czwartek, 14 maja 2026 14:05, aktualizacja godzinę temu

Przymrozki uderzyły w małopolskie uprawy. Rolnicy mogą zgłaszać straty

Drzewo owocowe po przymrozkach
Drzewo owocowe po przymrozkach / Depositphotos


Kilka zimnych nocy wystarczyło, by w sadach, na plantacjach i w uprawach ogrodniczych pojawiły się szkody, które mogą odbić się na całym sezonie. Rolnicy z Małopolski mogą zgłaszać straty po wiosennych przymrozkach.

Wiosenne przymrozki dały się we znaki rolnikom w wielu częściach Małopolski. Problem dotyczy przede wszystkim sadów, plantacji owoców jagodowych i upraw ogrodniczych, ale po nocach z temperaturą poniżej zera stan pól sprawdzają także producenci warzyw i rolnicy prowadzący bardziej wrażliwe uprawy.

Najtrudniejszy był moment, w którym przyszło ochłodzenie. Pod koniec kwietnia wiele roślin było już w zaawansowanej fazie wegetacji. W sadach kwitły drzewa albo pojawiały się pierwsze zawiązki, a na plantacjach rozwijały się młode rośliny. W takich warunkach nawet kilka godzin mrozu może oznaczać realne straty.

Ministerstwo Rolnictwa poinformowało, że przymrozki z końca kwietnia uszkodziły m.in. kwiaty i zawiązki jabłoni, wiśni, czereśni, malin, truskawek i porzeczek. Lokalnie szkody mogą być bardzo wysokie, a pełną skalę strat pokażą dopiero zgłoszenia rolników i prace komisji.

To ważny temat nie tylko dla sadowników

W Małopolsce problem przymrozków nie ogranicza się do jednego regionu. Najwięcej mówi się o Sądecczyźnie, gdzie sadownictwo jest jedną z ważnych gałęzi lokalnej gospodarki, ale skutki chłodnych nocy mogą być dotkliwe także w innych rolniczych częściach województwa.

Przykładem jest powiat miechowski, gdzie rolnictwo odgrywa bardzo dużą rolę, a oprócz zbóż, ziemniaków i warzyw funkcjonują także gospodarstwa sadownicze i ogrodnicze. Miechów opublikował komunikat dla rolników, którzy ponieśli szkody w uprawach sadowniczych po przymrozkach. Wnioski w tej gminie można składać jeszcze do piątku, 16 maja.

Podobnie wrażliwym obszarem są Proszowice i powiat proszowicki, kojarzone z intensywną produkcją warzyw. To właśnie ten rejon jest jednym z ważnych małopolskich zagłębi warzywniczych, a powiat proszowicki należy do krajowej czołówki pod względem powierzchni upraw kapusty. W analizach branżowych obok niego pojawia się także powiat miechowski.

Rolniczy charakter mają również części powiatu krakowskiego, m.in. gminy położone na północ i wschód od Krakowa. W takich miejscach jak Igołomia-Wawrzeńczyce, Kocmyrzów-Luborzyca, Słomniki, Michałowice czy Iwanowice uprawy polowe, warzywnicze i ogrodnicze są ważną częścią lokalnej gospodarki. Dlatego przymrozki nie są tylko problemem „sadowniczym” — dla wielu gospodarstw mogą oznaczać niższy plon, dodatkowe koszty i większą niepewność finansową.

Wojewoda przypomniał gminom o procedurze

Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar wysłał pismo do gmin w sprawie strat w rolnictwie. Przypomniał w nim, że warunkiem oszacowania szkód przez komisję powołaną przez wojewodę jest złożenie wniosku w urzędzie gminy lub miasta właściwym dla miejsca, w którym leżą uszkodzone grunty.

W praktyce oznacza to, że rolnik powinien zgłosić szkody w swojej gminie — tam, gdzie znajdują się uprawy dotknięte przymrozkiem. Samo stwierdzenie strat w gospodarstwie nie wystarczy. Żeby szkody mogły zostać formalnie oszacowane, potrzebny jest wniosek i wymagane załączniki.

Wojewoda przypomniał także o terminach. Rolnicy mają 15 dni od dnia wystąpienia przymrozku na złożenie wniosku o oszacowanie szkód. Gminy mają natomiast 20 dni od dnia wystąpienia zjawiska na przekazanie do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego zbiorczych wniosków o oszacowanie szkód przez komisję.

To nie rozwiązuje wszystkich problemów gospodarstw, które straciły część plonu, ale jest pierwszym formalnym krokiem do udokumentowania strat. Dla rolników może to mieć znaczenie przy późniejszym ubieganiu się o ewentualne wsparcie.

Co trzeba dołączyć do wniosku?

Zakres dokumentów może być podawany w komunikatach poszczególnych gmin, dlatego rolnicy powinni sprawdzić informacje w swoim urzędzie. Na przykład Miechów wskazuje, że do wniosku trzeba dołączyć kopię wniosku o płatności w ramach wsparcia bezpośredniego złożonego do ARiMR w roku wystąpienia klęski, wydruk z Systemu Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt na dzień wystąpienia niekorzystnego zjawiska oraz mapkę z numerami ewidencyjnymi działek rolnych, z zaznaczonym obszarem i gatunkiem uszkodzonych upraw.

Najważniejsza zasada pozostaje jednak ta sama: szkody zgłasza się w urzędzie gminy lub miasta właściwym dla miejsca położenia uszkodzonych gruntów. Warto nie odkładać tego na ostatnią chwilę, bo gmina musi mieć czas na zebranie zgłoszeń i przekazanie dokumentów dalej.

Rolnicy patrzą w prognozy. Przymrozki mogą jeszcze wrócić

W gospodarstwach wciąż jest też niepewność, bo majowy sezon przymrozków nie musi być zakończony. W tradycji rolniczej i ogrodniczej połowa maja to czas „zimnych ogrodników” i „zimnej Zośki” — dni, których rolnicy od lat obawiają się właśnie z powodu możliwych nocnych spadków temperatur. W tym roku nocne chłody i przymrozki mogą potrwać dłużej. Jeszcze wczoraj IMGW zapowiadał lokalne przymrozki w nocy z 13 na 14 maja, szczególnie na południowym wschodzie kraju i w dolinach karpackich, z temperaturą przy gruncie do około -3 st. C.

Dla rolników oznacza to konieczność dalszego obserwowania upraw i pogody. Część szkód widać od razu, ale część może ujawnić się dopiero po kilku dniach. Dlatego gospodarze, którzy zauważą uszkodzenia, powinni nie zwlekać z kontaktem z urzędem gminy.

Obserwuj nas w Google News

Małopolska - najnowsze informacje

Rozrywka