czwartek, 23 lipca 2026 13:09, aktualizacja 2 godziny temu

Trzy krakowskie kluby w Ekstraklasie. Piękna historia czy początek wielkich problemów?[OPINIA]

💬Komentarze
Stadion Wisły Kraków
Stadion Wisły Kraków / Fot: Krystian Kwiecień / Głos24

Już jutro, w piątek 24 lipca, powraca Ekstraklasa. Po raz pierwszy od lat 90. trzy kluby z jednego miasta zagrają w elicie. Nie będę ukrywał, że czekam na ten sezon z wypiekami na twarzy.

Możemy jako fani Ekstraklasy, ale także mieszkańcy Krakowa, czuć dumę, bo niemiecka Bundesliga, włoska Serie A czy francuska Ligue 1 nie mają tego, co ma nasza liga – trzech zespołów z jednego miasta. Obserwując Wieczystą od lat, jestem pewien tylko tego, że nic nie wiem. Pierwszy raz pojawiłem się na Chałupnika na meczu przeciwko Sokołowi Kocmyrzów, gdy grali w ramach trzeciej kolejki IV ligi. Mecz zakończył się wysoką wygraną gospodarzy 4:0, choć ekipę z Kocmyrzowa zapamiętałem jako taką, która postawiła się Wieczystej i długo stawiała jej opór.

Od tamtej pory drużyna z Chałupnika notowała kolejne awanse, aż w maju bieżącego roku wylądowała w Ekstraklasie. Część kibiców zachwyca się dodatkowymi derbami czy faktem pierwszego pobytu w elicie w dziejach. Oczywiście jest też spore grono tych, którzy marudzą i mówią, że gdyby nie finanse Wojciecha Kwietnia, to Wieczysta w najlepszym wypadku derby grałaby z Bronowianką. Osobiście zgadzam się z obiema tezami, wszak one się nie wykluczają i mają sporo racji.

Dwa awanse, finał baraży i spadek. Za nami sezon małopolskich drużyn
W sobotę 6 czerwca na poziomie centralnym w Polsce zakończył się sezon 2025/26. Jeśli chodzi o nasze województwo, to nie zabrakło sukcesów, ale zdarzały się też srogie rozczarowania. Co działo się na małopolskich stadionach?

Wieczysta to projekt oparty na finansach wspomnianego biznesmana co nie jest ani tajemnica, ani przekłamaniem. Nie mniej warto docenić wytrwałość w tym projekcie szczególnie przy komplikacjach, które nie raz się przytrafiały, jak brak awansu do 2 ligi od razu, tylko pozostanie poziom niżej. To był moment, w którym pewnie Wojciech Kwiecień mógł mieć moment zawahania. Projekt z Chałupnika jednak przetrwał i skończył póki co, na awansie do elity jako ósmy klub z Krakowa w historii. Wydaje mi się, że podobnie jak w 1 lidze, tak i w wypadku Ekstraklasy, dużo będzie zależało od samej Wieczystej. Jeśli nie zwolnią nagle trenera po trzech meczach, nie sprzedadzą pół drużyny w środku sezonu, czy nie przepłacą za jakieś duże nazwisko, bo jest dużym nazwiskiem, to sezon powinien się udać. Choć to też zależy co będzie wzięte pod uwagę jako sukces.

Przeskoczę na drugą stronę Błoń, gdzie Cracovia po czterech latach przestanie być jedynym klubem w mieście w Ekstraklasie. Przez ten czas wiele się zdążyło wydarzyć. Kluczowa była niestety tragedia, jaką była śmierć profesora Janusza Filipiaka. Osoba, dzięki której Pasy stały się naturalnym obrazkiem w elicie, co kiedyś nie było normą. Za klubem z Kałuży trudny sezon. Nie dość, że doszło do licznych zmian na stołkach właścicielskich, to od strony sportowej klub przeszedł rewolucję kadrową. Odszedł Benjamin Kalmman, wrócił po latach Mateusz Klich, pożegnał się z klubem ostatnio Oskar Wójcik, a dołączył na wypożyczenie Filip Marchwiński.

Czy Cracovia wykorzystała cztery lata bez Wisły w Ekstraklasie?
Pamiętam mecz Radomiak-Wisła Kraków, który zakończył się wynikiem 4:2 dla ekipy z Radomia. Dla fanów Białej Gwiazdy ten mecz jest jak trauma.

Obiecujący na pewno był sparing z Sevillą. Zwycięstwo po bramce Ajdina Hasicia nie było przypadkiem, a konsekwencją występu podopiecznych trenera Grzelaka, którzy mieli pomysł na rywala. Oczywiście to tylko mecz towarzyski, ale jednak goście z Andaluzji, choć nie są w najlepszym momencie w swojej historii, to nie jest zespół pierwszy lepszy. Podobnie jak w wypadku Wieczystej, tak i tutaj ważne będzie, by znowu ktoś w klubie nie podjął za szybkiej decyzji. Cracovia choćby w ubiegłym sezonie zaczęła świetnie, a przy ówczesnym szalonym układzie ligi, mogła wejść moim zdaniem do strefy pucharowej. Ilość i skala zmian które jednak zaczęły zachodzić skończyły się jednak zawodem i drugą połową tabeli. Jeśli przy Kałuży zagości wiara w proces, to mogą moim zdaniem zaskoczyć.

“Miała być Cracovia na nowo, a jest to co było”. Odchodzi jeden z liderów
W czwartek 22 stycznia Cracovia poinformowała, że z klubem żegna się Mikkel Maigaard. Duńczyk w ostatnich miesiącach był jednym z liderów środka pola.

Na koniec została Wisła. Biała Gwiazda i jej fani czekali długo. Od przyśpiewki w meczu z Wartą Poznań: "to ostatnia niedziela", po "nadeszła wiosna i lepsze czasy" minęło cztery lata. Przez ten czas wszyscy na Reymonta się uczyli. Prezes Królewski tego, jak samodzielnie zarządzać takim klubem. Piłkarze, że awans nie musi być oczywistą sprawą, a kibice choćby nazwisk piłkarzy i drużyn rywali, którzy pierwszy raz w historii, lub chociaż od dawna, mierzyli się z Wisłą, jak Kotwica Kołobrzeg, Stal Stalowa Wola czy Chojniczanka Chojnice.

Od wielu miesięcy trwa okres stabilizacji, który przyniósł owoce. Postawiono na trenera Jopa, ten zbudował kręgosłup drużyny: od Patryka Letkiewicza, przez Wiktora Biedrzyckiego, przez Jamesa Igbekeme, po Angela Rodado. Oczywiście nie była to stała nietykalna. Były okresy zachwytu nad Mariuszem Kutwą, Kacprem Dudą, czy Maciejem Kuziemką. Teraz wiadomo, że pierwszym bramkarzem będzie Marcel Łubik. Nie mniej pewien schemat w budowaniu jest zauważalny, co pozwala na płynność i mechanizmy, które ze sobą współgrają.

Wisła Kraków w nowym sezonie na pewno będzie chciała wiele udowodnić przede wszystkim samej sobie. Powrót Ekstraklasy na Reymonta, oznacza większe zyski, zainteresowanie, czy szanse na stabilność i ewentualne sukcesy. Jednocześnie nie potrafię powiedzieć co się stanie przy gorszych kilku wynikach, a widmo powrotu do 1 ligi zacznie zaglądać w oczy.

Prezes Królewski potrafił rozstać się z Kazimierzem Moskalem w chwili, gdy ten dopiero zaczynał pracę, łącząc zaplecze Ekstraklasy z europejskimi pucharami. Być może to był ewenement na skalę całego obecnego projektu. Nie mniej taki, który może być przypominany za jakiś czas po kilku porażkach z rzędu, które przecież mogą się wydarzyć. Presja na to, by Reymonta ponownie na stałe zadomowiło się na mapie Ekstraklasy może być o tyle motywująca, co przytłaczająca. W wypadku Wisły mogę powiedzieć tyle, że na pewno nie będę się nudzili obserwując jej poczynania.

Obserwuj nas w Google News

Sport - najnowsze informacje

Rozrywka