piątek, 8 maja 2026 10:15, aktualizacja 2 godziny temu

Nielegalny cyrk w Małopolsce. Ruszył proces mieszkańca Czchowa oskarżonego o znęcanie się nad zwierzętami

Lwy na posesji w Czchowie
Lwy na posesji w Czchowie / Fot: KPP w Brzesku

Przed Sądem Rejonowym w Brzesku rozpoczął się proces mieszkańca Czchowa oskarżonego o nielegalne przetrzymywanie egzotycznych zwierząt oraz znęcanie się nad nimi. Sprawa dotyczy m.in. dwóch lwów afrykańskich, tygrysa bengalskiego, kapucynki czubatej, surykatki, bydła i kucyków. Prokuratura zarzuca mężczyźnie prowadzenie fikcyjnej działalności cyrkowej w celu obejścia przepisów dotyczących posiadania dzikich zwierząt. Oskarżony nie przyznaje się do winy i twierdzi, że zwierzęta ratował przed złymi warunkami oraz niepewnym losem.

Postępowanie prowadzone przez policjantów z Brzeska rozpoczęło się w lutym 2025 roku. Funkcjonariusze analizowali dokumentację dotyczącą działalności mieszkańca Czchowa, który od kilku lat posiadał egzotyczne zwierzęta. Wśród nich znajdowały się dwa lwy afrykańskie, tygrys bengalski, małpka kapucynka, surykatka, bydło rasy Angus oraz kucyki.

Według ustaleń śledczych mężczyzna miał przetrzymywać zwierzęta w ramach działalności zarejestrowanej jako cyrkowa, która zdaniem prokuratury miała charakter fikcyjny. Śledczy zarzucają mu również przedstawienie funkcjonariuszom dokumentacji z nieprawdziwą datą nabycia jednego ze zwierząt. Podczas przeszukania posesji policjanci działali wspólnie z biegłym specjalizującym się w zwierzętach egzotycznych. Z ustaleń śledztwa wynika, że część zwierząt przebywała w warunkach nieodpowiadających ich potrzebom biologicznym. Prokuratura wskazuje także, że właściciel nie posiadał wymaganych zezwoleń na posiadanie części gatunków.

Dziewięć zarzutów dla właściciela zwierząt

Mężczyzna usłyszał dziewięć zarzutów dotyczących m.in. nielegalnego posiadania i przetrzymywania zwierząt, znęcania się nad nimi oraz wprowadzania w błąd funkcjonariuszy publicznych. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

W akcie oskarżenia prokuratura wskazuje, że zwierzęta miały być utrzymywane w niewłaściwych warunkach bytowych, bez odpowiedniego pokarmu i opieki. Według śledczych dochodziło również do ich drażnienia i wywoływania stresu. Jednym z zarzutów objęto także sposób utrzymywania kapucynki czubatej. Prokuratura twierdzi, że małpa była zmuszana do noszenia pieluch, co miało stanowić zachowanie sprzeczne z jej fizjologią.

Łukasz Chamioło, który zgodził się, by w mediach podano jego pełne imię i nazwisko, nie przyznał się do winy. W swoich wyjaśnieniach podkreślał, że zwierzęta trafiły pod jego opiekę po interwencjach związanych z ich wcześniejszym losem. Jak zeznał przed sądem, dwa białe lwy zostały mu przekazane w 2019 roku z cyrku z okolic Lublina. Zwierzęta urodziły się w niewoli i były wychowywane przez niego od najmłodszych miesięcy życia. Tygrys bengalski miał natomiast trafić do Czchowa z niemieckiego cyrku, gdzie według relacji oskarżonego był izolowany przez inne dorosłe zwierzęta.

Mężczyzna podkreślał, że przed przyjęciem tygrysa konsultował się z ministerstwem w sprawie wymogów dotyczących utrzymywania dzikich zwierząt. Twierdził również, że wcześniejsze kontrole weterynaryjne nie wykazywały nieprawidłowości.

Odnosząc się do zarzutów dotyczących warunków bytowych, zaznaczył, że zwierzęta miały przygotowane wybiegi i pomieszczenia spełniające standardy stosowane w ogrodach zoologicznych. Według jego relacji klatki połączone były tunelami umożliwiającymi swobodne przemieszczanie się między wybiegami.

Spór o dobrostan zwierząt

Ocena warunków, w których przebywały zwierzęta, pozostaje głównym przedmiotem sporu między prokuraturą a obroną. Śledczy wskazują, że lwy i tygrys nie miały zapewnionej odpowiedniej przestrzeni oraz właściwego żywienia. Z kolei oskarżony podnosi, że kontrole prowadzone do jesieni 2024 roku nie wykazywały naruszeń. W jego ocenie zwierzęta pozostawały w dobrej kondycji, a ich zachowanie świadczyło o przywiązaniu do opiekuna.

Podczas rozprawy Łukasz Chamioło odniósł się także do zarzutu dotyczącego pieluch dla małpy. Tłumaczył, że pampersy miały być przeznaczone dla wcześniejszej kapucynki, a w czasie kontroli obecna małpa nie nosiła żadnych ubrań ani pieluch. Prokuratura zapowiada złożenie wniosku o przepadek zwierząt. Jednocześnie gmina Czchów prowadzi postępowanie administracyjne dotyczące ewentualnego odebrania egzotycznych gatunków właścicielowi.

Problemem pozostaje jednak brak miejsca, do którego mogłyby trafić lwy i tygrys. Jak informował burmistrz Czchowa Krzysztof Szot, żaden z krajowych ogrodów zoologicznych nie zadeklarował możliwości przejęcia zwierząt.

— Skierowaliśmy się do centralnego azylu, który jest w Warszawie z prośbą o pomoc, żeby te zwierzęta odebrać. Chcieliśmy mieć pewność, że przy odebraniu tych zwierząt będziemy mogli te zwierzątka zagospodarować tak, żeby im się krzywda nie działa. Centralny azyl odpowiedział, że on już istnieje, jak dobrze pamiętam od 2023 roku, oraz że najprawdopodobniej pierwsze zwierzęta będzie mógł przyjąć w roku 2031. Technicznie nie ma możliwości, żeby te zwierzęta przyjęli. Nie mają warunków, nie wiedzą też, czy nie mają jakichś chorób współistniejących, dlatego żadne ZOO się tutaj nie przychyliło do tego, żeby te zwierzątka odebrać. Pozostaje jakieś ZOO za granicą, czy jakaś inna instytucja, która mogłaby te zwierzątka przyjąć.

— powiedział w rozmowie z Głos24 burmistrz Czchowa Krzysztof Szot.

Utrzymanie dużych drapieżników wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, które mogą sięgać setek tysięcy złotych rocznie. Z tego powodu samorząd podkreśla, że możliwości gminy w tym zakresie są ograniczone.

W tle lokalny konflikt

W trakcie procesu pojawiły się również wątki dotyczące lokalnych sporów politycznych i społecznych. Oskarżony sugerował przed sądem, że postępowanie mogło być związane z jego działalnością społeczną i zaangażowaniem w lokalną organizację obywatelską krytykującą wcześniejsze władze samorządowe.

Nielegalny cyrk w Małopolsce? Mieszkaniec Czchowa przetrzymywał lwy i tygrysa
Brzeska policja od lutego bieżącego roku prowadziła śledztwo dotyczące pewnego mieszkańca Czchowa. Mężczyzna przetrzymywał egzotyczne zwierzęta.

Śledczy nie odnoszą się do tych twierdzeń, podkreślając, że postępowanie opiera się na zgromadzonym materiale dowodowym oraz opiniach biegłych. Zwierzęta nadal pozostają na posesji oskarżonego. Kolejna rozprawa została wyznaczona na maj.

Fot: KPP w Brzesku

Obserwuj nas w Google News

Brzesko - najnowsze informacje

Rozrywka