czwartek, 9 lipca 2020 09:01

Wieliczka: Zimna wojna na linii Miasto – Kopalnia

Autor Tomasz Stępień
Wieliczka: Zimna wojna na linii Miasto – Kopalnia

Burmistrz Wieliczki, Artur Kozioł, postanowił upomnieć się o obiecany przez premiera miliard złotych dla miasta i Kopalni Soli. Jak mówi, chce pomóc kopalni odbudować to, co zostało stracone przez ostatnie tygodnie. Tyle, że kopalnia tej pomocy nie chce. Co więcej – oskarża burmistrza Kozioła o działanie na jej szkodę. Skąd ten konflikt? Nietrudno zgadnąć – w tle jest oczywiście polityka.

Kopalnia Soli to niewątpliwie największa atrakcja turystyczna Wieliczki. Jednak brak turystów spowodowany pandemią dotknął nie tylko kopalnię. Zyski stracili właściciele sklepów z pamiątkami, restauracji, parkingów. Straciło całe miasto. Dlatego burmistrz Wieliczki postanowił zareagować i nagrał krótki film, opublikowany na facebookowym profilu „Samorządowcy 2019”. Przypomina w nim słowa premiera Morawieckiego, który niespełna dwa lata temu, w czasie kampanii samorządowej obiecywał: – Zobowiązuję się wobec mieszkańców, że będziemy się starali ten wielki skarb, naszą Kopalnię Soli jeszcze bardziej wspierać. Po to, żeby służyła rozwojowi miasta, turystyki, kultury.

I burmistrz postanowił się o to wsparcie upomnieć. – Panie premierze, 21 miesięcy temu przyjechał pan do Wieliczki. Obiecał pan miliard złotych dla Kopalni i na rozwój turystyki. Dzisiaj pragnę pana zapytać o te pieniądze – mówi burmistrz Kozioł. – Wieliczka bardzo potrzebuje tych pieniędzy. W tym momencie, w kryzysie. Gdy jest mniej turystów. Po to, żeby odbudować to, co zostało stracone przez ostatnie tygodnie i miesiące. Wieliczka potrzebuje dzisiaj, tak jak inne miasta, pieniędzy na rozwój. Na turystykę. [Mieliśmy] dwa miliony turystów rocznie. W tym roku będzie może kilkaset tysięcy. Czas na rozmowę, a nie na obietnice – dodaje burmistrz Wieliczki. A wszystko – cała wypowiedź – na tle nieczynnej kopalni, pustych parkingów, zatrzaśniętych szlabanów i opustoszałego miasta.

„To nie tak. My pomoc dostaliśmy” – wołają tymczasem władze wielickiej kopalni. I wydają specjalne oświadczenie, w którym do spotu burmistrza się odnoszą. – Kopalnia soli już skorzystała z rządowej pomocy przewidzianej w tarczy antykryzysowej, co stanowiło istotne wsparcie w zakresie ochrony miejsc pracy. W roku 2020 Kopalnia Soli „Wieliczka”, otrzymała dotację zgodnie z obowiązującą ustawą. Obecnie trwają prace legislacyjne nad nową ustawą, która zapewni kopalni wsparcie z budżetu państwa do roku 2027. Rząd RP wywiązuje się w tym zakresie ze wszystkich swoich zobowiązań i ustaleń z 2018 roku z Zarządem kopalni – czytamy w oświadczeniu, pod którym podpisali się Prezes Zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” S.A., Paweł Nowak, Prezes Zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” Trasa Turystyczna, Damian Konieczny i Prezes Zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” Zakład Mechaniczny, Marek Burda.

Co więcej, oskarżają burmistrza Kozioła to, że zamiast wzmacniać markę wielickiej kopalni wpływa na jej osłabienie. – W materiale filmowym […]  przedstawione zostały w sposób zniekształcony informacje dotyczące wielickiej kopalni, które mogą w negatywny sposób wpłynąć na wizerunek solnego przedsiębiorstwa, a także całej Wieliczki – piszą władze kopalni. I wzywają, aby „…docenił trud pracowników przedsiębiorstwa, którzy codziennie walczą o stopniowe odbudowanie ruchu turystycznego.”

Podobnego zdania jest pochodząca z Wieliczki posłana Urszula Rusecka, która zarzuca burmistrzowi „[…] brutalny hejt i działanie na szkodę marki Kopalni Soli, jej pracowników, firm kooperujących i współpracujących”. – To jest niegodne. Ubolewam nad tym – dodaje poseł Rusecka.

Skąd ten konflikt? Dlaczego burmistrz zdecydował się na wyciągniecie sprawy obiecanego miliarda właśnie teraz – w czasie kampanii wyborczej? Z drugiej strony – skąd tak nerwowa reakcja zarządu kopalni? Przecież – wydaje się – powinny grać z burmistrzem do jednej bramki.

Nic bardziej błędnego. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że drogi Artura Kozioła i środowisk prawicowych (w tym Prawa i Sprawiedliwości) z poparciem których swego czasu startował na urząd burmistrza Wieliczki już dawno się rozeszły. Kiedyś związany z prawą stroną sceny, w ostatnich wyborach parlamentarnych burmistrz starał się o mandat senatora w okręgu 34 obejmującym powiaty proszowicki, wielicki, bocheński i brzeski, z ramienia… Koalicji Obywatelskiej. Uzyskał zresztą niezły wynik – ponad 39 tys głosów, wyprzedzając znanego w okręgu marszałka województwa Wojciecha Kozaka z PSL. Nie miał jednak szans z popularnym profesorem Włodzimierzem Bernackim z PiS. Z drugiej strony wiadomo także, że – jeśli chodzi o wybór władz kopalni – klucz partyjny jest bardzo istotny. Niezależnie od tego, która opcja polityczna rządzi akurat w naszym kraju. Zarząd jest więc, jeśli chodzi o sympatie polityczne, na przeciwnym biegunie, niż burmistrz Kozioł.

Tyle polityka. Ale zostaje pytanie, co na tych przepychankach zyskają mieszkańcy Wieliczki?

Fot: Facebook/Samorządowcy 2019

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje