czwartek, 6 maja 2021 11:53

Czy Lewica straci elektorat po poparciu KPO? Gosek-Popiołek: „Polacy i Polki to rozumieją”

Autor Marzena Gitler
Czy Lewica straci elektorat po poparciu KPO? Gosek-Popiołek: „Polacy i Polki to rozumieją”

Lewica szykuje się do przejęcia władzy po PiS. Nie obawia się też utraty elektoratu, po głosowaniu ramię w ramię z PiS-em za Krajowym Planem Odbudowy. „Po 2023 roku to opozycja, która stworzy rząd będzie odpowiedzialna za wydatkowanie tych funduszy” – mówi posłanka z okręgu krakowskiego, Daria Gosek-Popiołek.

Pani Poseł, Lewica, w tym również Pani, zagłosowała w poniedziałek za Krajowym Planem Odbudowy, łamiąc dotychczasową solidarność opozycji parlamentarnej. Dlaczego?

Podobnie jak Lewica zagłosowały za ratyfikacją Europejskiego Funduszu Odbudowy inne partie opozycyjne: Polskie Stronnictwo Ludowe i partia Polska 2050 Szymona Hołowni. To było głosowanie, które nie dotyczyło tylko Polski, ponieważ odrzucenie ratyfikacji oznaczałoby, że tych środków nie otrzyma żaden z innych krajów europejskich.

Docierały do nas sygnały z Komisji Europejskiej, że w razie odrzucenia ratyfikacji przez Polską, rozważane będzie powołanie specjalnego mechanizmu finansowania, w którym Polska mogła zostać pominięta. Mówiła o tym nawet europosłanka Platformy Obywatelskiej Róża Thun. Konsekwencje głosowania "przeciw" były więc olbrzymie i dla naszego kraju bardzo niekorzystne. A przecież potrzebujemy tych środków, by wyjść z kryzysu.

Wchodząc do Sejmu zapowiadaliśmy, że będziemy podejmować rozsądne, korzystne dla Polski decyzje. Głosowaliśmy z partią rządzącą i opozycją (Koalicją Obywatelską, PSL-em, Polską 2050) wielokrotnie: za tzw. 5 dla zwierząt, za tarczami antykryzysowymi (przeznaczeniem środków dla firm poszkodowanych w czasie pandemii), za wsparciem finansowym emerytów. Współpracujemy z opozycją na różnych polach, czasem się różnimy - jak wtedy gdy Koalicja Obywatelska nie poparła Piotra Ikonowicza jako kandydata na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jakie mają Państwo gwarancje od rządu, że postulaty Lewicy zostaną uwzględnione przy podziale środków z KPO?

Propozycje Lewicy znajdują się w Planie przekazanym już do Komisji Europejskiej. A ponieważ panuje w tej sprawie duża dezinformacja to pozwolę sobie podać konkretne strony z zapisami:

  1. postulat: minimum 30% środków z KPO dla samorządów s. 460 (w tabeli: sektor samorządowy 11 233 mln euro, 31,2% całości),
  2. budowa 75 tys. tanich mieszkań na wynajem znajduje się w B3.4.2. Inwestycje w zielone budownictwo wielorodzinne (s. 392-396),
  3. 850 mln euro dla szpitali powiatowych w D1.1.1. Rozwój i modernizacja infrastruktury centrów opieki wysokospecjalistycznej i innych podmiotów leczniczych (s. 268-272)
  4. 300 mln euro dla firm poszkodowanych przez pandemię w A1.2.1. Inwestycje dla przedsiębiorstw w produkty, usługi i kompetencje pracowników oraz kadry związane z dywersyfikacją działalności  (s. 113),

I wreszcie powstanie Komitetu Monitorującego wydatki z Funduszu Odbudowy również wpisane zostało do KPO. A gwarantem wydatkowania tych środków jest Komisja Europejska i uchwalony w listopadzie mechanizm finansowania za praworządność.

Czy można wierzyć przedstawicielom PiS, skoro tu, w Małopolsce widać, jak bardzo stronniczo dzielone są środki z innych funduszy np RFIL? Pieniądze poszły do samorządów, gdzie włodarzami są zwolennicy PiS, a inne gminy i miasta nic (np. Kraków), czy prawie nic (np. Wieliczka) nie dostały. Jak Pani to skomentuje?

Sposób wydatkowania funduszy z RFIL był skandaliczny i wielokrotnie podnosiliśmy to, że wiele gmin zostało pominiętych i poszkodowanych. O tym zresztą przeczytać można w raporcie Fundacji Batorego. Niemniej jest jedna kluczowa różnica dotycząca obu funduszy: środki z RFIL były środkami krajowymi, nad którymi Komisja Europejska nie ma żadnego nadzoru. W przypadku Europejskiego Funduszu Odbudowy środki będą wypłacane w transzach i w razie nieprawidłowości mogą zostać wstrzymane. A to, że KE zwraca uwagę na wydatkowanie swoich środków widzimy także w Krakowie - wczoraj KE zabrała głos w sprawie Centrum Nauki Cogiteon i domaga się wstrzymania prac w związku z zastrzeżeniami dotyczącymi legalności prowadzonych prac i protestami strony społecznej.

Powstanie także Komitet Monitorujący wydatkowanie środków z KPO - był to nie tylko postulat Lewicy ale i PSL-u. Przypominam także o tym, że fundusze europejskie są od listopada 2020 powiązane z ochroną praworządności.

Zastrzeżenia do KPO mają nie tylko przedstawiciele opozycji, mają je także samorządowcy oraz wiele organizacji pozarządowych. Nie wiedzą nawet, które ze zgłoszonych postulatów znalazły się w przesłanej do Brukseli wersji KPO. W tych uwagach apelowano przede wszystkim o przekazanie części dzielonych środków do samorządów województw i krytykowano to, że środki na ważne dla samorządów programy mają głównie pochodzić z części pożyczkowej funduszu. Mimo to Lewica zagłosowała za tym projektem.

Jeśli chodzi o wsparcie samorządów ze środków Europejskiego Funduszu Odbudowy to wprowadzenie takiej możliwości było jednym z postulatów wszystkich na opozycji. W tym momencie samorządy otrzymają minimum 30% środków z KPO dla samorządów czyli około 11 233 mln euro. Fundusz Odbudowy jest tak skonstruowany, że te pożyczki zaciągać będzie rząd. Nie jest nigdzie powiedziane, że są to pożyczki, które udzielane będą beneficjentom końcowym, czyli samorządom.

Warto dodać, że samorządy w najbliższych latach korzystać będą także ze środków z Funduszu Spójności (również ratyfikowanego wczoraj) i będą mieć do dyspozycji aż 40% całości FS. Zdajemy sobie sprawę, jak istotne w najbliższych latach będą inwestycje publiczne (np. w sektor energetyczny, mieszkalnictwo, transport zbiorowy), wspieranie powstawania nowych miejsc pracy, rozwój i nowe technologie. Część Funduszu Odbudowy wydana zostanie na wsparcie ochrony zdrowia, transport publiczny w miastach, adaptację miast do zmian klimatycznych, edukację, ale i wspieranie samorządów np. w budowie żłobków (jedna z “fiszek” w KPO dotyczy właśnie tworzenia nowych miejsc żłobkowych) - te środki, te inwestycje “zostaną” w samorządach i z nich korzystać będziemy wszyscy.

Czy nie obawia się Pani utraty poparcia części elektoratu np. z Krakowa, który może zostać najbardziej poszkodowany przy takim podziale KPO? Czy nie obawia się Pani pytań stawianych przez wyborców Lewicy, że zagłosowała za "funduszem wyborczym PiS" jak określa się KPO?

Nigdy nie obawiałam się i nie obawiam się pytań wyborców czy wyborczyń, zawsze odpowiadam na ich pytania i wątpliwości. Ta zasada dotyczy także Europejskiego Funduszu Odbudowy i Krajowego Planu Odbudowy.

Wyborcy Lewicy są najbardziej prounijnym z elektoratów. To w końcu lewica wprowadziła Polskę do Unii Europejskiej. Zdajemy sobie sprawę, że bycie w Europie to polska racja stanu, że fundusze europejskie zmieniają Polskę i są dla nas olbrzymią szansą. Nigdy nie przyczynimy się do wzbudzania niechęci czy nieufności do Unii Europejskiej. I martwią mnie ostatnie antyeuropejskie wypowiedzi Borysa Budki. Bo widzimy na przykładzie Wielkiej Brytanii do czego takie politykierstwo doprowadziło. Zresztą, Polacy i Polki to rozumieją. Wystarczy otworzyć sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej", w którym pytano o to, jak opozycja powinna głosować w sprawie Funduszu Odbudowy? Wyniki są jednoznaczne: 66,3 % uważa, że opozycja powinna głosować za ratyfikacją, a przeciw było jedynie 2,7 % respondentów, 20 % chciało, by opozycja się wstrzymała, reszta ankietowanych nie miała zdania.

W sondażu United Survey dla WP 67,2% respondentów i respondentek dobrze ocenia decyzję o ratyfikacji EFO (30,3% zdecydowanie dobrze, 36,9% raczej dobrze), a według badania IBRiS dla Onetu przeprowadzonego 4 maja aż 77% wyborców Lewicy popiera ratyfikację.

I zgadzam się z posłem Klubu Koalicji Obywatelskiej Franciszkiem Sterczewskim: żeby wygrać z PiS-em i móc sformułować nowy rząd nie wystarczy być jedynie “antypisem”, trzeba mieć jasny program, wartości i wizję rządów opozycyjnych. I o wygranej bądź przegranej w 2023 nie zadecydują środki z EFO, a mądre decyzje opozycji. Na przykład takie, których skutkiem będzie wpompowanie setek miliardów euro w polską gospodarkę.

Jakie najważniejsze dziedziny w Małopolsce zyskają dzięki akceptacji dla KPO? Co może rozwinąć się w naszym województwie? Jakie branże czy projekty wymagają największego wzmocnienia i kiedy zaczną być odczuwane skutki realizacji KPO?

Na pewno małopolskie firmy i pracownicy skorzystają na wsparciu skierowanym do przedsiębiorstw poszkodowanych przez pandemię. Małopolska, która w dużej mierze żyła dzięki turystyce, została w niesamowity sposób dotknięta przez kryzys. Te fundusze dla wielu będą szansą na odbicie się od dna.

Ważne jest także to, że Fundusz Odbudowy daje możliwość wspierania przedsięwzięć związanych z nowymi technologiami - a przecież Kraków to ważne miasto na naukowej mapie Polski. Część ze środków przeznaczonych zostanie na walkę z smogiem, na termoizolację domów, na walkę z wykluczeniem transportowym. A na co dzień mieszkańcy naszego województwa widzą, jak bardzo potrzebny jest dobrze funkcjonujący transport zbiorowy, kolej, zwłaszcza, że tych gmin w Małopolsce, które są źle lub w ogóle nie są ze sobą skomunikowane, jest wiele.

Zwracam także uwagę na postulat budowy mieszkań komunalnych. To wielki problem małopolskich miast - z Krakowem na czele. Szybujące w górę ceny nieruchomości, absurdalnie wysokie koszty wynajmu na tzw. wolnym rynku, młode rodziny, które muszą mieszkać z rodzicami, bo nie stać ich na kredyt - to pokazuje, że państwo, samorządy muszą zacząć budować mieszkania dla ludzi - tak jak dzieje się to choćby w Wiedniu.

Europejski Fundusz Odbudowy to środki, dzięki którym możemy zyskać bardzo wiele: choćby lepszą ochronę zdrowia. Zaprzepaszczenie tego byłoby wielkim błędem.

Te fundusze będą wydatkowane przez najbliższe 6 lat i mam nadzieję, że przyniosą naszemu regionowi rozwój, a mieszkańcom po prostu lepsze życie. I jako opozycja, we współpracy z Komisją Europejską będziemy tego pilnować. A po 2023 roku to opozycja, która stworzy rząd będzie odpowiedzialna za wydatkowanie tych funduszy.

Dziękuję za rozmowę.

fot. Jacek Taran

Małopolska - najnowsze informacje