W samym sercu Kraków pojawił się niepokojący proceder, który od lat jest zmorą turystów w największych europejskich miastach. Tym razem podobne zdarzenie odnotowano na Rynku Głównym w Krakowie, tuż przy Sukiennicach. Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki nagraniu opublikowanemu w serwisie X.
Niewinna rozmowa, nieprzyjemne konsekwencje
Zarejestrowana sytuacja pokazuje mechanizm działania, który dla wielu osób może być zaskakujący. Nieznajomy zaczepia przechodnia, wchodzi w krótką, pozornie przyjazną rozmowę, po czym zakłada mu na nadgarstek plecioną bransoletkę. Całość trwa zaledwie kilka sekund — często zanim ofiara zdąży zareagować.
Dopiero po chwili okazuje się, że gest nie był bezinteresowny. Rozmówca zaczyna domagać się zapłaty, wywierając presję i próbując wymusić pieniądze za „prezent”, którego nikt nie zamawiał.
Schemat znany z zagranicy
Podobne sytuacje od lat zgłaszane są m.in. w Rzym czy Paryż, gdzie turyści regularnie padają ofiarą tzw. „bracelet scam”. Oszuści bazują na zaskoczeniu oraz naturalnej skłonności ludzi do unikania konfliktów — szczególnie w zatłoczonych, publicznych miejscach.
Zdarza się również, że takie osoby nie działają w pojedynkę. W niektórych przypadkach grupa potrafi otoczyć ofiarę, a zamieszanie wykorzystywane jest do kradzieży wartościowych przedmiotów.
Eksperci są zgodni — kluczowe jest unikanie kontaktu. Najlepszą metodą obrony jest:
- ignorowanie zaczepiających osób,
- unikanie kontaktu fizycznego,
- nieprzyjmowanie żadnych „prezentów” od nieznajomych,
- szybkie oddalenie się z miejsca zdarzenia.
Policja: trwają czynności
Do sprawy odniosła się Komenda Miejska Policji w Krakowie, publikując oficjalny komunikat:
„W związku z nagraniem, które pojawiło się w przestrzeni internetowej, na którym widać mężczyznę na Rynku Głównym w Krakowie, który oferuje do sprzedaży najprawdopodobniej biżuterię, krakowska policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie tożsamości mężczyzny uwiecznionego na nagraniu. Niewykluczone, że odpowie on za naruszenie przepisu z art. 305 ustawy Prawo własności przemysłowej.”
Choć Kraków nadal uznawany jest za jedno z bezpieczniejszych miast turystycznych, pojawienie się takich praktyk może świadczyć o zmianie trendu. Najbardziej oblegane miejsca — takie jak okolice Rynku — stają się naturalnym celem dla osób liczących na łatwy zysk kosztem nieuwagi przechodniów.
Warto więc zachować czujność i pamiętać o podstawowej zasadzie: jeśli ktoś oferuje coś „za darmo” na ulicy, najczęściej wcale nie jest to bezinteresowny gest.
Foto: Deposiphotos - zdjęcie ilustracyjne/portal X (edycja własna)



















