środa, 1 kwietnia 2026 14:15, aktualizacja 2 godziny temu

Polska bez mundialu. Jaką lekcję niesie za sobą porażka ze Szwecją?

Polska bez mundialu. Jaką lekcję niesie za sobą porażka ze Szwecją?
Trener Jan Urban / Fot: Krystian Kwiecień / Głos24

Mogę napisać, to co czytamy, odkąd zakończył się mecz w Sztokholmie. Polacy grali lepiej, Szwedzi mieli dwa punkty w eliminacjach i jadą na turniej, a do tego wszystkiego nie wiadomo, czy właśnie Robert Lewandowski nie zakończył kariery reprezentacyjnej. Co można powiedzieć jednak szerzej?

Od Euro 2020 mam wrażenie, że reprezentacja Polski trzymała się wielkich imprez siłą woli. Ostatni turniej, na który nie musieliśmy jechać bez baraży, miał miejsce za kadencji Jerzego Brzęczka. Polacy wygrali swoją grupę w cuglach, przegrywając jedynie wyjazd do Słowenii 0:2. Choć obecny trener młodzieżówki zapewnił awans na Euro, w samym turnieju kadrę prowadził Paulo Sousa.

Portugalczyk pojechał na mistrzostwa, a później popracował w eliminacjach do mundialu w Katarze. Po nich odszedł do brazylijskiego klubu Flamengo, a w jego miejsce wskoczył Czesław Michniewicz, który miał uratować awans. Tak też się stało dzięki wygranym barażom i udział w Mistrzostwach Świata stał się faktem. Sam trener został jednak po nich zwolniony, a PZPN ponownie postawił na Portugalczyka, tym razem Fernando Santosa. Ten nie dotrwał do końca eliminacji Euro po takich meczach jak 1:3 z Czechami w Pradze, 0:2 z Albanią w Tiranie, czy przede wszystkim 2:3 z Mołdawią w Kiszyniowie.

Turniej ponownie miał ratować polski trener, co znów się udało. Michał Probierz przez kilka spotkań eliminacyjnych miewał problemy, jak choćby wymęczone zwycięstwo z Wyspami Owczymi 2:0, czy remis 1:1 u siebie z Mołdawią. Los jednak dał mu szansę zagrania w barażach, gdzie najpierw rozbiliśmy Estonię 5:1, a potem po karnych przeszliśmy Walię. Euro ponownie stało się faktem.

Sam turniej został już w rękach Michała Probierza. Jako pierwszy polski trener od czasów Adama Nawałki nie został zwolniony po dużym turnieju. Wcześniej Jerzy Brzęczek nie dostał szansy, a Czesław Michniewicz nie otrzymał pełnych eliminacji. Trener Probierz dostał jednak nie wiele w eliminacjach do amerykańskiego mundialu, bowiem po porażce z Finlandią nie było już z czego budować, tym bardziej że skonfliktował się wtedy w zasadzie ze wszystkimi, w tym z Robertem Lewandowskim. W mediach za pracę podziękował mu jeden piłkarz, Przemysław Frankowski.

Po tym dość długim wstępie pragnę zwrócić uwagę na to, że to po prostu kiedyś musiało się skończyć. Moment, w którym los przestanie się uśmiechać, rywal będzie miał więcej szczęścia niż rozumu, a sędzia będzie miał gorszy dzień. Tak właśnie wyglądał mecz ze Szwecją. Oczywiście można było się zastanawiać, jakby nam poszło w grupie z Holandią, Tunezją i Japonią. Ale być może to właśnie idealny moment.

Gdy w ciągu sześciu lat mamy sześciu trenerów, ciężko oczekiwać konkretnego rodzaju gry, schematów, pomysłów na pressing w ataku, czy doskok w obronie. Każdy szkoleniowiec to inna wizja na to kto ma być liderem, jak rozegrać stały fragment oraz dajmy na to sposób gry. Czy oddać piłkę i szukać kontrataku, czy może utrzymanie przy piłce i gra podaniami? Jan Urban to dla mnie najlepszy trener reprezentacji Polski od dawna z jednej przyczyny. Jest normalny. Nie jest wujkiem piłkarza, który za wszystko obwinia wszystkich wokół. Nie jest też atletycznym Portugalczykiem, który nawet nie ma ochoty zamieszkać w Polsce, czy kimś za kim ciągną się afery korupcyjne sprzed 20 lat. Wreszcie nie jest też po prostu kolegą prezesa. Jest normalnym trenerem znający swój fach, który nie szuka problemu tam, gdzie go nie ma. Skupia się na swoich zadaniach, potrafi przyznać się do błędu i ma pomysł na tę drużynę. Już po meczu ze Szwecją powiedział, że widzi problemy choćby z grą w obronie. Nie mówi o dyspozycji arbitra, czy cwaniactwie rywali. Mówił o tym, co on może poprawić.

Po tym co wydarzyło się w Sztokholmie, informacja o przedłużeniu umowy z Janem Urbanem to najlepsze, co mogło zostać powiedziane przez prezesa Kuleszę w ten ponury dla polskiej piłki wieczór. Najbliższą misją dla selekcjonera będzie powrót do dywizji A Ligi Narodów, gdzie w swojej grupie zmierzymy się z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią oraz... a jakże, Szwecją. Jeśli porażka w Skandynawii ma nieść jakąś lekcję, to jest nią poszukiwanie stabilności, a wydaje się, że trener Jan Urban może ją dać.

Obserwuj nas w Google News

Sport - najnowsze informacje

Rozrywka