środa, 31 marca 2021 12:13

Nowe fakty o przerażającej zbrodni z Kozłowa. "Lepiej było z nim nie zadzierać"

Autor Norbert Kwiatkowski
Nowe fakty o przerażającej zbrodni z Kozłowa. "Lepiej było z nim nie zadzierać"

Nie milkną echa niewyobrażalnej wręcz zbrodni, do której doszło w Kozłowie. W toku postępowania pojawia się coraz więcej informacji na temat nie tylko wydarzeń z sobotniego wieczora, ale również 42-letniego Grzegorza P., który jest odpowiedzialny za morderstwo.

Do tragedii w Kozłowie doszło 27 marca wieczorem. Policjanci dostali zgłoszenie o pobiciu, których na miejsce wezwała sąsiadka, widząc ciało z obrażeniami przed wejściem do budynku. W mieszkaniu znajdowała się również dwójka dzieci. 13-letni syn pobitej kobiety i jego 10-letni kolega. Niestety, młodszego z chłopców nie udało się uratować, natomiast drugi został przetransportowany helikopterem do szpitala w Krakowie.

Za pobicie odpowiedzialny jest 42-latek, który wszedł do mieszkania pod pretekstem zabrania swoich osobistych rzeczy. Z niewyjaśnionych przyczyn zaatakował chłopców metalową rurką. Zaniepokojeni hałasem sąsiedzi wezwali matkę 13-latka. Kobieta przybiegła z pobliskiego miejsca pracy, ale również została zaatakowana przez Grzegorza P. Zanim mężczyzna zbiegł zabił też psa.

Sąd podjął decyzję ws. aresztu tymczasowego wobec Grzegorza P. Mężczyzna spędzi tam najbliższe trzy miesiące. Co ciekawe, na przesłuchanie mężczyzny nie została wpuszczona adwokat Aneta Dudek, która zgodnie z obowiązującym porządkiem, ma zostać ustanowiona obrońcą mężczyzny. Prokurator nie wpuścił jej na przesłuchanie - argumentując, że kobieta nie została oficjalnie jeszcze obrońcą Grzegorza P.

– Istnieje uzasadnione podejrzenie, że mój klient jest niepoczytalny. Jeśli to się potwierdzi, a w wyniku braku mojego uczestnictwa w czynnościach, trafi on do aresztu śledczego zamiast do zakładu opieki psychiatrycznej, to czeka go piekło. Zbrodnia zabójstwa dziecka i ciężkiego naruszenia zdrowia drugiego to poważne przestępstwo, a takie osoby w areszcie na Montelupich są traktowane niczym zabawki. Nie ulega wątpliwości, że mój klient będzie tam piętnowany – skomentowała sprawę Dudek.

Zdaniem służb działania 42-latka były irracjonalne. Badania przeprowadzone w szpitalu wykazały śladowe ilości alkoholu w jego organizmie, jednak test śliny nie wykrył działania narkotyków. Policja czeka jeszcze na wyniki testów laboratoryjnych.

Z informacji uzyskanych od mieszkańców Kozłowa, 42-latek przedstawia się jako osoba, z którą lepiej nie zadzierać. - Kawał chłopa, wytatuowany, bywał agresywny. Lepiej było z nim nie zadzierać. O tym, że bił swoją partnerkę wiedziało sporo osób. Ostatnio podobno nawet ją okaleczył - mówił jeden z mieszkańców.

Mężczyzna miał zakaz zbliżania się do rodziny. Dwa tygodnie wcześniej pobił partnerkę i był poszukiwany przez policję, ale nie został zatrzymany. Rodzinie po raz kolejny została założona niebieska karta.

Cała sprawa jest niezwykle trudna ze względu na popełniony czyn oraz medialność. Mężczyzna ze względu na potencjalny lincz ze strony ludzi, a w przypadku odsiadki akt przemocy ze strony więźniów jest pilnie strzeżony. W najbliższej przyszłości powinny pojawiać się kolejne istotne informację w tej przerażającej sprawie.

Źródło: fakt.pl / dziennikpolski24.pl

Fot: zdjęcie poglądowe

Miechów - najnowsze informacje