środa, 12 października 2022 13:29

Wrzucił do kosza 21 tys. zł. Oszuści uderzyli w seniorów z jednej dzielnicy. Która następna?

Autor Mirosław Haładyj
Wrzucił do kosza 21 tys. zł. Oszuści uderzyli w seniorów z jednej dzielnicy. Która następna?

Wczoraj, na terenie Nowej Huty ponownie zaatakowali oszuści działający metodą „na policjanta”. 66-latek, przekonany, że ratuje swoje oszczędności, wrzucił do kosza na śmieci ponad 21 tys. złotych. Natomiast dwie seniorki przekazały fałszywym adwokatom łącznie ponad 70 tys. złotych. Ponawiamy apele o ostrożność.

11 października 66-letni mieszkaniec Nowej Huty odebrał telefon od mężczyzny podającego się za „policjanta”, który przekazał mu, że jego pieniądze są zagrożone. Następnie przekonał go do wypłaty środków z banku oraz wrzucenia gotówki do kosza na śmieci znajdującego się przy jednym z marketów budowlanych. Dzięki temu jego oszczędności miały być „bezpieczne”. Tymczasem 66-latek stracił ponad 21 tys. złotych. Kiedy zorientował się, że został oszukany i jego pieniądze przepadły, zgłosił sprawę policjantom z Komisariatu Policji VII w Krakowie.

Wczoraj telefon od oszustów odebrała także 84-letnia mieszkanka Nowej Huty. Seniorka usłyszała w słuchawce telefonu mężczyznę podającego się za jej „syna”, który przekazał jej, że spowodował wypadek oraz poprosił o pieniądze niezbędne do uniknięcia kary za zdarzenie drogowe. Kolejny telefon 84-latka odebrała od rzekomego „policjanta”, który potwierdził wersję przekazaną przez „syna”. Starsza pani przekonana, że doszło do wypadku i jej dziecko potrzebuje pomocy przygotowała ponad 40 tys. złotych. Po odbiór gotówki zgłosił się mężczyzna podający się za „adwokata”. Kiedy kobieta zorientowała się, że nie było żadnego wypadku, a jej pieniądze zabrali przestępcy, zgłosiła przestępstwo funkcjonariuszom.

Dokładnie w ten sam sposób co 84-latka, oszukana została 78-letnia mieszkanka Nowej Huty. Również odebrała ona telefon od osoby podającej się za jej krewnego, następnie od rzekomego policjanta. Przekonana, że pomaga synowi wyjść z opresji po wypadku przekazała „adwokatowi”, który zgłosił się po odbiór, gotówkę w wysokości 30 tys. złotych. Kiedy przekonała się, że nie było żadnego wypadku zgłosiła się na komisariacie na os. Złotej Jesieni.

Inf. i foto: KMP Kraków

Kraków

Kraków - najnowsze informacje