Zapowiadane silne mrozy mogą sięgnąć nawet –15°C / –20°C. Dla zwierząt w schroniskach – szczególnie tych starszych, chorych i najbardziej wrażliwych, a także przebywających w boksach zewnętrznych – to czas realnego zagrożenia wychłodzeniem. W odpowiedzi ruszyły apele o domy tymczasowe oraz pomoc w zapewnieniu ciepła. Organizacje przypominają też o obowiązkach właścicieli zwierząt trzymanych na zewnątrz i proszą, by nie odwracać wzroku, gdy widzimy cierpienie.
Kraków: KTOZ szuka około 30 domów tymczasowych na największe mrozy
Krakowskie schronisko KTOZ przypomina, że przy prognozowanych spadkach temperatury potrzeby placówki rosną z dnia na dzień. W związku z falą zimna organizacja szuka około 30 domów tymczasowych dla swoich podopiecznych. Chodzi o osoby mieszkające w Krakowie, które mogą przyjąć zwierzę na minimum dwa tygodnie, by przeprowadzić je przez najtrudniejszy, najmroźniejszy okres.
Schronisko zachęca, by kontaktować się bezpośrednio z placówką w sprawie domów tymczasowych. Chętnych zaprasza w najbliższą sobotę, 10 stycznia, od godz. 10:00. Zapowiedziano też działania informacyjne „na bieżąco”, aby pokazywać, ile zwierząt wciąż czeka na człowieka.

Ciepło w boksach to nie luksus. Schronisko prosi o wsparcie i maty grzewcze
KTOZ podkreśla, że każdej zimy robi wszystko, by zapewnić zwierzętom możliwie dobre warunki, ale przy tak silnych mrozach nie da się zapewnić ciepła samą dobrą wolą. W schronisku przebywa blisko 500 zwierząt, a część z nich – mimo opieki – wciąż jest narażona na intensywne zimno. Dlatego w apelu pojawia się bardzo konkretna prośba: maty grzewcze, które realnie chronią przed wychłodzeniem.
Kluczowe ma być bezpieczeństwo – sprzęt łatwy do czyszczenia i z regulacją temperatury. Koszt takiej maty to około 700–790 zł za sztukę. Maty można dostarczać osobiście lub wysyłać kurierem na adres schroniska: ul. Rybna 3, 30-254 Kraków. Powstała również zbiórka na ten cel na pomagam.pl pod hasłem „Dajmy ciepło zwierzętom”.
Tarnów: „Akcja Mrozy” i adopcja tymczasowa w Tarnowskim Azylu dla Zwierząt
Podobną akcję uruchamia schronisko w Tarnowie. Trwa tam „Akcja Mrozy – Adopcja Tymczasowa”. Wydarzenie zaplanowano od 8 do 11 stycznia, w godzinach 9:00–19:00, w Tarnowskim Azylu dla Zwierząt. To kolejny sygnał, że przy nadchodzących mrozach liczy się szybka reakcja i choćby czasowe zabranie zwierząt z najzimniejszych warunków do domów.
Niestety jak przekazało KTOZ w Tarnowie "akcja idzie słabo". O włączenie się w pomoc w doposażeniu schroniska zaapelował Jakub Kwaśny, prezydent Tarnowa.
O wsparcie prosi też schronisko w Borku, które prowadzi Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt, gdzie podczas mrozów pilnej pomocy potrzebuje 100 zwierząt. Placówka apeluje o domy tymczasowe, a przy prognozach poniżej –10°C dom to jedyne rozwiązanie. W sprawie adopcji tymczasowej można kontaktować się dzwonić pod numer: 574-335-112.
Mróz dotyczy też zwierząt na podwórku. Organizacje przypominają o obowiązkach właścicieli
Pomocy potrzebują nie tylko schroniska. OTOZ Animals – Inspektorat w Tarnowie przypomina właścicielom, że zwierzęta trzymane na zewnątrz muszą mieć realną ochronę przed zimnem.

Padają konkretne wskazówki: buda powinna być ocieplona i odizolowana od podłoża, a w środku najlepiej sprawdza się słoma, bo zwierzę może się w niej zagrzebać. Podkreślono, że stare koce i kołdry łatwo namakają i nie dają ciepła.
Stowarzyszenie Dog Rescue publikuje rolki przypominajac o tym, czego podczas silnych mrozów potrzebuja zwierzęta.
Równie ważne są: porządne żywienie, stały dostęp do wody oraz uwolnienie z łańcucha – a najlepiej, by w ogóle go nie było. Ruch zapewnia ciepło. Pada też najprostsza, a często najskuteczniejsza rada: zabierz pupila do domu, by nie spędzał całej doby na mrozie.
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Nowym Sączu apeluje o reagowanie także w sprawie zwierząt „u sąsiada”. Zachęca, by w mroźne noce przenosić psy i koty choćby do bezpiecznego pomieszczenia – kotłowni, garażu czy piwnicy – i przypomina o zgłaszaniu niepokojących przypadków do właściwych służb: urzędu gminy lub miasta, Policji albo Straży Miejskiej, a także Powiatowego Inspektora Weterynarii. Organizacja podkreśla, że czasem działa również zwykła rozmowa z właścicielem – bywa, że dopiero ona „uruchamia” zmianę.
„Zamarzanie nie zabija nagle”. Dlaczego nie wolno przejść obojętnie
Przejmujący post opublikowała Weterynaria: Instrukcja Przetrwania / Kuba Letek: W udostępnionym poście zatytułowanym „Jak zamarzają zwierzęta?” pojawia się mocny, ale potrzebny opis: zamarzanie to proces, a nie jeden moment.
Najpierw organizm walczy – pojawia się drżenie, niepokój, próby znalezienia miejsca choć odrobinę mniej bolesnego. Potem ciało „ściąga” krew do wnętrza, a kończyny stają się lodowate. Gdy kończy się energia, drżenie ustaje – i to bywa mylone ze spokojem, choć w rzeczywistości jest oznaką wyczerpania. W tej historii przywołano też przypadek suczki nazwanej Śnieżynką: widzianej przez co najmniej dwa dni, aż w końcu ktoś się zatrzymał i ruszyła pomoc – niestety zbyt późno. Przypadek z oskatnich dni poruszył wiele osób w całej Polsce.

Najważniejszy wniosek jest prosty: jest czas na reakcję. I właśnie dlatego organizacje proszą dziś tak głośno: jeśli widzimy zwierzę w niebezpiecznych warunkach, nie odkładajmy tego na potem. Pomocą może być dom tymczasowy, wsparcie rzeczowe, telefon do schroniska, zgłoszenie do służb – albo zwykłe zatrzymanie się i sprawdzenie, czy ktoś nie marznie tuż obok nas.
fot. Pixabay









![[24.02.2026] Pogoda dla Małopolski. Sprawdź swój region](https://cdn.glos24.pl/2026/02/-24.02.2026--Pogoda-dla-Ma-opolski.-Sprawd--sw-j-region_w300.webp)









![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)