Stanisław Kracik ogłosił, że pełne połączenie tramwajowe Cichego Kącika z Azorami „przechodzi do historii”. Decyzja pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa wywołała sprzeciw części mieszkańców, organizacji transportowych i radnych dzielnicowych. Przeciwko inwestycji protestują jednak również mieszkańcy rejonu ulicy Piastowskiej. Spór dotyczy nie tylko tramwaju, zieleni i hałasu, ale także granic mandatu osoby, która ma zarządzać miastem jedynie do przedterminowych wyborów.
W skrócie:
- Stanisław Kracik uznał odcinek Podchorążych–Azory za niewykonalny.
- Ponad tysiąc osób poparło petycję za zachowaniem całej linii.
- Przeciwnicy inwestycji obawiają się wycinki drzew, hałasu i zniszczenia terenów rekreacyjnych.
Spór nie dotyczy samego pomysłu doprowadzenia tramwaju na Azory, bo osobna trasa z Krowodrzy Górki nadal pozostaje w planach miasta. Kontrowersje wywołała decyzja dotycząca drugiego, znacznie bardziej rozbudowanego połączenia – linii z Azorów do Cichego Kącika. Miała ona stworzyć alternatywny korytarz dla tramwajów obsługujących północno-zachodni Kraków, odciążyć istniejącą sieć i umożliwić przejazd między dzielnicami bez kierowania wszystkich składów przez centrum. Teraz ten wieloletni projekt stanął pod znakiem zapytania.

Kracik: „Linia przechodzi do historii”
Jeszcze na początku czerwca sprawą zajmowała się Komisja Infrastruktury Rady Miasta Krakowa. Urzędnicy przedstawili radnym historię projektu oraz analizowane warianty. Informowali też, że w Wieloletniej Prognozie Finansowej zapisano 3,5 mln zł na ponowne opracowanie koncepcji i uzyskanie decyzji środowiskowej. Zamówienie miało zostać ogłoszone prawdopodobnie po wakacjach.
Kilka tygodni później Stanisław Kracik ogłosił jednak zasadniczą zmianę.
– Linia Cichy Kącik – Azory w ogóle przechodzi do historii. Odcinek Cichy Kącik – Podchorążych będziemy realizowali, natomiast Podchorążych – Azory – to niewykonalne – powiedział pełniący obowiązki prezydenta Krakowa.
Kracik wskazywał na problemy z przeprowadzeniem torowiska ulicą Głowackiego, gdzie znajdują się chronione obiekty, oraz z przekroczeniem linii kolejowej w rejonie stacji Kraków Łobzów. Odrzucił też wariant prowadzący aleją Kijowską.
– Ulicy Głowackiego nie przejdziemy z uwagi na dwa zabytki przy przejściu, a na Kijowską nawet się nie wybieram, bo ludzie nas tam nie wpuszczą – mówił w rozmowie z Radiem Kraków.
Oficjalny komunikat magistratu był już mniej stanowczy. Miasto poinformowało, że „nie planuje obecnie” połączenia Cichego Kącika z Azorami, ale jednocześnie zaznaczyło, że budowa krótszego odcinka do ulicy Podchorążych nie wyklucza przedłużenia linii w przyszłości.
Powstaje więc podstawowe pytanie: czy projekt rzeczywiście został definitywnie skreślony, czy tylko odłożony?
Jeszcze niedawno miasto chciało analizować warianty
Sprawa była przedmiotem interpelacji radnego Łukasza Maślony już w styczniu. Radny pytał między innymi o zmianę przebiegu trasy, możliwą wycinkę drzew przy alei Kijowskiej oraz podział inwestycji na etapy.
Odpowiedź podpisał ówczesny zastępca prezydenta Stanisław Kracik. Miasto informowało w niej, że aleja Kijowska została uznana za „racjonalną alternatywę” dla ulicy Głowackiego, a analiza zasadności i zakresu nowego zamówienia nadal trwa. Zapowiadano kompleksową ocenę wariantów pod względem ekonomicznym, ruchowym, środowiskowym i społecznym.
Tym większe było zaskoczenie, że jeszcze w lutym miasto nie przesądzało o rezygnacji z tej trasy. Dla wielu mieszkańców miała być długo oczekiwaną alternatywą dla przeciążonych połączeń przez centrum. Tymczasem już w czerwcu Stanisław Kracik ogłosił, że projekt „przechodzi do historii” – bez przedstawienia nowej, pełnej analizy, która jednoznacznie zamykałaby wszystkie warianty.
Ponad tysiąc podpisów za tramwajem
Przeciwko rezygnacji z pełnej linii wystąpiła Platforma Komunikacyjna Krakowa, związana między innymi z Jackiem Mossakowskim. Organizatorzy przekazali magistratowi ponad tysiąc podpisów zebranych w internecie i na papierze.
Petycja została oficjalnie odnotowana w BIP 20 lipca jako petycja nr 72/2026. Miasto powinno odpowiedzieć na nią najpóźniej w ciągu trzech miesięcy.
Autorzy petycji przekonują, że linia byłaby znacznie ważniejsza niż zwykłe połączenie dwóch osiedli. Miałaby zapewnić alternatywną trasę do Bronowic, obsłużyć okolice Miasteczka Studenckiego AGH oraz odciążyć przeciążony korytarz między Krowodrzą Górką a Dworcem Towarowym.
„Każdy remont, utrudnienie w ruchu czy awaria oznacza odcięcie od transportu tramwajowego całej północno-zachodniej części miasta” – napisali autorzy petycji.
Jednocześnie zaznaczyli, że warunkiem realizacji powinno być ograniczenie hałasu, drgań, zajętości terenu oraz wycinki zieleni.
„Projekt musi zakładać ochronę istniejących drzew, poszanowanie obecnej przestrzeni i przede wszystkim ograniczenie uciążliwości dla okolicznych mieszkańców” – podkreślono.
Autorzy domagają się przygotowania wielowariantowej koncepcji, zastosowania rozwiązań ograniczających oddziaływanie tramwaju oraz oddania linii przed ewentualnym długotrwałym wyłączeniem ruchu w rejonie Teatru Bagatela podczas budowy metra.
Druga strona: tramwaj zniszczy zielony ciąg
Projekt ma również zdecydowanych przeciwników. Najnowszą petycję uruchomiła Margareta Perčić. Jej autorzy sprzeciwiają się prowadzeniu tramwaju ulicami Piastowską i Głowackiego.
„Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec realizacji budowy tramwaju w ul. Głowackiego i Piastowskiej” – napisali mieszkańcy i użytkownicy terenów rekreacyjnych.
Ich zdaniem inwestycja zagroziłaby wyjątkowemu zielonemu ciągowi, łączącemu park Młynówka Królewska z Błoniami i wałami Rudawy. To popularna trasa spacerowa i rowerowa, z której codziennie korzystają mieszkańcy. Autorzy petycji obawiają się przede wszystkim wycinki drzew, hałasu, drgań oraz poprowadzenia torów blisko zabudowy.
„Nie akceptujemy sytuacji, w której rozwiązaniem problemu hałasu miałoby być odgrodzenie mieszkańców od zieleni ekranami akustycznymi” – podkreślają.
Przeciwnicy inwestycji powołują się również na decyzję Stanisława Kracika. Miasto zamierza wybudować jedynie krótki odcinek od pętli Cichy Kącik, wzdłuż ulicy Piastowskiej, do skrzyżowania z ulicami Podchorążych i Bronowicką, gdzie znajduje się już istniejące torowisko. Pierwotnie trasa miała prowadzić dalej, aż na Azory.
Skoro miasto zrezygnowało z tego przedłużenia, autorzy petycji pytają, czy sam łącznik nadal ma wystarczające znaczenie komunikacyjne, aby uzasadnić ingerencję w tereny zielone. Domagają się odstąpienia od inwestycji oraz usunięcia rezerwy pod torowisko z dokumentów planistycznych.
Sprzeciw wobec planów miasta pojawił się jednak jeszcze przed deklaracją Kracika. Wcześniej Margareta Perčić, Łukasz Krajewski i Tomasz Pytko przygotowali inną petycję, którą podpisało 166 osób. Jej autorzy nie odrzucali tramwaju bezwarunkowo, lecz domagali się szczegółowych analiz, szerokich konsultacji oraz przedstawienia rozwiązań chroniących mieszkańców i zieleń. Zastrzegali, że jeśli nie uda się ograniczyć uciążliwości inwestycji, miasto powinno z niej zrezygnować.
W tym fragmencie nie ma jeszcze informacji o interpelacji, więc śródtytuł lepiej zmienić na „Komisje i uchwały dzielnic” albo później uzupełnić go o osobny akapit.
Komisje i uchwały dzielnic
Sprawą zajmowali się również krakowscy radni miejscy i dzielnicowi, którzy przyjmowali stanowiska, apelowali o konsultacje oraz domagali się dalszych analiz.
W maju Rada Dzielnicy VI Bronowice przyjęła uchwałę, w której zaapelowała o prowadzenie konsultacji z mieszkańcami i radą dzielnicy już na etapie przygotowywania nowej koncepcji linii. Projekt stanowiska został wcześniej pozytywnie zaopiniowany przez dzielnicową Komisję Zagospodarowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska.
W czerwcu inwestycją zajęła się Komisja Infrastruktury Rady Miasta Krakowa. Podczas posiedzenia mieszkańcy ulicy Piastowskiej mówili o obawach związanych z hałasem, drganiami oraz wpływem torowiska na zieleń i najbliższe otoczenie. Urzędnicy podkreślali natomiast, że nowa linia mogłaby stworzyć alternatywę dla obecnej trasy tramwajowej prowadzącej z Bronowic w stronę Teatru Bagatela.
Po ogłoszeniu przez Stanisława Kracika rezygnacji z pełnego połączenia głos zabrała Rada Dzielnicy IV Prądnik Biały. 2 lipca radni przyjęli uchwałę wzywającą do zachowania całej trasy Azory–Cichy Kącik. Domagają się kontynuowania prac, przygotowania dokumentacji oraz zabezpieczenia pieniędzy na inwestycję.
Zdaniem radnych dzielnicowych trudności techniczne nie powinny oznaczać rezygnacji z projektu, lecz skłonić miasto do poszukiwania innych rozwiązań. Jeżeli przeprowadzenie tramwaju ulicą Głowackiego lub aleją Kijowską okaże się niemożliwe, proponują ponowne przeanalizowanie wariantu prowadzącego wzdłuż ulicy Armii Krajowej.
Czy pełniący obowiązki powinien podejmować taką decyzję?
Osobną kwestią jest to, czy tak strategiczne decyzje powinny być podejmowane przez osobę niewątpliwie kompetentną i doświadczoną, ale bez pełnego mandatu społecznego.
Stanisławowi Kracikowi trudno odmówić samorządowego dorobku – przez wiele lat był burmistrzem Niepołomic, pełnił funkcję wojewody małopolskiego, a następnie został zastępcą prezydenta Krakowa. Odpowiadał w magistracie za infrastrukturę, inwestycje i gospodarkę komunalną, a więc również za sprawy związane z miejskimi drogami i dużymi inwestycjami transportowymi.
Nie został jednak wybrany na prezydenta Krakowa w wyborach powszechnych. Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego premier wyznaczył go do wykonywania obowiązków prezydenta do czasu wyboru nowego włodarza miasta.
Spór nie dotyczy więc jego doświadczenia ani formalnych uprawnień. Chodzi o granice politycznego mandatu do podejmowania strategicznych decyzji, których skutki mogą być odczuwalne przez wiele kolejnych kadencji.
Podobne pytania wywołała wcześniejsza decyzja Kracika w sprawie ulicy Starowiślnej. Pełniący obowiązki prezydenta zrezygnował z planowanej kompleksowej przebudowy, która zakładała m.in. więcej zieleni, nowe chodniki i zmianę organizacji ruchu. Zamiast niej ma zostać przeprowadzony remont torowiska i jezdni przy zachowaniu obecnego układu ulicy. Decyzja ucieszyła część mieszkańców i przedsiębiorców, ale aktywiści zarzucili Kracikowi jednoosobowe przekreślenie wieloletnich przygotowań oraz rezygnację z inwestycji dofinansowanej kwotą ponad 82 mln zł.
Radna Aleksandra Owca oceniła to wprost:
„Komisarza Kracika nikt nie wybrał w wyborach, a w zaledwie kilka tygodni podjął kilka dużych decyzji”.
Zdaniem krytyków zadaniem pełniącego obowiązki powinno być przede wszystkim zapewnienie ciągłości funkcjonowania miasta, a nie definitywne zamykanie wieloletnich projektów infrastrukturalnych. Nie jest to zarzut naruszenia prawa, lecz pytanie o standard sprawowania władzy w okresie przejściowym.
Czy osoba zarządzająca miastem tylko do wyborów powinna przesądzać, że strategiczna linia „przechodzi do historii”? Dlaczego decyzję ogłoszono krótko po posiedzeniu komisji, podczas którego zapowiadano dalsze analizy? Czy istnieje dokument jednoznacznie wykazujący, że wszystkie warianty są niewykonalne? Co stanie się z pieniędzmi zabezpieczonymi na przygotowanie nowej koncepcji? I czy o przyszłości projektu nie powinien zdecydować prezydent posiadający bezpośredni mandat mieszkańców?
Na razie pewne jest jedno: tramwaj Cichy Kącik–Azory wcale nie przeszedł do historii. Stał się jednym z najbardziej wyrazistych sporów o przyszłość krakowskiego transportu i sposób podejmowania decyzji w mieście.









![Nowy partner Wieczystej Kraków. Wiemy co ze stadionem [ZDJĘCIA]](https://cdn.glos24.pl/2026/07/Nowy-partner-Wieczystej-Krak--w.-Wiemy-co-ze-stadionem--ZDJ--CIA-_w300.webp)









