Krajowe Biuro Wyborcze w Krakowie zdementowało informacje o zakończeniu weryfikacji podpisów pod wnioskiem referendalnym. Jak wynika z wyjaśnień rzecznika, źródłem zamieszania było pomieszanie dwóch etapów procedury: wprowadzania danych do systemu i właściwego sprawdzania podpisów.
KBW: czynności sprawdzające nadal trwają
Komunikat Komisarza Wyborczego w Krakowie I z 31 marca ostudził nastroje wokół referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa i Rady Miasta Krakowa. W oficjalnym stanowisku podkreślono, że komisarz nie informował ani o stanie weryfikacji podpisów, ani o zakończeniu procesu ich sprawdzania. Delegatura zaznaczyła wprost, że czynności sprawdzające nadal trwają, a informacja zostanie podana do publicznej wiadomości dopiero po ich zakończeniu. W tym samym komunikacie wskazano też, że słowa Jana Hoffmana z wywiadu dla Kanału Zero były nieprawdziwe.
30 marca komitet referendalny poinformował o zakończeniu weryfikacji złożonych podpisów, a Jan Hoffman oznajmił: "Weryfikacja podpisów pod wnioskiem w sprawie #REFERENDUMKRK oficjalnie zakończona! Aby przekroczyć wymagany próg 58 355 podpisów, wystarczyło zweryfikować ich 80 000. Nie ma żadnych wątpliwości, że w maju czeka nas referendum, ale oczekujemy jeszcze na postanowienie Komisarza Wyborczego, które najprawdopodobniej wydane zostanie po świętach. Wówczas poznamy także dokładną datę naszego święta demokracji. Przez cały czas proces liczenia obserwowali nasi delegaci, dbając o to, by wszystko było w najlepszym porządku. Dziękuję! A więc kolejny etap za nami. Pamiętajcie, że w maju potrzebujemy frekwencji w postaci 180 000 Mieszkańców, by referendum było ważne. Już dziś skuteczna mobilizacja jest w naszych rękach! Dziękuję każdemu z Państwa za wsparcie." - podsumował.
Jednocześnie w komunikacie Polskiej Agencji Prasowej znalazła się wypowiedź dyrektor krakowskiej delegatury PKW Barbara Golanko. Czytamy w nim: "Dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie Barbara Golanko powiedziała w poniedziałek PAP, że „zakończył się proces wprowadzania danych do systemu weryfikującego poprawność udzielonego poparcia pod inicjatywą referendalną”. - Obecnie przygotowywane są zbiorcze zestawienia kategorii poszczególnych rodzajów błędów oraz będzie przeprowadzona ich analiza - dodała. Golanko podkreśliła, że KBW nie udziela szerszych informacji, a komisarz wyborczy ogłosi decyzję, która pojawi się na stronie internetowej krakowskiego KBW".

Rzecznik KBW: „wprowadzenie danych” to nie to samo co „weryfikacja”
Kluczowe dla zrozumienia całego zamieszania są wyjaśnienia rzecznika KBW Marcina Chmielnickiego. W rozmowie z nami podkreślił on, że samo zakończenie wprowadzania danych wyborców do systemu nie oznacza jeszcze zakończenia weryfikacji podpisów. - Wprowadzenie danych wyborców do systemu nie jest jednoznaczne z ich weryfikacją, najpierw następuje wprowadzenie tych danych i wykonać należy jeszcze kilka kroków, żeby to sprawdzić - powiedział.
Jak zaznaczył, po wpisaniu danych system pokazuje pierwsze elementy wymagające sprawdzenia, ale później następuje jeszcze kolejny etap, już bardziej szczegółowy, obejmujący analizę błędów i fizyczne sprawdzanie zakwestionowanych przypadków. - Wprowadzenie do systemu to jest jedno, natomiast weryfikacja to jest jeszcze kolejna rzecz, która już następuje po wprowadzeniu - podkreślił rzecznik.
Rzecznik tłumaczył też, że procedura ma charakter „półautomatyczny”. Innymi słowy, system jest jedynie narzędziem pomocniczym, a nie końcowym arbitrem. To, co komputer wychwyci jako potencjalny problem, musi zostać jeszcze przejrzane i ocenione. Właśnie dlatego zakończenie wprowadzania danych nie może być utożsamiane z końcem całej procedury.
Chmielnicki zwrócił również uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię: wszystkie podpisy trafiają do delegatury jednocześnie, a komisarz od chwili ich dostarczenia ma 30 dni na wydanie właściwego postanowienia. To oznacza, że nawet jeśli zakończono już techniczne wpisywanie danych do systemu, nadal pozostaje czas na dopełnienie formalności i końcową ocenę poprawności podpisów.
Hoffman: będziemy wyjaśniać sprawę
Po publikacji komunikatu KBW Jan Hoffman opublikował własne oświadczenie. Przekazał w nim, że z wcześniejszych informacji miało wynikać jednoznacznie, iż procedura wprowadzania podpisów do systemu została zakończona, dlatego przedstawiciele komitetu nie uczestniczą już obecnie w pracach prowadzonych w siedzibie KBW. Dodał jednak, że jeśli nadal prowadzone są czynności dotyczące poszczególnych podpisów, a przedstawiciele wnioskodawcy nie mogą w nich uczestniczyć, może to budzić wątpliwości co do prawidłowości procedury i zostać przez komitet wyjaśnione.
"W związku z komunikatem opublikowanym przez Komisarza Wyborczego w Krakowie I dotyczącym procesu weryfikacji podpisów pod wnioskiem referendalnym, zwróciłem się z pytaniem, czy w dalszym ciągu prowadzone są czynności związane z liczeniem/weryfikacją podpisów. Z przekazanych wcześniej informacji wynikało jednoznacznie, że procedura wprowadzania podpisów do systemu weryfikacyjnego została zakończona. W związku z tym przedstawiciele komitetu referendalnego nie uczestniczą obecnie w pracach prowadzonych w siedzibie KBW. Jeżeli jednak czynności weryfikacyjne dotyczące poszczególnych podpisów są nadal prowadzone, to sytuacja, w której odbywają się one bez umożliwienia w nich udziału przedstawicielom Wnioskodawcy, może rodzić wątpliwości co do prawidłowości procedury oraz być obarczona potencjalną wadą prawną."
Lider inicjatywy referendalnej zaznaczył przy tym, że zależy mu na pełnej transparentności całego procesu i jasnych, jednoznacznych informacjach. "Zależy mi na pełnej transparentności i rzetelnym przebiegu całego procesu, dlatego sprawa ta będzie przez nas szczegółowo wyjaśniana. Działamy w interesie mieszkańców Krakowa, którzy zaangażowali się w inicjatywę referendalną, i oczekujemy jasnych oraz jednoznacznych informacji."
W praktyce oznacza to, że spór wokół podpisów wcale się nie kończy. Na ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie referendum Kraków musi jeszcze poczekać na formalne stanowisko Komisarza Wyborczego, którego można spodziewać się po świętach. Na policzenie i weryfikację podpisów ma 30 dni od dnia ich złożenia. Jeśli procedura przebiegnie pomyślnie dla inicjatorów odwołania władz Krakowa, referendum powinno odbyć się w terminie do 50 dni od publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego postanowienia o przeprowadzeniu referendum. Jak oceniają inicjatorzy odwołania prezydenta Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa, trzeba brać pod uwagę jedna z kolejnych niedziel: 17, 24 lub 31 maja.









![[1.04.2026] Jaka pogoda we wtorek? Są miejsca, gdzie mocno popada i będzie bardziej zimno niż gdzie indziej](https://cdn.glos24.pl/2026/04/Tatry--2-_w300.webp)









