadkowego nie zauważył skali dramatu, jaki się rozegrał. Chodził po spalonych szczątkach i powtarzał, że wystarczy pomalować i można mieszkać, bo pokoje nie są przecież całe spalone.

Nie chce również zamieszkać z synem, ponieważ jest bardzo przywiązany do swojego gospodarstwa. Pan Witold opiekuje się swoją niepełnosprawną konkubiną (ma orzeczoną niepełnosprawność umysłową). – Jako syn marzę o tym, aby odbudować Tacie dom, w którym będzie mógł spokojnie mieszkać. Tata nie radził sobie z utrzymaniem dużego, starego domu, dlatego dom w ostatnich latach popadł w ruinę. W zeszłym roku cały dom przeszedł gruntowny remont, w czasie którego dostosowaliśmy wszystkie pomieszczenia do jego potrzeb – mówi syn pana Witolda, Gerard.

Strażacy za przyczynę tragedii podają elektrykę.

– Nie wiadomo, czy było to spięcie, czy jakaś wada

– mówi pan Gerard i dodaje:

– Dom nie był ubezpieczony.

Syn chciałby odbudować uszkodzony dom, dlatego założył zbiórką na portalu zrzutka.pl.

–Zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie odbudowy domku. Sami nie jesteśmy w stanie pokryć tak dużych kosztów. Pracujemy w branży bardzo dotkniętej przez koronawirusa (turystyka), co sprawiło, że sami nie mamy praktycznie żadnych przychodów. Tata żył ze skromnej emerytury. Niedługo skończy 80 lat i jako schorowany człowiek nie jest w stanie już pracować. W imieniu swoim i taty bardzo dziękuję za każdą złotówkę oraz każdą pomoc

– zaapelował pan Gerard.

Na dach nad głową dla Taty | zrzutka.pl
Mówi się, że poniedziałek to najgorszy dzień tygodnia. Od tego tygodnia możemy podpisać się pod tym rękoma i nogami. W poniedziałek 16.11.2020r. w Zawoi (Barańcowa) wybuchł pożar, który strawił cały dobytek życia mojego Taty Witolda. Żywioł był tak silny, że po domu zostały same pręty i gołe cegły. …

Potrzebne są nie tylko pieniędzy na odbudowę, ale także środki czystości, zimowe ubrania (męskie M/L na 174cm wzrostu, but 44, damskie na M, buty 36/37) a także jedzenia zarówno dla Witka i niepełnosprawnej, którą się opiekuje, jak dla psów, które z nimi mieszkały. – Przyjmiemy także wszystkie materiały budowlane, farby, niepotrzebne meble – zapewnia pan Gerard. – W razie ewentualności proszę o kontakt pod numerem 60 444 7 444 albo mail: gerard.wolski@gmail.com lub biuro@zne.pl.

Fot. i inf.: zrzutka.pl/Gerard Wolski

Sucha Beskidzka

Sucha Beskidzka - najnowsze informacje