piątek, 8 maja 2026 07:34, aktualizacja 4 godziny temu

„Nadszedł dzień dzisiejszy”. Czy Wisła Kraków awansuje dziś do Ekstraklasy?

Stadion Wisły Kraków
Stadion Wisły Kraków / Fot: Krystian Kwiecień

W 2015 roku podczas eliminacji do Euro 2016 Kamil Grosicki powiedział przed meczem Szkocja-Polska legendarne już zdanie: „Nadszedł dzień dzisiejszy”. Od tamtego spotkania miał zależeć awans reprezentacji na turniej. Podobną frazę mogą dziś powtórzyć kibice Wisły Kraków.

Cztery lata temu Biała Gwiazda pojechała do Radomia, by zawalczyć o utrzymanie w Ekstraklasie. Wszystko przebiegało dobrze, bowiem podopieczni ówczesnego trenera Jerzego Brzęczka prowadzili 2:0. Finalnie Radomiak zwyciężył 4:2, a katem Wiślaków stał się Karol Angielski. Tym samym pierwszy raz od lat 90. tych Wisła spadła z Ekstraklasy.

Wydawało się, że Biała Gwiazda szybko wróci do elity, a spadek okaże się wypadkiem przy pracy. Co prawda ostatnie lata w Ekstraklasie pokazywały, że może dojść do tragedii. Ponadto po drodze doszło do zapewne zbyt wielu zmian w samym klubie, by rywale mieli tego nie wykorzystać. Wisła spędza właśnie czwarty rok w 1 lidze. W tym czasie najbardziej symbolicznym sezonem wydaje się historia Puszczy Niepołomice, która przez ten czas zdążyła niespodziewanie awansować do Ekstraklasy, spaść z niej i ponownie włączyć się w walkę o baraże.

Sytuacja przy Reymonta przez długi czas musiała klarować się pod kątem finansów i budowy kadry zespołu. Walka prezesa klubu Jarosława Królewskiego o to, by w klubie zrobiło się normalnie, koszty zaczęły się spinać, a kadra zespołu wyglądać tak jak obecnie trwała długo.

Nie obyło się bez sukcesów, jak i niepotrzebnych wpadek sportowych czy wizerunkowych. Co by nie mówić to właśnie na zapleczu Ekstraklasy Wisła zdobyła Puchar Polski po meczach, które kibice wspominają z rozrzewnieniem. Z drugiej strony historie jak zatrudnienie, po czym zwolnienie po kilku tygodniach trenera Kazimierza Moskala komentowała cała piłkarska Polska. Nie dość, że szkoleniowiec jest legendą klubu, to również fachowcem z dużym doświadczeniem na ławce. To czy awans Wisły byłby możliwy pod jego wodzą, już nigdy się nie dowiemy.

„Nadszedł dzień dzisiejszy”

Dziś do Krakowa przyjeżdża Chrobry Głogów. Drużyna z województwa dolnośląskiego marzy o tym, by co najmniej powtórzyć najlepszy wynik w historii klubu, czyli finał baraży o Ekstraklasę. Rywale Wiślaków potrafili zajść im za skórę przez ostatnie lata, a w szczególności na własnym boisku. Na Reymonta jednak Biała Gwiazda w najgorszym wypadku zremisowała z Chrobrym. To byłoby minimum, które dałoby dziś awans do Ekstraklasy.

Z całą pewnością można się spodziewać, że to będzie mecz walki. Jednocześnie jeśli Wisła strzeli gola, to kibice swoim dopingiem zapewne poniosą ich aż do ostatniego gwizdka, tym bardziej że jeszcze wczoraj klub poinformował o wyprzedaniu wszystkich biletów. Choć remis wystarczy, wydaje się, że przypieczętowanie awansu zwycięstwem u siebie będzie smakowało zdecydowanie lepiej. Remis ze Szkocją przedłużył nadzieje, a punkt z drużyną z Głogowa może spełnić marzenie wielu kibicom z Małopolski. Wisła Kraków-Chrobry Głogów zaplanowano na 21:00.

Obserwuj nas w Google News

Sport - najnowsze informacje

Rozrywka