Ten weekend owocował w sporo emocji w krakowskich klubach, jednak żaden z nich nie zgarnął choćby punktu. Ostatnią próbę w tej materii podejmie Cracovia, która zagra u siebie przeciwko Pogoni Szczecin.
Zacznijmy jednak od rywali Pasów, a więc Wisły. Biała Gwiazda zagrała swój pierwszy wyjazd w sezonie. Podopieczni trenera Jopa wybrali się do Gliwic, gdzie lokalny Piast na start przegrał w Lubinie z Zagłębiem 0:2. Ponadto Gliwiczanie są jednym z kandydatów do spadku, a po tym jak Wisła ograła GKS Katowice w pierwszej kolejce, jej kibice mogli mieć nadzieję na kolejny komplet punktów.
Od pierwszych minut obie strony narzuciły wysokie tempo. Już w 17 minucie gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu Samuela Ntamacka. Był to pierwszy gol Francuza w oficjalnym meczu dla Piasta. Kwadrans później fenomenalnym strzałem popisał się Hugo Vallejo, podwyższając prowadzenie swojej drużyny. Wisła w obronie była bardzo chaotyczna. W obu bramach dużą rolę odegrał brak doskoku, czy właściwego pressingu.
Biała Gwiazda zabrała się do odrabiania strat. Jeszcze w pierwszej połowie swojego drugiego gola w sezonie strzelił Jordi Sanchez. Trzeba jednak wspomnieć o Marco Boziciu. Austriak bowiem w ostatniej chwili zdołał dograć do kolegi, choć miał wcześniej na to czas. Liczy się jednak efekt, którym była szczęśliwa, lecz przede wszystkim bramka kontaktowa. Jeszcze przez przerwą Wiślacy mogli wyrównać, ale rzut karny wykonywany przez Bozicia obronił bramkarz Domen Grill.
Austriak nie dał jednak za wygraną w pojedynku z golkiperem Piasta i na początku drugiej części wpakował piłkę do siatki. Ten mecz należy podsumować pozytywną fantazją w ataku i negatywną nonszalancją w obronie. W 65 minucie sędzia zagwizdał kolejnego karnego, tym razem dla rywali Wisły. Jakub Łabojko strzelił mocno w okienko i Piast ponownie prowadził w Gliwicach. Kolejne minuty to kolejne akcje Wisły, które dały efekt w postaci drugiego gola w meczu autorstwa Sancheza.
Być może remis udałoby się Wiślakom wyrwać, gdyby nie kolejne dziury w obronie. W 88 minucie Leonardo Sanca wykorzystał słabe ustawienie defensywy i mocnym, płaskim strzał po raz czwarty wpakował piłkę do bramki Marcela Łubika. Wisła przegrała ten mecz głównie przez słabość tyłów. Szansa na punkty trafi się jej w domowym meczu z imienniczką z Płocka, który zaplanowano na piątek 7 sierpnia o 20:30.
Drugi mecz, druga porażka...
Wieczysta Kraków zadebiutowała w swoim mieście na poziomie Ekstraklasy. Żółto-Czarni podjęli na Reymonta Lecha Poznań, a więc aktualnego mistrza Polski. Mimo iż Kolejorz był podłamany po porażce 1:4 z duńskim Aarhus, wiadome było, że nie odpuści w Krakowie trzech punktów. Wieczysta po porażce 1:2 z Radomiakiem Radom chciała z kolei zaprezentować się lepiej. Mimo wszystko to Lech wydawał się lepszym zespołem.
Faktem jest, że podopieczni trenera Moskala mieli swoje szanse, ale sporo z nich było zakończonych niecelnymi strzałami. W pierwszej połowie oddali tylko jedno celne uderzenie na bramkę Mateusza Lisa. Jeszcze przed przerwą goście strzelili dwa fantastyczne gole sprzed pola karnego. W 35 minucie bramkę dla Lecha zdobył Yannick Agnero, zaś osiem minut później Allahyar Sayyadmanesh dołożył swoje trafienie. W drugiej części Kolejorz zszedł z wysokiego tonu co starała się wykorzystać Wieczysta.
Udało się to częściowo za sprawą Lucasa Piazona, który zdobył gola kontaktowego. Ostatecznie jednak Żółto-Czarni przegrali na Reymonta 1:2. Tak jak w Radomiu drużyna z Chałupnika zasłużyła na więcej, tak w Krakowie Lech był stroną dominującą, która idealnie zareagowała po klęsce w eliminacjach Ligi Mistrzów. Wieczysta w najbliższy weekend odpoczywa, ze względu na przełożony mecz z GKS-em Katowice.

Do trzech razy sztuka?
Przed nami został domowy mecz Cracovii z Pogonią Szczecin. Najważniejszą informacją, która pojawiła się ze strony Pasów przed meczem, jest dramat Filipa Marchwińskiego. Wypożyczony z włoskiego Lecce pomocnik zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, co wykluczy go ze sporej części sezonu, a być może nawet całych rozgrywek.
— Niestety, podczas jednego z treningów Filip Marchwiński doznał urazu skrętnego stawu kolanowego, w wyniku którego zerwał przeszczep więzadła krzyżowego przedniego. Przerwa w grze zależna będzie od rodzaju podjętej operacji i może potrwać około 10-12 miesięcy. Wszyscy wspólnie będziemy mogli dodać sił Filipowi w tej wyjątkowo trudnej sytuacji już w najbliższy poniedziałek przy okazji meczu z Pogonią Szczecin.
— przekazał rzecznik Cracovii Kamil Jagodyński.
Mecz Cracovia-Pogoń Szczecin zaplanowano na poniedziałek 3 sierpnia o 19:00 na stadionie przy Kałuży.












![Nowy partner Wieczystej Kraków. Wiemy co ze stadionem [ZDJĘCIA]](https://cdn.glos24.pl/2026/07/Nowy-partner-Wieczystej-Krak--w.-Wiemy-co-ze-stadionem--ZDJ--CIA-_w300.webp)






