czwartek, 17 listopada 2022 11:50

Tą sprawą żyła cała Polska. Jest wyrok w sprawie mordercy 10-latka z Kozłowa

Autor Norbert Kwiatkowski
Tą sprawą żyła cała Polska. Jest wyrok w sprawie mordercy 10-latka z Kozłowa

Zapadł wyrok w sprawie, która po dzień dzisiejszy wzbudza przerażenie wśród mieszkańców Kozłowa (powiat miechowski). To właśnie tam, w marcu minionego roku, 43-letni mężczyzna zaatakował swojego 13-letniego syna, jego 10-letniego kolegę, a następnie byłą partnerkę.  Niestety młodszego z chłopców nie udało się uratować...

Sąd "wymierzył oskarżonemu karę łączną 25 lat pozbawienia wolności, orzekając jej odbywanie w systemie terapeutycznym" - ogłosił w czwartek Sędzia Sądu Okręgowego Janusz Kawałek. Sąd orzekł również wobec oskarżonego środki zabezpieczające w postaci terapii psychiatryczno-psychologicznej i terapii uzależnień.

Na sali podczas odczytywania wyroku była pani Justyna - matka zamordowanego chłopca, wraz ze swoim obecnym partnerem. Mężczyzna zaskoczył dziennikarzy mówiąc, że są zadowoleni z takiego wyroku. Jak zauważył, "Bestia z Kozłowa" w przypadku dożywocia, do końca życia byłby na utrzymaniu podatników, a tego by nie chcieli. Kara 25 lat więzienia oznacza, że ostatnie lata życia spędzi na wolności. - Nikt mu nie udzieli pomocy, jest spalony. To będzie dla niego ciężka końcówka życia - powiedział pan Paweł.

Przypomnijmy, że do tragedii w Kozłowie doszło 27 marca 2021 roku w godzinach wieczornych. Policjanci otrzymali zgłoszeni, że w jednym z domów doszło do awantury, a przed drzwiami leży ciało. Na miejscu okazało się, że sytuacja jest niezwykle poważna.

43-letni mężczyzna pod pretekstem odebrania swoich rzeczy został wpuszczony do środka przez dwóch będących na miejscu chłopców. Wtedy bez żadnej przyczyny zaatakował ich metalową pałką. Zaatakował też matkę 13-latka, która wróciła do mieszkania zaalarmowana przez sąsiadów. Na sam koniec, tuż przed zbiegnięciem z miejsca zdarzenia, zabił psa.

Wskutek pobicia 10-latek zmarł, mimo akcji ratunkowej. Starszego chłopca w stanie ciężkim śmigłowcem przetransportowano do Krakowa; kobieta również trafiła do szpitala. Z kolei Grzegorza P. policja odnalazła na sąsiedniej posesji. Próbował podciąć sobie gardło, ale powstrzymali go funkcjonariusze.

Foto: Google Street View

Miechów - najnowsze informacje