Ostatnie deszcze i gwałtowne burze nie rozwiązały problemu niedoboru wody. W Sułkowicach, w powiecie myślenickim, znacząco spadła wydajność źródeł zaopatrujących mieszkańców, a samorząd ostrzega przed spadkami ciśnienia i możliwymi przerwami w dostawach. Podobne problemy pojawiały się wcześniej także w innych częściach Małopolski.
W skrócie:
- W Sułkowicach w powiecie myślenickim obowiązuje zakaz napełniania basenów wodą z sieci.
- Gmina ostrzega przed spadkami ciśnienia i możliwymi przerwami w dostawach.
- Ostatnie ulewy nie zakończyły problemu suszy i nie odbudowały wydajności lokalnych źródeł.
- Podobne apele pojawiały się wcześniej także w innych częściach Małopolski.
Intensywne opady, które w ostatnich dniach przeszły nad Małopolską, mogły sprawiać wrażenie, że trwający od wielu tygodni problem suszy został przynajmniej częściowo rozwiązany. Najnowszy komunikat Gminy Sułkowice pokazuje jednak, że sytuacja nadal jest poważna.

Krytyczna sytuacja w Sułkowicach
W najnowszym komunikacie władze gminy poinformowały o „krytycznej sytuacji hydrologicznej” oraz znaczącym spadku wydajności źródeł zaopatrujących mieszkańców w wodę. Zaapelowano o ograniczenie jej zużycia do niezbędnego minimum.
Od wtorku, 28 lipca, obowiązuje całkowity zakaz napełniania basenów oraz wszelkiego rodzaju zbiorników wodą z sieci. Samorząd ostrzega, że mogą występować spadki ciśnienia, a jeżeli sytuacja będzie się pogarszać, również czasowe przerwy w dostawach.
Nie jest to pierwszy taki komunikat w Sułkowicach. Już 14 lipca miejscowy Zakład Gospodarki Komunalnej informował, że z powodu długotrwałego braku opadów i znacznego wzrostu zużycia wody wydajność ujęcia oraz sieci może być niewystarczająca do zapewnienia ciągłości dostaw.
Wprowadzono wówczas zakaz podlewania trawników, ogrodów i przydomowych upraw, napełniania basenów i oczek wodnych, a także mycia samochodów oraz kostki brukowej wodą z wodociągu. Najnowszy apel pokazuje, że późniejsze opady nie usunęły problemu.
Ograniczenia dotyczące wody pojawiły się również w Iwkowej. Już 26 czerwca urząd poinformował, że do odwołania obowiązuje zakaz napełniania basenów wodą z gminnej sieci. Mieszkańców poproszono o używanie jej wyłącznie do przygotowywania posiłków, picia, utrzymania higieny i innych podstawowych potrzeb. Ograniczenie nadal obowiązuje.
Wcześniejsze apele były sygnałem ostrzegawczym
Już pod koniec maja i w czerwcu podobne ostrzeżenia publikowały inne małopolskie gminy oraz lokalni operatorzy sieci wodociągowych. W Iwkowej już od 1 czerwca woda z części gminnej sieci miała być wykorzystywana wyłącznie do celów sanitarno-bytowych. Spółka wodna „Urban” informowała o suszy hydrologicznej, zmniejszaniu się zasobów oraz zakazie podlewania ogrodów i trawników, mycia samochodów i napełniania basenów.
Również 26 czerwca Gmina Dębno z powiatu brzeskiego apelowała o rezygnację z podlewania trawników, ogródków i upraw, mycia samochodów oraz spłukiwania chodników i podjazdów. Władze podkreślały, że ograniczenie poboru jest potrzebne nie tylko do utrzymania ciśnienia w kranach, ale również w hydrantach wykorzystywanych przez straż pożarną.
Deszcz podniósł poziom rzek tylko na krótko
Dane IMGW pokazują, że intensywne opady nie zakończyły suszy hydrologicznej. Według raportu z 24 lipca aż 56 proc. stacji pomiarowych w Polsce notowało niski poziom wody. Na 220 stacjach przepływ w rzekach był niższy niż zwykle w okresach niskich stanów w poprzednich latach.
Obowiązywało wówczas 68 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną, w tym dla zlewni Raby i Wisłoki obejmujących część Małopolski. Opady doprowadziły miejscami do wzrostów poziomu rzek, ale przeważnie nadal odbywało się to w strefie wody niskiej lub średniej.
IMGW wprost wskazał, że pomimo opadów sytuacja hydrologiczna pozostaje niekorzystna. Kolejne dni z wysokimi temperaturami i niewielką ilością deszczu będą sprzyjać ponownym spadkom poziomu wody oraz dalszemu rozwojowi suszy, szczególnie w zlewni górnej i środkowej Wisły.

Do tego wracają upały. Według prognozy IMGW od środy temperatury zaczną rosnąć, a podczas weekendu na południu kraju mogą sięgać 35–36 stopni. Wysoka temperatura oznacza szybsze parowanie oraz ponowny wzrost zużycia wody do podlewania ogrodów czy napełniania basenów.
Przykład Sułkowic pokazuje, że kilka dni deszczu może tylko chwilowo poprawić sytuację. Nie wystarczy to jednak, by szybko odbudować zasoby wody i wydajność lokalnych ujęć. Dlatego warto korzystać z wody rozsądnie – szczególnie podczas upałów, gdy problemy z jej dostawami mogą pojawić się także w innych gminach.



















