wtorek, 11 grudnia 2018 07:07, aktualizacja 7 lat temu

Sąd oddalił skargę miasta Oświęcim. Co dalej?

💬Komentarze
Sąd oddalił skargę miasta Oświęcim. Co dalej?

Ignacy Fik przestanie być patronem jednej z ulic w Oświęcimiu? Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał, że postać ta propaguje komunizm.

W piątek 7 grudnia 2018 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oddalił skargę miasta Oświęcim na zarządzenie Wojewody Małopolskiego dotyczące dekomunizacji ulicy Ignacego Fika w Oświęcimiu.

– Na piątkowej rozprawie sąd uznał, że argumentacja IPN co do komunistycznej działalności patrona ulicy jest jednoznaczna – informuje Urząd Miasta.

A co na temat życiorysu Fika mówi Instytut Pamięci Narodowej? Tyle że w czasie studiów Fik współtworzył skrajnie lewicowy „Związek Pionierów” i należał do Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej „Życie”, współpracującego z konspiracją komunistyczną. Z kolei w czasie wojny opowiadał się za planem budowy Polskiej Republiki Sowieckiej w ramach ZSRR.

Według tzw. ustawy dekomunizacyjnej, nazwa ulicy Ignacego Fika powinna zatem zostać zmieniona do 2 września 2017 roku. Ponieważ nie nadano jej nowego patrona, wojewoda wydał zarządzenie zastępcze, wskazując, by ulica nosiła nazwę Tomasza Arciszewskiego.

Na tę zmianę nie zgodzili się sami mieszkańcy, podając, że Fik to przecież pochodzący z Przeciszowa, przedwojenny nauczyciel języka polskiego.

Mieszkańcy argumentują, że postać Ignacego Fika, mieszkańca ziemi oświęcimskiej, nauczyciela przedwojennego oświęcimskiego gimnazjum nie symbolizuje komunizmu ani systemu totalitarnego, w szczególności w związku z charakterem działalności Ignacego Fika w Oświęcimiu w okresie przed II wojną światową i w trakcie jej trwania oraz datą i okolicznościami jego śmierci. Podkreślają, że jego aktywność w okresie międzywojennym miała charakter lokalny – podaje Urząd Miejski w Oświęcimiu. – Ignacy Fik służył w wojsku polskim w wojnie polsko-bolszewickiej. W trakcie II wojny światowej brał czynny udział w ruchu oporu przeciwko niemieckiemu okupantowi, za co został uwięziony i rozstrzelany w 1942 r. przez gestapo w więzieniu Montelupich w Krakowie. Jego żona za działalność w ruchu oporu zginęła w obozie Auschwitz – dodaje oświęcimski magistrat.

W związku z tym w sierpniu tego roku Rada Miasta Oświęcim zadecydowała o zaskarżeniu decyzji wojewody.

Aby dany przedmiot, osobę lub grupę osób uznać za symbolizujące określony system polityczny, musi zostać niewątpliwie wykazane, że ich symboliczny charakter znajduje odzwierciedlenie w odbiorze społecznym w ten sposób, że jednoznacznie kojarzą się społeczeństwu z tym systemem. Tylko wtedy, gdy symbol jest czytelny i rozpoznawalny, można przyjąć, że stanowi on „znak” danej idei czy systemu. Postaciami symbolicznymi dla komunizmu są jego współtwórcy czy prominentni działacze, tacy jak Lenin, Stalin, Bolesław Bierut, Władysław Gomułka – wskazali radni, którzy głosowali za uchwałą.

Na wspomnianej sesji nie pojawili się natomiast radni klubu PiS, którzy wydali oświadczenie, w którym podkreślili, że „Tomasz Arciszewski od momentu wybuchu II wojny światowej do jej zakończenia wykazywał się niezłomnością wobec obu tych totalitaryzmów. Tymczasem Ignacy Fik […] w 1939 r. opowiedział się za uczynieniem Polski jedną z republik Związku Radzieckiego, co musiałoby się wiązać z utratą tak niedawno odzyskanej niepodległości.”

Sprawa nie jest zamknięta

Wydany początkiem grudnia wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie jest prawomocny. W tym momencie urzędnicy czekają na uzasadnienie.

– Miasto podejmie decyzję co do dalszych kroków prawnych po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku – podaje oświęcimski magistrat.

Możliwe że prezydent Oświęcimia będzie odwoływał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).

Anna Piątkowska-Borek

fot. UM Oświęcim

Obserwuj nas w Google News

Oświęcim - najnowsze informacje

Rozrywka