poniedziałek, 29 czerwca 2026 14:54, aktualizacja 2 godziny temu

Zandberg włącza się w kampanię Aleksandry Owcy. „Kraków nie może być miastem dla układów”

💬Komentarze
Zandberg włącza się w kampanię Aleksandry Owcy. „Kraków nie może być miastem dla układów”
Aleksandra Owca i Adrian Zandberg na wiecu w Krakowie / mat. prasowe

Partia Razem zaostrza kampanijny ton w Krakowie. Pod Wawelem Aleksandra Owca i Adrian Zandberg mówili o mieście „dla normalnych ludzi”, politycznych nominacjach, radach nadzorczych i układach, które — ich zdaniem — trzeba przeciąć po referendum.

W skrócie:

  • Partia Razem zorganizowała w Krakowie wiec z udziałem Aleksandry Owcy i Adriana Zandberga.
  • Kandydatka Razem mówiła o „mieście dla normalnych ludzi”, a nie dla deweloperów i partyjnych nominatów.
  • Jednym z głównych tematów były rady nadzorcze w miejskich spółkach.
  • Zandberg krytykował poprzednie władze Krakowa oraz zachowanie KO i Nowej Lewicy po referendum.

„Kraków dla normalnych ludzi”

W sobotę, 27 czerwca, na placu Studzińskiego w Krakowie odbył się wiec Partii Razem z udziałem współprzewodniczących ugrupowania – Aleksandry Owcy, radnej Miasta Krakowa i kandydatki na prezydenta miasta, oraz posła Adriana Zandberga.

Przekaz Razem był ostry i jednoznacznie kampanijny. Owca przekonywała, że Kraków potrzebuje zmiany po referendum i odejścia od polityki, którą określa jako podporządkowaną interesom deweloperów, partyjnych nominatów i lokalnych układów.

– Idziemy po zmianę! Kraków dla normalnych ludzi – a nie miasto ustawione pod deweloperów i koryciarzy. Miasto i państwo ma być dla ludzi, dla normalnie pracujących osób, a nie dla partyjnych nominatów, dla radnych miast, dzielnic i powiatów, którzy mają odpowiednią legitymację. Nasze miasto też w końcu musi zacząć działać dla ludzi, którzy tutaj żyją, zakładają rodziny, studiują i pracują – mówiła Aleksandra Owca.

Rady nadzorcze pod ostrzałem

Jednym z najmocniej wybrzmiewających tematów wiecu były rady nadzorcze w spółkach samorządowych. Kandydatka Razem zapowiedziała, że jako prezydentka Krakowa chciałaby ograniczyć polityczne nominacje i postawić na profesjonalny nadzór właścicielski.

– Zlikwidujmy rady nadzorcze, postawmy na profesjonalny nadzór właścicielski! Dziś rady nadzorcze pełne są partyjnych aparatczyków, którzy jedyne co robią, to pobierają pensję. Kiedy będzie to ode mnie zależało, to wszyscy politycy z rad nadzorczych w miejskich spółkach będą musieli poszukać sobie pracy na wolnym rynku – zapowiedziała Owca.

W podobnym tonie kandydatka mówiła także o miejskich instytucjach, ochronie zdrowia i rynku pracy. Odniosła się m.in. do sprawy Szpitala Południowego w Warszawie, przekonując, że publiczne szpitale nie mogą działać według logiki przywilejów dla osób związanych z władzą.

– Ta sprawa poruszyła wszystkich, bo szpitale to nie są instytucje do przesuwania papierków z miejsca na miejsce i biurokratyczne czarne dziury, tylko ważą się kwestie życia i śmierci. To, że ktoś zostanie przyjęty do saloniku VIP, wprost oznacza, że ktoś inny będzie czekał dłużej na SOR dla zwykłych ludzi – mówiła.

Owca złożyła też deklarację dotyczącą zatrudnienia lekarzy w krakowskich szpitalach.

– Lekarze nie mogą być na fikcyjnych kontraktach, tylko na normalnych umowach o pracę. Gdy będzie to ode mnie zależne, nie będzie żadnego przyśpieszania dla partyjnych kolegów, bo szpitale mają być dla pacjentów, nie dla układzików – zapowiedziała.

Zandberg: „Powiedzieli mieszkańcom: nie będziemy się tłumaczyć”

Jak zwykle bardzo mocno głos zabrał Adrian Zandberg. Współprzewodniczący Partii Razem nawiązał do referendum, po którym Aleksander Miszalski stracił stanowisko prezydenta miasta. Krytykował zarówno poprzednie władze Krakowa, jak i zachowanie Koalicji Obywatelskiej oraz Nowej Lewicy podczas jednej z sesji Rady Miasta.

– W Krakowie był arogancki prezydent i władza, która ludziom podniosła ceny biletów, a sami sobie rozdawali grube publiczne pieniądze na różne dziwne umowy. Na koniec, kiedy mieli wytłumaczyć się przed ludźmi na Radzie Miasta, to Nowa Lewica i Koalicja Obywatelska zrywają kworum. Powiedzieli tym mieszkańcom Krakowa wprost: nie będziemy się tłumaczyć, bo jesteśmy władzą – mówił Zandberg.

Zandberg znów w Krakowie. Tym razem w kampanii Aleksandry Owcy

Adrian Zandberg ma za sobą już kilka krakowskich kampanijnych wizyt. W czasie kampanii prezydenckiej w 2025 roku spotkał się z wyborcami na Małym Rynku, gdzie mówił m.in. o polityce mieszkaniowej, ochronie zdrowia i kosztach życia w dużych miastach. Wcześniej wspierał też kandydatów lewicy w wyborach parlamentarnych i samorządowych, w tym m.in. Darię Gosek-Popiołek oraz kandydatów Lewicy Razem startujących do Rady Miasta Krakowa z listy Krakowa dla Mieszkańców.

Z tej samej listy mandat w krakowskim samorządzie zdobyła Aleksandra Owca, która w styczniu 2026 roku opuściła klub Kraków dla Mieszkańców i została radną niezrzeszoną. W ubiegłym roku Zandberg angażował się także w kampanię Ewy Sładek, kandydatki Razem w wyborach uzupełniających do Senatu w Krakowie.

Teraz układ polityczny jest jednak inny. Daria Gosek-Popiołek i Aleksandra Owca, jeszcze niedawno kojarzone z jednym lewicowym środowiskiem, w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa są konkurentkami. Nowa Lewica stawia na Gosek-Popiołek, Razem wystawia Owcę, którą w Krakowie wsparł Andrian Zandberg.

Tak, na końcu będzie lepiej — jako „przypomnijmy” porządkuje czytelnikowi sytuację, ale nie wybija z głównego tematu wiecu. Dałabym to po akapicie o Zandbergu i krakowskich kampaniach.

Przypomnijmy: Kraków czeka na wybory

Kraków wciąż czeka na formalne ogłoszenie daty przedterminowych wyborów prezydenckich. To konsekwencja referendum z 24 maja, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Rada Miasta Krakowa pozostała jednak na swoich miejscach, bo w jej przypadku zabrakło wymaganej frekwencji.

Zgodnie z przepisami wybory nowego prezydenta powinny odbyć się w ciągu 90 dni od odwołania dotychczasowego włodarza. Dokładną datę ma wskazać premier w rozporządzeniu. W grze są już m.in. Aleksandra Owca z Razem, Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy, Monika Piątkowska popierana przez KO i PSL, Michał Drewnicki z PiS oraz Jan Hoffman, jeden z liderów inicjatywy referendalnej. W politycznych kalkulacjach cały czas pojawia się także Łukasz Gibała.

Kraków czeka na wybory

Kraków wciąż czeka na formalne ogłoszenie daty przedterminowych wyborów prezydenckich. To efekt referendum z 24 maja, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Rada Miasta Krakowa przetrwała głosowanie, bo w jej przypadku zabrakło wymaganej frekwencji.

Wybory nowego prezydenta powinny odbyć się w ciągu 90 dni od odwołania poprzedniego włodarza, a dokładny termin ma wskazać premier w rozporządzeniu. Kampania ruszyła jednak wcześniej niż oficjalny kalendarz. Swoje kandydatury oprócz Aleksandry Owcy ogłosili już m.in., Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy, Monika Piątkowska popierana przez KO i PSL, Michał Drewnicki z PiS oraz Jan Hoffman, jeden z liderów inicjatywy referendalnej. W tle pozostaje też Łukasz Gibała — jeden z liderów według publicystów, choć sam jeszcze nie przekazał oficjalnej decyzji o starcie.

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka