Wracali z wykonania obowiązków służbowych, gdy na autostradzie A4 zauważyli rozbite auto w rowie. Funkcjonariusze Straży Granicznej z Krakowa-Balic natychmiast zatrzymali się, by udzielić pomocy. Podczas interwencji okazało się jednak, że kierowca uszkodzonego samochodu miał przy sobie przedmiot przypominający broń.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 27 lipca, na autostradzie A4 w kierunku Krakowa, w rejonie Dębicy. Dwóch funkcjonariuszy Zespołu Konwojowo-Ochronnego Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach wracało z drogowego przejścia granicznego w Medyce, gdzie zakończyli konwój obywatela Ukrainy zobowiązanego do opuszczenia Polski.
Mężczyzna został wcześniej prawomocnie skazany za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Po wykonaniu decyzji o zobowiązaniu do powrotu opuścił terytorium Polski przez przejście graniczne w Medyce.
W drodze powrotnej funkcjonariusze zauważyli samochód osobowy znajdujący się w rowie oraz drugi pojazd należący do świadka zdarzenia. Bez wahania zabezpieczyli miejsce wypadku, powiadomili służby ratunkowe i rozpoczęli ustalanie okoliczności zdarzenia oraz świadków.
Podchodząc do kierowcy rozbitego auta, jeden z funkcjonariuszy dostrzegł za jego paskiem przedmiot przypominający broń palną. W trosce o bezpieczeństwo natychmiast wydał mężczyźnie polecenie zatrzymania się i pokazania rąk. Następnie zabezpieczył przedmiot, rozładował go i sprawdził.
Okazało się, że był to pistolet hukowy, którego posiadanie nie wymaga zezwolenia. Kierowca wyjaśnił, że nosi go wyłącznie w celach ochrony osobistej.
Mężczyzna był przytomny, utrzymywał logiczny kontakt i nie zgłaszał żadnych dolegliwości. Funkcjonariusze przeprowadzili wstępne badanie urazowe, które nie wykazało obrażeń wymagających natychmiastowej pomocy medycznej.













![Nowy partner Wieczystej Kraków. Wiemy co ze stadionem [ZDJĘCIA]](https://cdn.glos24.pl/2026/07/Nowy-partner-Wieczystej-Krak--w.-Wiemy-co-ze-stadionem--ZDJ--CIA-_w300.webp)





