czwartek, 30 grudnia 2021 13:29

To jeden z najtragiczniejszych wypadków w Tatrach. Mija 20 lat od wypadku pod Szpiglasową Przełęczą

Autor Katarzyna Jamróz
To jeden z najtragiczniejszych wypadków w Tatrach. Mija 20 lat od wypadku pod Szpiglasową Przełęczą

20 lat temu, 30 grudnia 2001 roku miał miejsce jeden z najczarniejszych dni w dziejach polskiego ratownictwa górskiego. W wyniku lawiny życie straciło dwoje ratowników TOPR, którzy wyruszyli na pomoc turystom. Lekkomyślni wędrowcy, mimo złych warunków atmosferycznych, zdecydowali się na wyjście w góry.

III stopień zagrożenia lawinowego

Tego dnia od rana sypał śnieg, wiał silny wiatr, a TOPR wydał III stopień zagrożenia lawinowego. Mimo że warunki pogodowe nie sprzyjały pieszym wędrówkom, ani nie były bezpieczne, wydane ostrzeżenie nie wystarczyłoby zatrzymać trójkę turystów, zmierzających w niebezpieczny lawinowo teren. Monika, Igor i Michał wyruszyli ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów w stronę Szpiglasowej Przełęczy. Do wypadku doszło niedługo potem. Około południa zeszła lawina, która natychmiast porwała ze sobą trójkę przyjaciół. Los uśmiechnął się jedynie do Igora. Jemu udało się utrzymać na powierzchni i sprowadzić pomoc dla swoich towarzyszy.

Walka z czasem

Powiadomieni o tragicznym zajściu funkcjonariusze TOPR szybko rozpoczęli akcję ratunkową. Ze względu na fatalne warunki pogodowe, nie mogli użyć śmigłowca. Pierwsi na pomoc ruszyli ratownicy dyżurujący w schronisku. Kolejna grupa wyruszyła z Zakopanego (pod dowództwem samego naczelnika TOPR Jana Krzysztofa), docierając samochodem do Wodogrzmotów Mickiewicza, skąd wyprawę musieli kontynuować pieszo. Pierwszego zaginionego udało się ratownikom odkopać już około godziny 14:45. Drugiego turystę znaleziono o 15:30. Mimo podjętej reanimacji, w obydwóch przypadkach nie udało się przywrócić poszkodowanym krążenia.

II lawina

W akcji ratunkowej wzięli udział Jan Krzysztof, Grzegorz Bargiel, Maciej Cukier, Edward Lichota, Henryk Król Łęgowski, Andrzej Liszczak, Bartłomiej Olszański oraz Marek Łabunowicz. Warunki pogodowe w Tatrach były coraz trudniejsze. Zapadający zmrok, silny wiatr, zamieć śnieżna oraz mgła utrudniała wędrówkę mężczyznom. Gdy grupa ratowników była niedaleko kociołka pod Szpiglasową Przełęczą, żaden z nich nie spodziewał się tego, że za chwilę rozegra się prawdziwy dramat. O godzinie 17:00 pod grupą toprowców pękł śnieg, a w dół zeszła lawina, porywając ze sobą wszystkich uczestników wyprawy.

Tragiczny bilans

Ratownicy, którym udało się samodzielnie wydostać na powierzchnię, od razu ruszyli na pomoc pozostałym. Brakowało Marka Łabunowicza i Bartłomieja Olszańskiego, którzy wciąż znajdowali się pod dwumetrową warstwą śniegu. Udało się ich zlokalizować za pomocą detektorów lawinowych. Po wydobyciu obaj mężczyźni nie dawali oznak życia, natychmiast podjęto próbę reanimacji. W przypadku Marka przywrócono bicie serca. Następnie zarządzono natychmiastową ewakuację poszkodowanych do schroniska. Ostatecznie, lekarzowi, który czekał na ratowników, nie udało się uratować życia mężczyzn.

Marek Łabunowicz i Bartek Olszański zostali pochowani na cmentarzu na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem. Po śmierci zostali odznaczeni ratowniczymi honorami.

Marek Łabunowicz, nazywany przez przyjaciół Mają, miał 29 lat. W 1990 roku został kandydatem na ratownika, a w 1992 roku pełnoprawnym ratownikiem ochotnikiem. Uczestniczył w ponad czterdziestu wyprawach ratunkowych w Tatrach.

Przyjaciele i rodzina znali go nie tylko jako ratownika, ale także jako jednego z najlepszych na Podhalu muzykantów. Grał na wielu instrumentach, był członkiem Młodzieżowego Zespołu Góralskiego "Poloniarze" z Kościeliska. Udzielał w podhalańskich wsiach (oddziałach Związku Podhalan) darmowych lekcji gry. Występował z czołówką muzyków polskich. Pasjonował się nurkowaniem i spadochroniarstwem. Marek Łabunowicz pozostawił żonę oraz córkę, która wówczas miała 3 lata.

Marek Łabunowicz
Marek Łabunowicz / Fot.: TOPR

Bartek Olszański miał zaledwie 24 lata. Został ratownikiem w 1999 roku. Na koncie miał 50 akcji ratowniczych. Był człowiekiem wielu pasji. Studiował na dwóch kierunkach – w 2001 roku rozpoczął drugi rok polonistyki na UJ i trzeci rok leśnictwa na Akademii Rolniczej w Krakowie. Nurkował, bardzo dobrze wspinał się (przeszedł ok. 70 dróg taternickich w warunkach letnich i zimowych), pisał, malował, rysował, fotografował, zgłębiał zainteresowania z dziedziny filozofii…

Bartek Olszański
Bartek Olszański / Fot.: TOPR

Inf.: Tatromaniak, TOPR
Fot.: TOPR

Podhale

Podhale - najnowsze informacje