We wtorek, 21 kwietnia, o godz. 23.53 służby dostały nietypowe zgłoszenie o wypadku w Tenczynku. Nie zadzwonił świadek ani sam kierowca. Alarm wysłał telefon, który rozpoznał zdarzenie i przekazał lokalizację. Dzięki temu pomoc szybko dotarła na ul. Bronowicką.
We wtorek, 21 kwietnia, o godz. 23.53 strażacy z OSP Tenczynek zostali wezwani do zdarzenia drogowego po automatycznym zgłoszeniu z telefonu. Komunikat brzmiał: "Właściciel (...) miał wypadek i nie reaguje". System sam przekazał służbom dokładną lokalizację w rejonie ul. Bronowickiej w Tenczynku.
Gdy strażacy dotarli na miejsce, okazało się że faktycznie - na zakręcie osobowy samochód wypadł z drogi i centralnie uderzył w drzewo. Kierowcy pierwszej pomocy udzielali już druhowie z OSP Krzeszowice, którzy wcześniej dojechali do poszkodowanego. Chwilę później poszkodowany mężczyzna trafił pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Na miejscu pracowali też policjanci, a służby zabezpieczały miejsce zdarzenia i kierowały ruchem.
Z późniejszych ustaleń, przekazanych przez policję, wynika, że kierowca nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Stracił panowanie nad samochodem, zjechał z jezdni, uderzył w przydrożne drzewo, a potem wpadł do rowu. Mężczyzna był trzeźwy i został ukarany mandatem.
Ta historia pokazuje, że technologia naprawdę potrafi dziś pomóc uratować człowieka. Alarm nie zawsze musi wysłać sam samochód ani świadek wypadku — coraz częściej zrobi to także telefon. W krytycznym momencie może sam rozpoznać wypadek, uruchomić alarm i przekazać służbom lokalizację. Gdy liczy się każda minuta, taka funkcja może zrobić ogromną różnicę, dlatego warto sprawdzić, czy nasze urządzenie ją obsługuje i czy jest aktywna. Nie jest ona zarezerwowana wyłącznie dla jednego producenta — oferują ją dziś m.in. wybrane nowsze iPhone’y i Apple Watche oraz telefony Google Pixel od modelu 4a wzwyż.




Wypadek w Tenczynku / OSP Krzeszowice



















