Rada dwa razy powiedziała „nie” pożyczce. Wieliczka i tak szuka banku

Otwarta skarbonka
Otwarta skarbonka / Pixabay

Rada Miejska w Wieliczce dwa razy nie przyjęła uchwały dotyczącej 41,5 mln zł długoterminowej pożyczki. Za trzecim razem identyczny projekt został zdjęty z porządku obrad. Mogłoby się wydawać, że sprawa jest zamknięta. Tymczasem burmistrz Rafał Ślęczka zapewnia Głos24: „Restrukturyzacja będzie przeprowadzona”, a gmina rozpoczyna procedurę wyboru banku. Jak to możliwe?

Spór rozpoczął się we wrześniu. Z planowanych 41,5 mln zł pożyczki 13,75 mln zł miało pokryć deficyt tegorocznego budżetu, a 27,75 mln zł służyć spłacie wcześniejszych kredytów, pożyczek i innych zobowiązań. Spłaty miały trwać do 2041 roku.

Władze przekonywały, że finansowanie jest potrzebne do prawidłowego wykonania budżetu i uporządkowania wcześniejszego zadłużenia. Radnych jednak nie udało się przekonać. 16 września projekt poparło 7 osób, 3 były przeciw, a 12 wstrzymało się od głosu. Tydzień później, podczas sesji nadzwyczajnej, „za” zagłosowało już tylko sześcioro radnych – cały klub Wspólna Wieliczka, stanowiący zaplecze burmistrza.

Uchwała ponownie nie uzyskała wymaganej większości. W przypadku takich zobowiązań finansowych potrzebna jest bezwzględna większość głosów – przy 23-osobowej Radzie Miejskiej w Wieliczce oznacza to co najmniej 12 głosów „za”.

Pożyczka i podwyżki w spółkach

Dyskusja o zadłużeniu połączyła się wtedy z innym gorącym tematem – wysokimi podwyżkami wynagrodzeń w zarządach i radach nadzorczych gminnych spółek. Radni przypominali, że mieszkańcy od dawna słyszą o konieczności oszczędzania, podnoszono opłaty i ograniczano część usług. Bartłomiej Krzych mówił wprost: – Nie ma mojej zgody na zadłużanie gminy na pensje prezesów i rad nadzorczych. Monika Zamarlik, przytaczając podczas sesji przykłady podwyżek, zakończyła wystąpienie słowami: – Wstydu nie macie!

Władze Wieliczki odpowiadały, że są to dwie odrębne sprawy. Wiceburmistrz Michał Roehlich podkreślał, że pożyczka wynika z przyjętego wcześniej budżetu, natomiast spółki mają własne finanse.

Trzeciego głosowania nie było

21 października projekt pojawił się w porządku obrad po raz trzeci. Zapytaliśmy urząd, czy zmieniono jego warunki. – Projekt uchwały był identyczny jak procedowany na poprzedniej sesji – odpowiedział magistrat. Do głosowania jednak nie doszło. Wniosek o zdjęcie punktu z porządku obrad złożył zastępca burmistrza.

Zapytaliśmy, dlaczego projekt został wycofany. Burmistrz nie podał powodów tej decyzji. Otrzymaliśmy jedynie odpowiedź, że wniosek złożono „bez uzasadnienia, ponieważ taka inicjatywa nie wymaga uzasadnienia”. Po dwóch nieudanych głosowaniach i zdjęciu projektu z porządku obrad pojawiło się więc kolejne pytanie: jaki plan ma teraz Wieliczka?

„Restrukturyzacja będzie przeprowadzona”

O finanse gminy i konsekwencje nieprzyjęcia uchwały pytaliśmy już pod koniec września. Na odpowiedź na tę pierwszą serię pytań czekaliśmy do 29 października – niemal miesiąc.

W międzyczasie sytuacja się jednak zmieniła. 21 października identyczny projekt pożyczki po raz trzeci trafił do porządku obrad, ale został z niego zdjęty. W związku z tym skierowaliśmy do burmistrza kolejne pytania: dlaczego projekt wycofano, czy gmina nadal zamierza zaciągnąć pożyczkę i czy uchwała wróci jeszcze pod obrady. Tym razem odpowiedź przyszła bardzo szybko, choć była bardzo lakoniczna. Z obu odpowiedzi wynika jednoznacznie, że gmina nie zamierza rezygnować z planowanej operacji finansowej. Nie wszystkie wątpliwości zostały jednak wyjaśnione.

Zdaniem burmistrza sytuacja finansowa gminy jest stabilna. Jak zapewnia, Gmina Wieliczka terminowo realizuje swoje zobowiązania. – Mamy pełną zdolność do realizacji wydatków bieżących oraz majątkowych – przekazał burmistrz Rafał Ślęczka.

Ta odpowiedź rodzi jednak kolejne pytanie: skoro sytuacja finansowa gminy jest stabilna, dlaczego władze tak mocno zabiegały o przyjęcie uchwały dotyczącej 41,5 mln zł pożyczki? Tym bardziej że nie chodziło wyłącznie o restrukturyzację starego długu. Z tej kwoty 13,75 mln zł miało zostać przeznaczone na pokrycie deficytu tegorocznego budżetu.

Jednocześnie gmina nie rezygnuje z nowego finansowania. Powołuje się na pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej dotyczącą możliwości spłaty długoterminowej pożyczki. „Gmina (...) będzie rozpoczynać procedurę wyboru banku, który udzieli finansowania. Nie ma więc konieczności zmiany zapisów w uchwale budżetowej” – poinformował burmistrz.

Zapytaliśmy również, czy projekt wróci jeszcze pod obrady Rady. Włodarz Wieliczki zapewnił, że w związku z otrzymaną opinią nie ma konieczności ponownego przedstawiania Radzie Miejskiej uchwały w sprawie pożyczki. Jednocześnie stwierdził krótko: – Restrukturyzacja będzie przeprowadzona.

Zamiar władz jest więc jasny: restrukturyzacja ma dojść do skutku, a gmina zamierza wybrać bank. Odpowiedzi nie wyjaśniają jednak szerzej, dlaczego po dwóch nieudanych głosowaniach i wycofaniu identycznego projektu z kolejnej sesji nowa uchwała Rady nie jest już – zdaniem magistratu – potrzebna. Nie wynika z nich również, na jakiej dokładnie podstawie prawnej gmina zamierza przeprowadzić tę operację.

Co właściwie ma się zmienić?

Restrukturyzacja oznacza w tym przypadku, że część starego długu ma zostać spłacona nowym finansowaniem. Nie oznacza to więc automatycznie zwiększenia zadłużenia Wieliczki o całe 41,5 mln zł. Z projektu wynikało, że 27,75 mln zł miało zastąpić istniejące zobowiązania. Nowym zadłużeniem służącym pokryciu deficytu byłoby natomiast 13,75 mln zł.

Taka operacja może mieć sens, jeśli nowe finansowanie okaże się tańsze albo pozwoli korzystniej rozłożyć spłatę zadłużenia. Gmina wskazywała wcześniej, że jej celem jest obniżenie kosztów obsługi części zobowiązań. Na razie nie znamy jednak warunków, jakie zaproponuje bank – procedura wyboru najkorzystniejszej oferty ma dopiero się rozpocząć. Nie wiadomo więc, jakie będą oprocentowanie, marża ani całkowity koszt nowego finansowania. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy restrukturyzacja rzeczywiście obniży łączny koszt długu, czy przede wszystkim pozwoli zmniejszyć wysokość rat w najbliższych latach. Burmistrz nie wyjaśnił tego szerzej w przesłanej odpowiedzi.

Radni nie kryją zaskoczenia

Zaskoczenia stanowiskiem magistratu nie kryje Bartłomiej Krzych. Radny zwraca uwagę przede wszystkim na to, że Rada dwukrotnie nie przyjęła uchwały, a teraz urząd informuje, że nowego głosowania już nie potrzebuje.

Krzych przypomina również sprawę z 2024 roku. Rafał Ślęczka zawiadomił wtedy prokuraturę o nieprawidłowościach, do których – zdaniem obecnych władz – miało dojść za kadencji Artura Kozioła. Jednym z zarzutów było przesuwanie terminów spłat zadłużenia w Wieloletniej Prognozie Finansowej bez – jak wskazywano w zawiadomieniu – zgody Rady Miejskiej, opinii RIO i odpowiednich aneksów do umów bankowych.

Nie oznacza to, że obecna sytuacja jest taka sama. Pokazuje jednak, dlaczego radni chcą wiedzieć, na jakiej dokładnie podstawie prawnej gmina zamierza teraz przeprowadzić restrukturyzację bez kolejnego głosowania.

Przepisy pozwalają samorządom zaciągać pożyczki na pokrycie deficytu i spłatę wcześniejszych zobowiązań. Przy takim finansowaniu potrzebna jest pozytywna opinia RIO o możliwości jego spłaty. Jednocześnie ustawa o samorządzie gminnym zalicza zaciąganie długoterminowych pożyczek do wyłącznych kompetencji rady. Dlatego sama pozytywna opinia RIO nie wyjaśnia jeszcze całej sprawy.

Nadal brakuje odpowiedzi

Jest w tej historii jedna dobra wiadomość: jeśli restrukturyzacja przebiegnie zgodnie z założeniami gminy, część starego zadłużenia zostanie zastąpiona tańszym finansowaniem, a koszty jego obsługi powinny być niższe. Sama operacja nie oznacza też automatycznie wzrostu długu o całe 41,5 mln zł, bo znaczna część tej kwoty ma zostać przeznaczona na spłatę wcześniejszych zobowiązań.

Jest jednak i druga strona tej historii. Polityczny pat w Radzie sprawia, że burmistrz, który nie ma stałej większości, szuka rozwiązania niewymagającego kolejnego głosowania – poprzedzonego zapewne kolejną burzliwą dyskusją. We wrześniu dwa razy nie udało mu się zdobyć wystarczającego poparcia, a w październiku identyczny projekt został wycofany przed głosowaniem.

To rodzi kolejne pytania. Dlaczego uchwała była potrzebna we wrześniu, a dziś – według magistratu – już nie jest? Na jakiej dokładnie podstawie burmistrz może wybrać bank i zaciągnąć finansowanie bez ponownej zgody Rady? Jaką rolę odgrywa w tym pozytywna opinia RIO? I czy warunki nowego finansowania rzeczywiście okażą się korzystniejsze od obecnych zobowiązań?

Na te pytania urząd dotąd nie odpowiedział wprost.

Wieliczka - najnowsze informacje

Rozrywka