Nie był mieszkańcem Krakowa, jak podała część mediów. 31-letni Polak zatrzymany po oblaniu czarną farbą figur Matki Bożej i podpaleniu ołtarza w Medziugoriu pochodzi z Warszawy. Przed laty przeszedł pieszo do bośniackiego sanktuarium, później występował jako ewangelizator i został bohaterem filmu „Powołany 2”. Reżyser produkcji twierdzi, że w ostatnim czasie mężczyzna przechodził poważny kryzys.
W skrócie:
- zatrzymany nie pochodzi z Krakowa, lecz z Warszawy;
- w 2017 roku przeszedł pieszo około 1300 kilometrów do Medziugoria;
- Stolica Apostolska zezwala na pielgrzymki, ale nie uznała objawień za nadprzyrodzone.
Część polskich mediów przedstawiła zatrzymanego jako „Polaka z Krakowa”. Informacja ta nie znajduje jednak potwierdzenia w starszych materiałach dotyczących mężczyzny. Opoka opisywała go już w 2017 roku jako Bartłomieja K. z Warszawy. Z Warszawy rozpoczął również pieszą pielgrzymkę do Medziugoria, a według chorwackich mediów wychowywał się w rejonie stołecznego Mokotowa.
Skąd zatem wzięła się informacja o Krakowie? Jednym z możliwych źródeł pomyłki mogło być nazwisko zatrzymanego – Krakowiak, automatycznie kojarzące się ze stolicą Małopolski. Podobne skojarzenia pojawiały się wcześniej w internecie po tragicznej śmierci pilota F-16 Macieja Krakowiana, który w rzeczywistości pochodził z Płocka i był związany z bazą lotniczą Poznań-Krzesiny. Nie można jednak przesądzić, że właśnie nazwisko doprowadziło do obecnego błędu. Innym możliwym źródłem nieporozumienia są związki Bartłomieja K. z działającą w Krakowie wspólnotą „Głos na Pustyni”. Pewne jest natomiast, że zatrzymany urodził się w Warszawie, co lokalna policja przekazała chorwackiej agencji Hina.
Od pielgrzyma do bohatera filmu
W 2017 roku 22-letni wówczas Bartłomiej K. wyruszył pieszo z Warszawy do Medziugoria. Do pokonania miał około 1300 kilometrów. Swoją drogę relacjonował na facebookowym profilu „Z buta do Maryi”, który szybko zdobył tysiące obserwujących. Później wydał książkę pod tym samym tytułem i uczestniczył w spotkaniach ewangelizacyjnych.
Opowiadał publicznie o dorastaniu w rodzinie dotkniętej przemocą i problemem alkoholowym, uzależnieniach, pobycie w zakładzie poprawczym, depresji oraz kryzysie samobójczym. Pieszą wędrówkę do Medziugoria przedstawiał jako początek przemiany swojego życia.
W 2024 roku został jednym z bohaterów fabularyzowanego dokumentu „Powołany 2” w reżyserii Jana Sobierajskiego. W części dokumentalnej produkcji opowiadał własną historię nawrócenia, założenia rodziny i działalności ewangelizacyjnej.
Do zatrzymania mężczyzny odniósł się Jan Sobierajski. Reżyser napisał, że znał Bartłomieja K. osobiście, ponieważ spędził z nim kilka dni na planie filmu.
Według jego relacji od czasu realizacji produkcji sytuacja mężczyzny bardzo się zmieniła. Miał on zmagać się z poważnymi problemami natury psychicznej i kolejnymi kryzysami życiowymi. Sobierajski twierdzi, że wielokrotnie próbował nakłonić go do przyjęcia pomocy. Zaapelował jednocześnie, aby nie usprawiedliwiać zarzucanego czynu, ale powstrzymać się od publicznego linczu.
Informacje o problemach psychicznych pochodzą z relacji reżysera. Nie przedstawiono dotychczas oficjalnej diagnozy lekarskiej ani opinii biegłych dotyczącej stanu zatrzymanego w chwili zdarzenia. Stan zdrowia mężczyzny i jego ewentualny wpływ na odpowiedzialność mogą zostać ocenione dopiero w toku postępowania.
Figury oblane farbą i podpalony ołtarz
Do zdarzenia doszło w nocy z 27 na 28 lipca. Sprawca miał oblać czarną farbą figurę Matki Bożej na Górze Objawień, uszkodzić mniejszą figurę, podpalić zewnętrzny ołtarz kościoła św. Jakuba oraz pozostawić obraźliwe napisy w języku polskim i angielskim. W pobliżu zawieszono też transparent, na którym osoby utrzymujące, że doświadczają objawień, nazwano oszustami.
Jego dzialanie utrwaliła kamera monitoringu.
31-letni Polak został zatrzymany w rejonie miejscowości Cerno koło Ljubuškiego. Sprawę przejęła Prokuratura Bośni i Hercegowiny, która zapowiedziała wystąpienie o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Mężczyzna jest podejrzany o uszkodzenie lub zniszczenie obiektów religijnych. Za taki czyn bośniackie przepisy przewidują od sześciu miesięcy do pięciu lat więzienia.

Kościół nie uznał objawień za nadprzyrodzone
Medziugorie stało się miejscem pielgrzymkowym po wydarzeniach z czerwca 1981 roku. Grupa dzieci i nastolatków twierdziła wówczas, że zobaczyła Matkę Bożą. Niektóre z tych osób utrzymują, że objawienia i przekazywanie przesłań trwały również w kolejnych latach. Kościół przez dziesięciolecia badał te relacje, ale nie potwierdził oficjalnie ich nadprzyrodzonego charakteru.
W 1991 roku Konferencja Episkopatu Jugosławii stwierdziła, że na podstawie przeprowadzonych badań nie można uznać, iż chodzi o nadprzyrodzone objawienia. Jednocześnie dostrzeżono potrzebę zapewnienia opieki duszpasterskiej rosnącej liczbie pielgrzymów.
W 2008 roku papież Benedykt XVI powołał międzynarodową komisję pod przewodnictwem kard. Camillo Ruiniego. Jej członkowie znacznie bardziej przychylnie ocenili pierwsze relacjonowane wydarzenia z 1981 roku niż późniejsze, regularnie ogłaszane objawienia. Komisja zakończyła pracę w 2014 roku, ale jej ustalenia nie doprowadziły do oficjalnego uznania objawień.
W 2019 roku papież Franciszek zezwolił diecezjom i parafiom na oficjalne organizowanie pielgrzymek do Medziugoria. Watykan zaznaczył jednak, że nie należy przedstawiać tej decyzji jako potwierdzenia autentyczności objawień.

Kolejny ważny krok nastąpił we wrześniu 2024 roku. Dykasteria Nauki Wiary ogłosiła wobec duchowego doświadczenia Medziugoria decyzję „nihil obstat”, czyli stwierdziła brak przeszkód dla kultu, pielgrzymek i działalności duszpasterskiej. Dokument wskazuje na liczne pozytywne owoce duchowe, takie jak nawrócenia, powroty do sakramentów czy modlitwy. Nie oznacza jednak uznania objawień za nadprzyrodzone. Watykan nadal posługuje się określeniami „domniemane objawienia” i „domniemane przesłania”.
Stanowisko to pozostaje aktualne także za pontyfikatu Leona XIV. Papież skierował w 2025 roku przesłanie do uczestników Festiwalu Młodych w Medziugoriu, a w maju 2026 roku miejsce to znalazło się wśród sanktuariów uczestniczących w światowej modlitwie różańcowej prowadzonej z Watykanu. Nie zmieniło to jednak doktrynalnej oceny samych objawień.
Miliony pielgrzymów, wielu z Polski
Choć Kościół nie uznał oficjalnie objawień w Medziugoriu, miejsce to co roku przyciąga rzesze pielgrzymów, w tym wielu wiernych z Polski. Dokładna liczba odwiedzających nie jest znana. Najczęściej mówi się o około milionie osób rocznie, jednak abp Henryk Hoser, były wizytator apostolski w Medziugoriu, szacował przed pandemią, że może ich być nawet około trzech milionów.
Pielgrzymi przyjeżdżają z około 80 krajów. Wśród najliczniejszych grup wymieniani są wierni z Polski i Włoch, obok mieszkańców Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny. Polacy pozostają więc jedną z najbardziej widocznych grup odwiedzających miejsce.
Charakterystyczny wizerunek Matki Bożej z Medziugoria, autorstwa Richarda L. George’a, stał się bardzo popularny wśród wiernych i jest często powielany na obrazach, figurach, medalikach oraz innych przedmiotach religijnych.













![[AKTUALIZACJA] Globalna awaria Meta. Dlatego nie działa Facebook, Instagram czy Messenger](https://cdn.glos24.pl/2026/06/Globalna-awaria-Meta.-Dlatego-nie-dzia--a-Facebook--Instagram-czy-Messenger_w300.webp)




