piątek, 31 stycznia 2020 13:14

Burmistrz Cichy: „Te młyny to ważna część naszej historii. Dlatego je odnawiamy”

Autor Manuel Langer
Burmistrz Cichy: „Te młyny to ważna część naszej historii. Dlatego je odnawiamy”

Stworzenie kompleksu sportowo-rekreacyjnego w Proszowicach nad Szreniawą, to jedno z najambitniejszych (i najdroższych) zadań w ramach tzw. rewitalizacji Proszowic, jakie postawiły przed sobą władze miasta. O inwestycji rozmawiamy z burmistrzem Grzegorzem Cichym, który wyjaśnia swoja wizję odnowy tego miejsca.

Skąd wziął się pomysł na sportowo-rekreacyjne zagospodarowanie terenów nadrzecznych?

– To pomysł, który wyartykułowałem, przy okazji opracowywania wniosku na rewitalizację Proszowic. A wziął się on z tego, że dobrych kilka lat temu powstał, w ramach szlaku architektury drewnianej województwa Małopolskiego, Szlak Młynów Doliny Szreniawy. Jest on wpisany w układ szlaków naszego województwa. Zależałoby nam na przypomnieniu i odświeżeniu Szlaku Młynów, Nasze okolice to tereny bardzo żyznej ziemi, gdzie sporo upraw to – zwłaszcza dawniej – były właśnie zboża. Kiedyś młyny w Proszowicach i okolicy funkcjonowały praktycznie na każdym większym potoku. Są one ważną częścią naszego dziedzictwa, naszej lokalnej historii – proszę pamiętać, ze te młyny działały już tutaj w czasach średniowiecza. Znane są bowiem zapiski sporów sądowych o dzierżawę młyna i podobne sprawy.

Do tej pory działa młyn w Czajęczycach i Szreniawie. A były jeszcze młyny w Stogniowicach, były też w samych Proszowicach – na rzece Szreniawie i na Podgórzu, a także młyny w Jazdowiczkach i Przesławicach. Także te młyny kiedyś były bardzo ważnymi obiektami w życiu mieszkańców naszych ziem i bardzo ważnymi punktami na lokalnych mapach.

Teraz mamy oczywiście inne czasy i inny system po mąkę nie idzie się do młyna, tylko do Biedronki, czy innego sklepu. Także te młyny straciły już w dużej mierze swoją dawną funkcję gospodarczą, ale dalej są jedną z atrakcji naszego regionu, są ważnymi obiektami kulturowymi mówiącymi o naszym dziedzictwie i przeszłości.

Jak mieszkańcy zareagowali na pomysł zagospodarowania terenów nadrzecznych nad Szreniawą?

– Mamy wrażenie, że odebrali go pozytywnie. Zwłaszcza mieszkańcy sołectwa Szreniawa, czy Klimontowa – oni o młynie i terenie do niego przyległym mówią zawsze z dumą, więc ta inwestycja ich cieszy. Swój młyn nieraz zresztą prezentowali zagranicznym delegacjom, m. in. Niemcom z Fichtenbergu – oni byli nim zachwyceni. Ten młyn ma przecież 100 lat, są w nim drewniane urządzenia sprzed epoki, jest napędzany wodą i wszystko cały czas w nim działa. Dla naszych gości to było coś niesamowitego, a my ze swej strony cieszyliśmy się, że możemy coś takiego pokazać.

Także okoliczni mieszkańcy są jak najbardziej za tym, żeby te młyny wykorzystać do promocji naszego miasta. Stoi za nimi nietuzinkowa, wielowiekowa historia i warto budować wokół nich opowieść, a przylegający do nich teren tak zagospodarować, żeby ludzie mogli tam przyjemnie spędzać czas. Myślę, że warto także organizować wokół nich różne wydarzenia, chciałbym aby w tym miejscu dużo się działo, by było ono żywe.

Spodziewa się pan, że kompleks sportowo-rekreacyjny, który tam powstanie przyciągnie przede wszystkim turystów, czy też będą z niego korzystać głównie proszowiczanie?

– Nasz pomysł na rewitalizację miasta wynikał z przede wszystkim troski o zaniedbane/nieukończone obiekty, jak np. hala sportowa, stara biblioteka, dom kultury, Rynek – czyli wszystkie obiekty, które nadawały się do remontu. I dzięki temu, że wpisaliśmy we wniosek takie atrakcje, jak np. ścieżka przyrodnicza, kajaki na Szreniawie – dzięki temu, że wpisaliśmy także coś nowego w to, to udało się uzyskać te dotacje na rewitalizację.

Wszystkie obiekty, które rewitalizujemy robimy przede wszystkim z myślą o naszych mieszkańcach – chcemy aby mieli więcej miejsc, gdzie mogliby z przyjemnością spędzać czas, zażywać sportu, czy innych rozrywek.

W przetargu na zagospodarowanie terenów nadrzecznych nad Szreniawą startowało 5 firm. Czy wiadomo już która z nich dostanie zlecenie na wykonawstwo?

– Nie mamy jeszcze wyłonionego wykonawcy, ponieważ jedna z firm zaproponowała kwotę dużo niższą, niż inne, mianowicie 900 000 zł (przewidzieliśmy na to zadanie 1,8 mln zł), tyle, że w tym momencie wiadomo, że tak niska oferta wynikała prawdopodobnie z pomyłki. Druga w kolejności firma zaproponowała natomiast, kwotę 1,5 mln zł.

Kiedy możemy spodziewać się zakończenia prac?

– Przypuszczalnie już w tym roku gotowa będzie hala sportowa. Kolejne obiekty będziemy sukcesywnie oddawać do dyspozycji mieszkańców w przyszłym roku, a prawdopodobnie już we wrześniu 2021 r. proszowiczanie będą mogli skorzystać z większości atrakcji.

Foto: UGiMP

Proszowice - najnowsze informacje