Ponad pięć godzin trwały dramatyczne poszukiwania napastnika, który ranił 48-latka w Łękawicy pod Wadowicami. W akcję zaangażowano potężne siły, w tym psy tropiące, drony oraz policyjny helikopter. Uciekinier został ostatecznie namierzony z powietrza i zatrzymany w gęstym lesie.
W skrócie:
- Do krwawego ataku przy użyciu ostrego narzędzia doszło wczesnym rankiem podczas awantury domowej.
- Służby natychmiast ogłosiły alarm i rzuciły do akcji kilkudziesięciu policjantów oraz zaawansowany sprzęt.
- Przełom w trwającej ponad pięć godzin obławie nastąpił dzięki czujności załogi policyjnego śmigłowca.
W sobotę, 27 czerwca, około godziny 6:30 w miejscowości Łękawica (gmina Stryszów) wybuchła awantura domowa, która szybko przerodziła się w niebezpieczne zdarzenie. W trakcie kłótni ranny został 48-letni mężczyzna. Napastnik użył ostrego narzędzia, zadając poszkodowanemu obrażenia ciała. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe – ranny był przytomny, gdy lekarze zabierali go do szpitala. Policja nie podaje na razie informacji o obecnym stanie jego zdrowia.
Las otoczony przez policję. Ruszyła wielka obława
Napastnik tuż po zadaniu ciosów zbiegł z miejsca zdarzenia. Jak informuje "Fakt", podejrzewany skierował się prosto w stronę pobliskiego kompleksu leśnego, co zmusiło policję do natychmiastowego ogłoszenia alarmu. Służby błyskawicznie podjęły decyzję o rozpoczęciu szeroko zakrojonych działań poszukiwawczych.
Do Łękawicy ściągnięto potężne siły, a do działań z każdą minutą dołączały kolejne patrole. W akcji na ziemi i z powietrza brało udział kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Mundurowych wspierali przewodnicy z psami tropiącymi, a okoliczne zagajniki i pola były monitorowane za pomocą nowoczesnych dronów. Do akcji włączyła się także załoga policyjnego helikoptera Bell, który z góry przeszukiwał gęstwinę leśną. W trakcie trwania operacji policjanci apelowali do okolicznych mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności.
Obława i przeczesywanie trudnego terenu trwały ponad pięć godzin. Przełom przyniósł meldunek z pokładu helikopra. Tuż przed godziną 12:00 załoga policyjnego śmigłowca dostrzegła poszukiwanego mężczyznę ukrywającego się w lesie. Informację o ujęciu podejrzewanego potwierdziła podkom. Iwona Szelichiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił w ręce mundurowych. Na miejscu zdarzenia wciąż pracują śledczy, którzy starają się szczegółowo odtworzyć przebieg porannej awantury i ustalić dokładne okoliczności tego brutalnego ataku.



















