poniedziałek, 27 września 2021 18:48

Poseł sprofanował flagę? Będzie śledztwo

Autor Marzena Gitler
Poseł sprofanował flagę? Będzie śledztwo

Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu podejrzewa posła Marka Sowę, że dopuścił się zbeszczeszczenia polskiej flagi i zapowiada złożenie sprawy do prokuratury. Sam poseł zaprzecza temu, że doszło do czegoś takiego. - Do każdej flagi zawsze podchodzę z szacunkiem - odpowiada.

Na poniedziałkowej sesji sejmiku, 27 września, poseł Marek Sowa wręczył marszałkowi Kozłowskiemu białą flagę, jako symbol tego, co Małopolska zrobiła w sprawie deklaracji anty-LGBT. Jeszcze w trakcie sesji pojawiły się zarzuty, że poseł przygotowując flagę dopuścił się profanacji na fladze Polski. Sprawę poruszyła na sesji Marta Malec-Lech z Zarządu Województwa Małopolskiego, która, stwierdziła, że jeśli do tego doszło to "trudno o bardziej żenujący spektakl".

Przypomnijmy, poseł Marek Sowa zabrał głos w jednym z pierwszych punktów dzisiejszych obrad sejmiku małopolskiego, które rozpoczęły się z ponad dwugodzinnym opóźnieniem. Zarzucił marszałkowi Witoldowi Kozłowskiemu brak konsultacji uchwały, którą sam Kozłowski określił jako "konsensus małopolski". Tymczasem okazało się, że przygotowany przez niego projekt nie został skonsultowany nawet z klubem PiS, którego jest przewodniczącym. Konsultacje odbywały się pośpiesznie, przed sesją, przez co była właśnie opóźniona. - Tak wygląda "małopolski konsensus" - mówił pokazując znad mównicy białą flagę. - Małopolski konsensus to dziś w zasadzie biała flaga, która będzie powiewała na Racławickiej 56 (siedziba Urzedu Marszałkowskiego w Krakowie - przyp. red.) jako symbol kapitulacji i osamotnienia marszałka Kozłowskiego, ale wcześniej czy później i tak uchylicie tę hańbiącą i wstydliwą dla naszego regionu uchwałę - dodał.

Flagę zaniósł potem do stołu prezydialnego, gdzie siedział Witold Kozłowski i tam ją postawił.

Biała flaga przy stole prezydialnym. Fot. Twitter Tomasz Urynowicz

Sprawę skomentował na Twitterze dziennikarz Maciej Stańczyk: "Coś nieprawdopodobnego! Dziś podczas sesji Sejmiku Małopolskiego poseł Platformy Obywatelskiej Marek Sowa przyniósł i wręczył białą flagę prof. Janowi Dudzie. Tę białą flagę wyharatano z naszej państwowej, biało-czerwonej flagi Polski" (Na zdjęciu widać jeszcze czerwone ślady)" - napisał.

Post doczekał się 105 udostępnień i wielu komentarzy, zarówno hejtujących posła jak i żatrobliwych: "To była flaga Białorusi, sam ucinałem spokojnie żaden skandal" - odpisał na przykład Krakowski Prezes. "Ale nawet prawo zezwala na to że można rozdzielić dwa kolory flagi i nie jest to bezczeszczeniem. Co więcej - jest to warunkiem ewentualnego jej wyrzucenia gdy się zniszczy" - zauważył z kolei  Miquel i to by mogło zakończyć całą "aferę" z flagą.

Temat pojawił się jednak na samej sesji a "wrzuciła" go na obrady Marta Malec-Lech z Zarządu Województwa Małopolskiego w czasie dyskusji nad punktem poświęconym uchyleniu deklaracji anty-LGBT. Radna Solidarnej Polski stwierdziła, że pojawiły się podejrzenia, że biały materiał, który jako flagę pozostawił poseł Sowa "może być częścią naszej biało-czerwonej flagi". - Jeżeli tak jest, to trudno o bardziej żenujący spektakl w tym miejscu - stwierdziła radna i zwróciła się do kancelarii sejmiku, aby to zbadała.

Do wypowiedzi radnej odniósł się radny KO Krzysztof Nowak, który powiedział, że jest zaszokowany jej wypowiedzią na temat sprofanowania flagi i nawiązując do jej działalności w zarządzie stwierdził, że powinna złożyć rezygnację.

Malec-Lech doprecyzowała, że nie powiedziała, że sprofanowano flagę polski, ale że jest prawdopodobieństwo, że jest to część flagi biało-czerwonej i że trzeba to wyjaśnić. W dyskusję o fladze włączył się marszałek Witold Kozłowski, który zauważył też to on jest tu szefem, a radna nie ma podstaw, aby wydawać takie dyspozycje pracownikom.

Już po sesji sprawę skomentował też Tomasz Urynowicz, zamieszczając na Twitterze post: "W sprawie pociętej flagi, którą miałby rzekomo przynieść Marek Sowa na obrady Sejmiku Małopolskiego dobrowolnie chciałbym wnieść istotny dowód - napisał publikując zdjęcia marszałka Witolda Kozłowskiego i Mary Malec- Lech, którzy wspólnie przecinają polską flagę.

Poseł sprofanował flagę? Będzie śledztwo

Jak się okazuje sprawa flagi może mieć jednak dalsze konsekwencje, bo sprawą zainteresował się Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu, który zapowiedział wysłanie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury: "Coś wręcz nieprawdopodobnego, jeśli potwierdzi się fakt, że polski parlamentarzysta poszarpał flagę biało-czerwoną, aby zrobić polityczny happening - to już niżej upaść nie można. Wysłaliśmy prośbę do radnych Sejmiku Małopolskiego o zabezpieczenie "rekwizytu" posła Sowy. Wyślemy w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z Art. 137. § 1. Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku."

🇵🇱 ➔ 🏳️ ❓ Coś wręcz nieprawdopodobnego, jeśli potwierdzi się fakt, że polski parlamentarzysta poszarpał flagę...

Opublikowany przez Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu Poniedziałek, 27 września 2021

Ośrodek poinformował też, że na wniosek członka zarządu województwa małopolskiego Marty Malec-Lech kancelaria sejmiku zabezpieczyła flagę, na której mają być widoczne drobne fragmenty jej czerwonej części.

Warto jednak zwrócić uwagę, że przytoczony art. 137 § 1 wyraźnie wskazuje, że przestępstwo zbeszczeszczenia flagi lub godła musi być popełnione publicznie. Zwraca na to uwagę sam poseł, którego poprosiliśmy o odpowiedź na zarzuty, jakie pojawiły się na sesji i na Twitterze. Mark Sowa uciął krótko: Czy widziała pani, żebym bezcześcił jakąś flagę? Do każdej flagi zawsze podchodzę z szacunkiem - dodał poseł.

fot. screen filmu z Fb. posła Marka Sowy

Kraków

Kraków - najnowsze informacje