Po dotkliwej suszy w przyrodzie i ostrzeżeniach przed pożarami pogoda w Małopolsce gwałtownie zmienia scenariusz. W piątek, 15 maja, mieszkańcy regionu dostali alert RCB przed burzami i intensywnym deszczem. IMGW ostrzega też przed gradem, silnym wiatrem i gwałtownymi wzrostami stanów wody. A to dopiero początek mokrego, niespokojnego weekendu.
Niebezpieczna pogoda w Małopolsce. Co nas czeka?
Piątek, 15 maja, przynosi w Małopolsce wyraźną zmianę pogody. Po dniach, w których głównym problemem była susza i ryzyko pożarów, teraz na pierwszy plan wychodzą burze. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało do mieszkańców województwa alert SMS: „Uwaga! Dziś (15.05) prognozowane burze z intensywnymi opadami deszczu. Unikaj otwartych przestrzeni. Nie parkuj pod drzewami. Możliwe przerwy w dostawie prądu”. Alert RCB objął tylko Małopolskę, co pokazuje, że w rejonie może być szczególnie niebezpiecznie.

Według prognoz IMGW w dzień zachmurzenie będzie duże, ale z większymi przejaśnieniami. Pojawią się przelotne opady deszczu oraz burze, miejscami z gradem. Wysoko w Karpatach wiatr może być jeszcze silniejszy — w porywach do 80 km/h.
Alerty IMGW. Burze, grad i gwałtowne wzrosty stanów wody
Również IMGW wydał dla całej Małopolski ostrzeżenie meteorologiczne pierwszego stopnia przed burzami. Obowiązuje ono w piątek, 15 maja, od godz. 13.00 do 22.00. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska oszacowano na 80 proc.
Synoptycy prognozują burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 do 30 mm oraz porywy wiatru do 70 km/h, punktowo około 85 km/h. Lokalnie możliwy jest grad.
Osobne ostrzeżenie dotyczy sytuacji hydrologicznej. IMGW ostrzega przed gwałtownymi wzrostami stanów wody w zlewniach dopływów Wisły oraz w zlewni Czarnej Orawy. Ten alert również ma pierwszy stopień, a jego prawdopodobieństwo określono na 70 proc. Obowiązuje od godz. 13.00 w piątek do godz. 1.00 w nocy z piątku na sobotę.
Największe ryzyko dotyczy mniejszych rzek oraz terenów zurbanizowanych. Intensywny, punktowy opad burzowy może szybko doprowadzić do lokalnych podtopień — zwłaszcza tam, gdzie kanalizacja deszczowa nie nadąży z odbiorem wody albo gdzie ulice, parkingi i chodniki tworzą naturalne „rynny” dla spływającego deszczu.
W Krakowie magistrat ostrzega, że burze mogą powodować zakłócenia w pracy urządzeń elektrycznych, uszkodzenia drzewostanu, utrudnienia komunikacyjne i lokalne zalania.

Co mówią Polscy Łowcy Burz?
Na dynamiczną sytuację zwracają uwagę również Polscy Łowcy Burz. W swojej prognozie dla części kraju wydali pierwszy stopień zagrożenia przede wszystkim z powodu ryzyka silnych porywów wiatru. W mniejszym stopniu wskazują także na możliwość opadów dużego gradu oraz marginalne ryzyko trąby powietrznej.
Według tej prognozy przez Polskę przebiega pofalowany front atmosferyczny, wzdłuż którego przemieszcza się dynamiczny niż baryczny. W takich warunkach mogą rozwijać się pojedyncze komórki burzowe, w tym superkomórki, które następnie mogą łączyć się w większe klastry i układy liniowe.
Najgroźniejszym elementem piątkowej pogody może być wiatr. Łowcy Burz wskazują, że miejscami porywy mogą osiągać 80–90 km/h, a punktowo nawet około 100 km/h. Możliwy jest również grad o średnicy 2–3 cm, lokalnie do 4 cm. Aktywność elektryczna burz nie musi być bardzo duża, ale to nie oznacza, że będą one bezpieczne. Przy takim typie zjawisk największe szkody często powodują właśnie nagłe uderzenia wiatru i intensywny opad.

Skąd takie zawirowania w pogodzie?
Piątkowe załamanie pogody wynika z układu, w którym nad Polską ścierają się różne masy powietrza. Z jednej strony mamy cieplejsze powietrze na wschodzie i południowym wschodzie kraju, z drugiej chłodniejsze na zachodzie. Pomiędzy nimi przebiega front atmosferyczny, który staje się osią dla rozwoju opadów i burz.
Dodatkowo wzdłuż frontu przemieszcza się niż. To on generuje niebezpieczne zjawiska, ściągając wilgotne powietrze z północy i ciepłe z południa i sprzyjając powstawaniu chmur burzowych. Efekt jest taki, że pogoda może zmieniać się bardzo szybko. Przed południem może być jeszcze spokojnie, a po kilku godzinach pojawią się ciemne chmury, silny wiatr i gwałtowny deszcz.
To szczególnie ważne w górach, w rejonach podgórskich i w miastach. Wysoko w Karpatach wiatr może być bardzo silny, a w zurbanizowanych częściach regionu intensywny deszcz może szybko powodować lokalne zalania. W czasie burzy nie należy zatrzymywać się pod drzewami, wychodzić na otwartą przestrzeń ani parkować samochodów w miejscach, gdzie mogą spaść konary.
RCB przypomina, aby przed burzą zamknąć okna i drzwi, usunąć z balkonów, parapetów i podwórek przedmioty, które może porwać wiatr, przeparkować samochody spod drzew i zabezpieczyć zwierzęta przebywające na zewnątrz. Warto też mieć pod ręką latarkę i zapas baterii, bo możliwe są przerwy w dostawie prądu.
Co nas czeka w weekend?
Niespokojna aura nie skończy się w piątek wieczorem. Sobota, 16 maja, również zapowiada się deszczowo. IMGW prognozuje duże zachmurzenie, miejscami większe przejaśnienia i rozpogodzenia, ale także przelotne opady deszczu oraz burze. Lokalnie może spaść grad.
W Małopolsce szczególnie istotna jest prognoza dla zachodniej części regionu. Tam, podobnie jak na Śląsku, możliwe jest zachmurzenie całkowite i opady ciągłe, okresami o umiarkowanym natężeniu. W czasie burz oraz umiarkowanych, ciągłych opadów suma deszczu może wynieść od 10 do 20 mm, lokalnie na południu około 25 mm.
Temperatura będzie daleka od majowego komfortu. W centrum kraju termometry pokażą około 15–16 st. C, na południowym wschodzie do 21 st. C, ale w rejonach podgórskich miejscami tylko około 9 st. C. W Tatrach wiatr może osiągać w porywach do 55 km/h, a w czasie burz do 65 km/h.
W nocy z soboty na niedzielę opady będą stopniowo słabnąć, ale na południu Śląska i Małopolski nadal możliwy jest deszcz ciągły, okresami umiarkowany. Miejscami może spaść od 10 do 15 mm deszczu, a na południu do 20 mm.
IMGW przewiduje alerty pogodowe i hydrologiczne również na sobotę i niedzielę, dlatego warto śledzić bieżące komunikaty. Pogoda w najbliższych dniach może być zmienna, lokalna i miejscami niebezpieczna. Najkrócej: po suchych i pożarowych alertach Małopolska wchodzi w mokry, burzowy weekend.



















