Po pierwszym miesiącu działania Strefy Czystego Transportu w Krakowie miejskie wpływy z opłat za wjazd sięgnęły ok. 4,1 mln zł. W tym czasie kierowcy wykupili blisko 30 tys. abonamentów i niemal 243 tys. opłat godzinowych – wynika z danych przekazanych przez magistrat. Miasto zyskuje, ale tylko pozornie. temat SCT wciąz budzi protesty i jest paliwem do trwającej właśnie zbiórki za referedum w sprawie odwołania władz miasta przed upływem kadencji.
Miliony z opłat i dziesiątki tysięcy rejestracji
Według informacji Urzędu Miasta Krakowa, poza płatnościami miasto obsłużyło też falę wniosków o rejestrację uprawniającą do bezpłatnego wjazdu starszych aut w ramach przewidzianych zwolnień. Pozytywnie rozpatrzono ponad 75 tys. wniosków, w tym ponad 7,7 tys. dotyczących samochodów z zagranicy. System internetowy do weryfikacji uprawnień pojazdów zanotował ponad 1,85 mln sprawdzeń (chodzi o to, czy auto spełnia warunki bezpłatnego wjazdu do strefy).
Znikające znaki i „Blade Runners SCT Kraków”
Od startu strefy jej przeciwnicy wskazywali na koszty społeczne (zwłaszcza dla dojeżdżających) i domagali się ograniczenia zasięgu SCT. Spór podkręciły też incydenty związane z oznakowaniem: tylko w pierwszych dniach funkcjonowania strefy zniszczono lub skradziono blisko 20 znaków informujących o SCT. Akty wandalizmu trwają nadal, a władze w zasadzie są bierne (a może bezradne?) - odganiczają się do naprawiania uszkodzonych oznaczeń i zgłaszania spraw na policję.
Inicjatorzy tej akcji „Blade Runners SCT Kraków” – profil w mediach społecznościowych, który zbiera i publikuje informacje o uszkodzeniach czy awariach infrastruktury strefy, wciąż dolewa oliwy do ognia, choć oficjalnie podkreśla, że nie pochwala wandalizmu.
Wyrok WSA: strefa zostaje, ale zapisy do poprawki
Przypomnijmy: od 1 stycznia 2026 r. SCT obejmuje obszar mniej więcej wewnątrz IV obwodnicy. Minimalne wymogi dla aut osobowych i dostawczych do 3,5 t to m.in. benzyna Euro 4 (rocznik od 2005) oraz diesel Euro 6 (rocznik od 2014). 14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie częściowo uwzględnił skargi na uchwałę SCT (rozpoznano cztery sprawy; piątą wyznaczono na 4 lutego).
Kluczowe uwagi sądu dotyczyły m.in. kryterium „zameldowania” jako podstawy zwolnień oraz ograniczenia jednego ze zwolnień wyłącznie do świadczeń finansowanych przez NFZ – w ocenie WSA te zapisy wymagają korekty. Wyrok nie jest prawomocny. Miasto rozważa wprowadzenie korekty w zakwestionowanych przepisach.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przekonywał jednak po orzeczeniu, że sąd nie zakwestionował samej idei SCT ani zwolnień dla mieszkańców, a jedynie sposób zdefiniowania kryteriów.
Referendum: SCT jako paliwo politycznego sporu
W ostatnich dniach temat SCT stał się też jednym z głównych symboli szerszego konfliktu politycznego w mieście. 27 stycznia ruszyła inicjatywa referendalna w sprawie odwołania prezydenta i Rady Miasta Krakowa, a na ulicach zbiórkę podpisów prowadzą dziesiątki wolontariuszy.
Z formalnego punktu widzenia, aby wniosek referendalny był skuteczny, potrzebne jest poparcie co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy, czyli do zebrania jest blisko 60 tys. podpisów, a jest na to tylko 60 dni.
fot. Fb. Straż Miejska Miasta Krakowa










![[3.04.2026] Witamy powrót słońca. Gdzie będzie go najwięcej, a gdzie jeszcze popada?](https://cdn.glos24.pl/2026/04/rolpet-crocuses-2256068_1280_w300.webp)
![Żurek, uśmiechy i wspólnota. Wyjątkowa akcja wielkanocna w Krakowie [WIDEO]](https://cdn.glos24.pl/2026/04/2026-04-01-Wielkanocny---urek-dla-samotnych---Krak--w---2026-014_w300.webp)







