sobota, 27 marca 2021 11:10

Mieszkanka gminy sułkowice oszukana metodą ,,na wypadek”

Autor Norbert Kwiatkowski
Mieszkanka gminy sułkowice oszukana metodą ,,na wypadek”

Seniorze  uważaj. Oszuści znów próbują wyłudzić pieniądze, informując Cię, że  ktoś bliski miał wypadek. Nie ufaj nikomu i nie dawaj pieniędzy obcej  osobie. 66-latka z gminy  Sułkowice straciła ponad 50 tys. złotych.

24  marca br. do 66-letniej mieszkanki gminy Sułkowice zadzwonił telefon.  Po podniesieniu słuchawki usłyszała kobiecy głos. Dzwoniąca przedstawiła  się jako  jej córka i nie dając dojść do słowa oznajmiła, że potrąciła 10-letnią  dziewczynkę w Krakowie. Dziecko ma znajdować się w szpitalu, w ciężkim  stanie. Mieszkanka gminy Sułkowice nabrała słusznych podejrzeń. Wydawało  jej się, że głos rozmówczyni jest inny niż  jej córki. Kiedy poinformowała o tym oszustkę, została zagadana, a  różnicę w barwie głosu oszustka wytłumaczyła ogromnym stresem po  spowodowaniu poważnego wypadku. Następnie oznajmiła, że aby uniknąć  poważnych konsekwencji musi „spłacić matkę dziecka” oraz  „opłacić adwokata”. Wskazała, że potrzebuje na to 250 tysięcy złotych.  66-latka miała wątpliwości, ale w tle usłyszała męski głos, który  informował, że rzekoma 10-letnia ofiara wypadku właśnie zmarła w  szpitalu. To zaważyło na tym, że kobieta postanowiła pomóc  oszustce podszywającej się pod córkę.

Oszustka  poprosiła o przygotowanie pieniędzy i powiedziała, że przyjedzie po nie  adwokat razem zięciem. Nie pozwoliła również rozłączać się kobiecie do  tego czasu. 66-latka będąc cały czas na linii, zebrała pieniądze w  kwocie 30 tysięcy złotych i 5 tys. euro i cały czas rozmawiając z  oszustką czekała na zięcia i adwokata. Po około 30 minutach pod dom  podjechał samochód. Wysiadł z niego mężczyzna w średnim  wieku, elegancko ubrany, powiedział, że jest adwokatem. Od razu  wytłumaczył nieobecność zięcia mówiąc, że ten musiał pojechać pilnie do  szpitala.

Mieszkanka  gminy Sułkowice, pozostając cały czas połączona z oszustką przekazała  pieniądze fałszywemu adwokatowi. Kiedy to zrobiła, a mężczyzna wsiadł  do samochodu, jej ,,podrabiana” córka zakończyła połączenie. Wtedy  66-latka zadzwoniła do ,,prawdziwej” córki i przekonała się o tym, że  nie było żadnego wypadku, a jej oszczędności życia właśnie odjechały  samochodem z eleganckim panem w nieznanym kierunku.
Policjanci prowadzą czynności w celu ustalenia sprawców tego oszustwa.

Źródło: KPP w Myślenicach

Foto: Unsplash

Myślenice - najnowsze informacje