W miniony weekend na murawy w całej Polsce wróciły ligi z poziomu centralnego. Kluby z naszego regionu całościowo pokazały się z niezłej strony, choć nie obyło się bez porażek i niepotrzebnych nerwów.
Rozpoczynając od 2 ligi, Podhale Nowy Targ podejmowało u siebie Śląska II Wrocław. Obie ekipy słodko-gorzko mogą wspominać miniony sezon. Tym pierwszym zabrakło dwóch punktów do baraży o 1 ligę, a drudzy przegrali półfinał playoffów z późniejszym ich zwycięzcą Podbeskidziem Bielsko-Biała. Drużyny pokazały więc potencjał i w bieżącym sezonie będą chcieli przynajmniej do niego nawiązać.
W bezpośrednim starciu Tobiasz Kubik wraz z Bartoszem Kurzeją strzelili po bramce i zaliczyli po asyście. Podhale do przerwy prowadziło 2:0, choć jeszcze w 31 minucie, gdy była tylko jedna różnica bramek, został podyktowany rzut karny dla Śląska II. Hubert Muszyński jednak nie zamienił go na trafienie kontaktowe. Ostatecznie goście strzelili w drugiej połowie za sprawą Wiktora Kamińskiego.
Gospodarze jednak trzymali nerwy na wodzy i nie pozwolili Wojskowym się rozpędzić. W końcówce na 3:1 bramkę strzelił Brazylijczyk Marcinho, kończąc tym samym dyskusję o tym, kto wygra pierwszą kolejkę. Podhale dobrze wyszło w sezon, a w przyszły weekend wybierze się do Kleczewa na mecz z Sokołem. Spotkanie zaplanowano na sobotę 1 sierpnia o 17:00.
Pozostali małopolscy drugoligowcy zagrali ze sobą w bezpośrednim starciu. Sandecja podejmowała u siebie w derbach regionu Hutnik Kraków. Nie było to jednak spotkanie, które będzie wspominane przez kibiców którejkolwiek ze stron. Choć druga połowa wyglądała lepiej niż pierwsza, to mecz zakończył się wynikiem 0:0. Taki wynik raczej nikogo nie satysfakcjonuje, ale lepszy remis, niż porażka. Przed Sączersami domowy mecz z Chojniczanką Chojnice, który ma się odbyć w niedzielę 2 sierpnia o 19:30. Hutnik dzień wcześniej, w sobotę 1 sierpnia zagra na Suchych Stawach ze Świtem Szczecin o 17:00.
Dobry start spadkowicza
Poziom wyżej zdegradowany z Ekstraklasy Bruk-Bet Termalica podejmował Ruch Chorzów. Oba zespoły są w szerokim gronie kandydatów do walki o powrót do elity. Słoniki słabo weszły w mecz, co wykorzystywali goście. Pierwsza połowa to tak naprawdę szturm na bramkę Adriana Chovana. Podopieczni trenera Marcina Brosza mieli kłopoty z grą ofensywną. Ruch zdominował Niecieczan i strzelił nawet bramkę za sprawą Daniela Szczepana w 22 minucie. Ostatecznie gol został anulowany przez spalonego. W końcówce pierwszej części Japończyk Shuma Nagamatsu był bliski gola, ale piłka uderzyła w słupek.
Bruk-Bet po pierwszej połowie wyraźnie odstawał, ale utrzymał stan 0:0. Druga połowa rozpoczęła się od akcji gospodarzy, która zostanie zapamiętana być może nawet na koniec sezonu. Zamieszanie w polu karnym Niebieskich wykorzystał Kamil Zapolnik, który strzelił fenomenalną bramkę z przewrotki. Na myśl przychodzi jego trafienie z meczu ŁKS Łódź-Puszcza Niepołomice na poziomie Ekstraklasy. Być może już w pierwszej kolejce byliśmy światkami gola roku w 1 lidze.
Ta bramka zmieniła trajektorię tego spotkania. Słoniki złapały wiatr w żagle i zaczęły coraz śmielej atakować bramkę Ruchu. W 66 minucie dośrodkowanie Damiana Hilbrychta ponownie na bramkę zamienił świetnie dysponowany Zapolnik. Goście walczyli do ostatnich minut o choćby gola kontaktowego, ale finalnie Bruk-Bet wygrał 2:0. Następne spotkanie Niecieczanie mają zagrać w Siedlcach z lokalną Pogonią w sobotę 1 sierpnia o 15:30.
Próbowali, ale nic nie wskórali
Na deser pozostaje Puszcza Niepołomice. Żubry zagrały u siebie z Polonią Warszawa. Podopieczni trenera Tomasza Tułacza zagrali dobry, choć nie wybitny mecz. W pierwszej połowie nieźle wyglądał Białorusin German Barkovskiy, czy Mateusz Cholewiak. Do przerwy pozostawał remis 0:0, co wydaje się uczciwym rezultatem. Puszcza miała swoje okazje także po przerwie, choć nie były one aż tak godne zapamiętania.
Polonia w pewnym momencie poczuła, że w Niepołomicach może zgarnąć trzy punkty, choć gospodarze naprawdę dobrze się bronili. Finalnie w 83 minucie, pochodzący z Finlandii Simon Skrabb uderzył idealnie z rzutu wolnego, pokonując tym samym Filipa Andrzejczaka. Polonia objęła prowadzenie, którego nie wypuściła do ostatniego gwizdka. Puszcza będzie miała okazję na rehabilitację w niedzielę 2 sierpnia o 19:30 w meczu wyjazdowym z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.









![Trzy krakowskie kluby w Ekstraklasie. Piękna historia czy początek wielkich problemów?[OPINIA]](https://cdn.glos24.pl/2026/07/Wis--a--Cracovia--Wieczysta.-Tak-widz---zbli--aj--cy-si---sezon--OPINIA-_w300.webp)









