wtorek, 8 listopada 2022 16:11

[WYWIAD] Ratują nagrobki i pamięć o ludziach. „Stare nagrobki to urok naszych cmentarzy”

Autor Marzena Gitler
[WYWIAD] Ratują nagrobki i pamięć o ludziach. „Stare nagrobki to urok naszych cmentarzy”

Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Dobczyc kolejny raz zorganizował kwestę na ratowanie zabytkowych nagrobków. W tym roku udało się zebrać ponad 16 tys. zł. O tegorocznej kweście i działalności komitetu, który od ponad dwudziestu lat odnawia pomniki na cmentarzach rozmawiamy z Arkadiuszem Kolińskim, architektem i członkiem Komitetu.

Arkadiusz Koliński - fot. arch. pryw.

Społeczny Komitet Opieki Nad Zabytkami Dobczyc działa od 1999 roku (oficjalnie od 2001 roku). Jego inicjatorka była Elżbieta Katusch, wieloletnia radna Rady Miejskiej w Dobczycach, Zasłużona dla Ziemi Dobczyckiej, Prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych i właśnie Komitetu Opieki nad Zabytkami Dobczyc, która zmarła w 2019 roku. Głównym celem Komitetu jest zachowanie zabytkowego charakteru dobczyckich cmentarzy dla przyszłych pokoleń, a także ocalenie pamięci o osobach zasłużonych dla miasta. W latach 1999-2022 społecznicy dzięki środkom z prowadzonych na cmentarzach zbiórek uratowali przed zniszczeniem 44 zabytkowe nagrobki na cmentarzu komunalnym na Jeleńcu i 20 nagrobków na cmentarzu parafialnym na Stróżnicy. Pierwszym odrestaurowanym nagrobkiem był pomnik Józia Dziamy na „Jeleńcu”, a wieńczący go aniołek został wybrany na logo Komitetu. W lutym 2017 roku wspólnie z Urzędem Gminy i Miasta Dobczyce zorganizowano konferencję „Śladami pokoleń” na temat przeszłości i przyszłości dobczyckiego Rynku. Była ona wyrazem pamięci o historii, dawnych mieszkańcach i zabytkach Dobczyc, a także troski o wygląd estetyczny naszego miasta.

Społecznicy spotykają się z ogromną życzliwością i ofiarnością. Każdego roku w dniu 1 listopada Komitet wraz z wolontariuszami prowadzi kwestę na dobczyckich cmentarzach na cele ratowania nagrobków. Działalność Komitetu wspierają też dotacje od firm i osób prywatnych. O tegorocznej kweście i działalności komitetu, który od ponad dwudziestu lat odnawia pomniki na cmentarzach rozmawiamy z Arkadiuszem Kolińskim, architektem i członkiem Komitetu.

Jak długo jest pan zaangażowany w działania Społecznego Komitetu Opieki nad Zabytkami Dobczyc i co Pana przekonało, aby się do niego włączyć?

– Jestem zaangażowany w działania Komitetu od 2013/14 roku. Dokładnie nie pamiętam. Główną motywacją była dla mnie pani Elżbieta Kautsch, która założyła i na początku prowadziła ten Komitet. Ona miała taki dar, że przyciągała ludzi swoją osobowością. Od tamtej pory realizujemy misję ciągłego odnawiania nagrobków i robimy to z dużym sentymentem.

Odnawiacie nie tylko nagrobki, ale też zabytkowe figury czy krzyże.

– Zdarzało się, że remontowaliśmy kapliczki, krzyże, ale głównym nurtem działania są cmentarze, bo nasz Komitet w swoim początkowym okresie został zainspirowany działalnością Jerzego Waldorffa na cmentarzu powązkowskim w Warszawie.

Jest pan architektem. Co pana porusza w tych starych nagrobkach?

– Żeby myśleć o czymś nowym i odważnym zawsze trzeba się rozliczać z historią. Poza tym stare nagrobki to urok naszych cmentarzy. To ślady historii, tego, co było. To również kultura wykonawcza i świadectwo pewnej kultury estetycznej, jaka towarzyszyła wykonywaniu takich nagrobków. To zawsze wywołuje emocje i pokazuje zaangażowanie ludzi, którzy je tworzyli. Dlatego naszym celem jest, by odnowić te pomniki i pielęgnować pamięć, a w rezultacie budować pewną lokalną tożsamość i świadomość kulturową tego miejsca i ludzi.

Czy oprócz tego, że ratują Państwo same zabytkowe pomniki, prowadzicie jakąś formę przypominania historii ludzi, których upamiętniają?

– Tak, choć w mniejszym zakresie. Zdarzają się wpisy na Facebooku Komitetu na temat konkretnych postaci, których celem jest pogłębienie informacji o spoczywających na dobczyckich nekropoliach. 17 lutego 2017 roku nasz Komitet zorganizował też konferencję pt.: „Śladami pokoleń” na temat mieszkańców dobczyckiego Rynku w przekroju dziejów, przy okazji dialogu o zabytkach i w kontekście tego wyjątkowego miejsca, jakim jest dobczycki Rynek. Warto dodać, że nasz rynek ma układ ulicowy, choć wg mnie bliższy jest w formie do kształtu widlicy (rozszerzając się na jednym z końców przy historycznej ulicy Kazimierza Wielkiego).

Wyniki kwesty w Dobczycach - graf. Fb. Społeczny Komitetu Opieki nad Zabytkami Dobczyc

Działacie już ponad 22 lata. Na jakim etapie odnawiania, jeśli chodzi o dobczyckie zabytkowe nagrobki, jesteście?

– Myślę, że zostało nam jeszcze ok 50 proc. nagrobków cmentarnych, które potrzebują odnowienia, aby ocaleć. Od początku działania Komitetu właściwie udało się nam odnowić cały jeden cmentarz – cmentarz komunalny, zwany „Jeleńcem”. Teraz działamy na drugim dobczyckim cmentarzu – cmentarzu parafialnym w Stróżnicy. Oba cmentarze od wieków funkcjonowały odrębnie. Na terenie Jeleńca, czyli cmentarza komunalnego udało nam się odnowić wszystkie historyczne nagrobki. Teraz jesteśmy w trakcie odnawiania pomników na cmentarzu parafialnym przy współpracy z księdzem proboszczem. Szacujemy, że do uratowania zostało sporo wartościowych nagrobków, oraz do wyeksponowania wiele postaci związanych z Dobczycami.

Odrestaurowane nagrobki na cmentarzu w Dobczycach - fot. Fb. Społeczny Komitetu Opieki nad Zabytkami Dobczyc

Jaki status mają te nagrobki, którymi się zajmujecie? Czy są wpisane do rejestru zabytków?

– Najczęściej nagrobki nie przedstawiają nie wiadomo jakiej wartości historycznej czy konserwatorskiej, ale są elementem pamięci i ważną częścią tożsamości kulturowej, lokalnej, oraz narodowej jak np. grób Konfederatów Barskich na cmentarzu Jeleniec. W związku z tym skupiamy się na tym, żeby je jak najlepiej odnowić.

Duże kontrowersje wywołują zapowiadane zmiany w prawie o cmentarzach. Chodzi o to, że stare, nieopłacone groby będą mogły być zastępowane nowymi grobami. To może też spotkać nagrobki, które komitety takie jak wasz, chcą uratować - pomniki, które nie są wpisane do rejestru zabytków, tak jak większość z nich, ale jednak dla danej społeczności mają duże znaczenie.

– Rzeczywiście, to może budzić różne emocje, ale na ten moment właściwie można liczyć tylko na odpowiedzialność gospodarza cmentarza - gminy albo parafii. Myślę, że w dialogu lokalnym da się te sprawy sensownie uregulować. Takim wyjściem awaryjnym jest przeniesienie konkretnego nagrobka, co nam się też zdarzało w różnych trudnych sytuacjach. Kiedy na przykład jeden nagrobek zachodził na drugi udawało się w porozumieniu z gospodarzem znaleźć lokalizację, która była bezkolizyjna i pozwalała na ocalenie obu pomników.

Zabytkowe cmentarze mają swój wyjątkowy klimat. Praktycznie w każdej miejscowości są takie miejsca, gdzie te stare nagrobki jeszcze się zachowują. Zupełnie inaczej wyglądają współczesne cmentarze. Pomniki są sztampowe, bezduszne albo kiczowate. Drugi trend to w ogóle odchodzenie od budowania pomników, na rzecz tego, co na przykład jest popularne na Zachodzie, czyli takiego niewielkiego upamiętnienia na przykład w kolumbarium. Czy uważa Pan, że tradycja budowania pięknych pomników już całkowicie odeszła? Czy będą zdobić groby tylko artystów, pisarzy czy osób, które zasłużyły się dla społeczeństwa?

– Trzeba na to spojrzeć szerzej, jako na kulturę współczesną. Poszukujemy, nie tylko w architekturze ale w różnych dziedzinach życia, pewnych uproszczeń. Kiedyś piękny, wystawny pomnik był to znak statusu społecznego, być może majętności osób, które zostały tak pochowane. Dzisiaj wydaje się, że po pierwsze nie ma takiej potrzeby społecznej, czyli nie jest to oczekiwane zjawisko. Po drugie koszty związane z pochówkiem są bardzo duże, a rodzina zwykle nie ma rezerw na to i nie odkłada specjalnie, aby taki wyjątkowy pomnik wybudować. Trzeba też zauważyć, że współcześnie emocji szuka się bardziej w warstwie duchowej, choć oczywiście różnie z tym bywa. W związku z tym większe znaczenie mają emocje bardziej duchowe i zadowala nas prosty nagrobek, czasem byle tani. Może to nie jest plus, ale wada. Jednak nie ma takiego społecznego oczekiwania, żeby pojawiały się takie wyjątkowe dzieła cmentarne - nagrobkowe. Zwiedzając cmentarze w ostatnim czasie rzuciły mi się w oczy wyjątkowe nagrobki, cechowały je prostota i „siła” wyrazu, nie zaś duża skala czy nawiązywanie do klasycznych kanonów.

Odrestaurowane nagrobki na cmentarzu w Dobczycach - fot. Fb. Społeczny Komitetu Opieki nad Zabytkami Dobczyc

Dyskusja toczy się też o cmentarną zieleń, bo z jednej strony ten wyjątkowy klimat cmentarzy często tworzą stare drzewa, ale z drugiej strony te drzewa często też zagrażają nagrobkom. Przykład tego mieliśmy w tym roku w Krakowie, gdzie wiatr powalił kilkanaście drzew na jednym tylko cmentarzu Podgórskim i uszkodzonych zostały przez to wiele nagrobków. Czy uważa Pan, że jednak należy pielęgnować tę zieleń, powinna być utrzymana stara zieleń i powstawać nowe nasadzenia na cmentarzach, bo na nowoczesnych cmentarzach tej zieleni jest bardzo mało.

– Jako członek Komitetu i architekt, zawodowo obserwujący przestrzenie publiczne, i kierując się swoim doświadczeniem muszę stwierdzić, że zieleń jest elementem, który jest nieodzowny. Dzisiaj obserwujemy w przestrzeniach miejskich, w małych czy większych miasteczkach, powrót do takiego zagospodarowania terenu i zmian w kierunku zwiększenia obecności zieleni w przestrzeniach publicznych. Ta ilość „twardego” betonu zaczyna już nam doskwierać. Pojawiają się też techniczne problemy na przykład z wodą, która po deszczu szybko spływa i niszczy, po czym jej brakuje. Cmentarz jest bardzo specyficznym miejscem i przychodzimy tutaj, żeby przez chwilę na nim pobyć. Dobrze by było, aby była to przestrzeń przyjazna i dająca wytchnienie, która pozwala się skupić, uwolnić myśli. Z pewnością lepiej się to odnajduje wśród zieleni, oczywiście odpowiednio zagospodarowanej, niż w otoczeniu suchej płaszczyzny betonowo - granitowej. Z pewnością sporym wyzwaniem jest bezpieczeństwo ludzi, a także nagrobków, ale jestem przekonany że da się to zrobić przy zaangażowaniu wszystkich stron.

Podczas kwesty na cmentarzach w zeszłym roku zebraliście ponad 13 tys. zł. W tym roku jest to nawet ponad 16 tys. zł. Na co to wystarcza? Inflacja jest przecież bardzo wysoka i może się okazać, że choć ludzie wpłacili więcej, to będzie jednak za mało.

– Faktycznie, nie jest to znowu tak dużo więcej. Stwierdziliśmy wczoraj po przeliczeniu zabranych środków, że właściwie jest to więcej tylko o inflację, czyli o około 17 do 20 proc. Tak jak pani zauważyła, koszt usług i materiałów idzie w górę. Jednak mamy nadzieję, że choć jeden nagrobek uda nam się odnowić i ocalić, bo takie są mniej więcej koszty odnawianych przez nas nagrobków. Oczywiście zobaczymy to dopiero po wycenach, a mamy ambitny plan w tym roku, więc nie wiemy jeszcze, czy na wszystko wystarczy nam środków.

Czy wiadomo już, który pomnik zostanie odrestaurowany?

– Mamy już wytypowane nagrobki, ale który wybierzemy trudno jest mi teraz potwierdzić ostatecznie, bo to musi to być wspólna decyzja.

fot. Fb. Miasto i Gmina Dobczyce

Myślenice - najnowsze informacje