piątek, 26 czerwca 2026 07:53, aktualizacja 2 godziny temu

Kraków nie dał wotum prezydentowi, którego już odwołał. Zaskoczyła Lewica

💬Komentarze
Sesja Rady Miasta Krakowa
Sesja Rady Miasta Krakowa / RMK

Sesja absolutoryjna w Krakowie zamieniła się w polityczny paradoks. Radni oceniali wykonanie budżetu i raport o stanie miasta za 2025 rok, choć prezydent, którego dotyczyła ta ocena, został już odwołany w referendum. Opozycja była przeciw, czego można było się spodziewać. Zaskoczenie przyszło z innej strony.

– Rada Miasta Krakowa nie udzieliła wotum zaufania za 2025 rok.
– Przeciw była opozycja, ale o wyniku przesądził brak udziału Nowej Lewicy w głosowaniu.
– Koalicja Obywatelska głosowała za, jednak nie zdołała obronić uchwały.
– Radni oceniali prezydenta, którego mieszkańcy już wcześniej odwołali w referendum.
– Absolutorium za wykonanie budżetu zostało przyjęte głosami KO i Nowej Lewicy.
– Po sesji rozpoczęła się walka o interpretację: czy brak wotum jest porażką Miszalskiego, czy polityczną miną pod przyszłego prezydenta?

Sesja, która od początku była politycznym kuriozum

W środę, 24 czerwca, Rada Miasta Krakowa zebrała się na sesji absolutoryjnej. To jedna z najważniejszych sesji w samorządowym roku. Radni analizują wtedy raport o stanie gminy, sprawozdanie finansowe i wykonanie budżetu za poprzedni rok. Na tej podstawie decydują o wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta.

Tyle że w Krakowie ta procedura miała wyjątkowo absurdalny kontekst.

Aleksander Miszalski nie jest już prezydentem Krakowa. Został odwołany w referendum 24 maja. Mieszkańcy wystawili mu więc polityczną ocenę wcześniej niż Rada Miasta Krakowa. Rada jednak nie została odwołana, dlatego musiała dokończyć procedurę absolutoryjną za 2025 rok — ostatni budżet przyjęty za prezydentury Miszalskiego.

W praktyce radni rozliczali więc prezydenta, którego w urzędzie już nie ma. Co więcej, miastem kieruje dziś Stanisław Kracik, wcześniej zastępca Miszalskiego. Po referendum wraz z prezydentem stanowiska stracili także jego zastępcy. Kracik wrócił jednak do zarządzania miastem jako osoba wyznaczona przez premiera do pełnienia obowiązków prezydenta Krakowa.

Wotum zaufania przepadło. Wynik może dziwić

Najciekawsze i symboliczne było głosowanie nad wotum zaufania. Jego sens jest taki, że radni wyrażają lub nie akceptację dla działań prezydenta. W Krakowie jednak już go nie ma, a czerwoną kartkę dali mu sami mieszkańcy. Można pytać - więc po co go oceniać. No cóż - takie jest prawo, choć w tym wypadku wydaje się to absurdalną i zbędną procedurą. Zagłosować więc było trzeba.

Opozycja głosowała przeciwko, co trudno uznać za niespodziankę. Radni PiS i Krakowa dla Mieszkańców od dawna krytykowali sposób zarządzania miastem przez Miszalskiego i po referendum mieli dodatkowy argument: mieszkańcy już raz wypowiedzieli się w tej sprawie.

Zaskoczenie przyszło jednak z obozu, który wcześniej tworzył polityczne zaplecze byłego prezydenta. Radni Koalicji Obywatelskiej głosowali za wotum, ale ich głosy nie wystarczyły. Trzech radnych Nowej Lewicy nie wzięło udziału w głosowaniu.

Wynik był remisowy: 20 głosów za i 20 przeciw. Nikt się nie wstrzymał. Uchwała nie została przyjęta, bo do udzielenia wotum potrzebna była bezwzględna większość ustawowego składu rady, czyli co najmniej 22 głosy.

Prezydent, którego już odwołano w referendum, nie dostał wotum zaufania od rady. Nie dlatego, że większość zagłosowała przeciw, ale dlatego, że zabrakło głosów po stronie, która mogła go obronić.

Lewica nie dała wotum, ale dała absolutorium

Postawa Nowej Lewicy była jednym z najciekawszych momentów całej sesji. Jej radni nie wzięli udziału w głosowaniu nad wotum zaufania, ale później poparli absolutorium.

Co różni pojęcia? Wotum zaufania jest polityczną oceną wynikającą z raportu o stanie gminy. Absolutorium dotyczy przede wszystkim wykonania budżetu, więc ważne są tu liczby, a dokładnie procent zrealizowania budżetu w poszczególnych działach: dochodów, wydatków inwestycyjnych itp. Nowa Lewica uznała więc, że nie ma sensu udzielać zaufania prezydentowi, którego mandat już wygasł, ale nie zakwestionowała samego wykonania budżetu.

Ostatecznie więc Rada Miasta Krakowa zatwierdziła sprawozdanie finansowe i wykonanie budżetu za 2025 rok oraz udzieliła absolutorium. Za jego udzieleniem było 23 radnych, przeciw 20.

Wcześniej sprawozdanie z wykonania budżetu uzyskało pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Krakowa. Według danych miasta dochody Krakowa w 2025 roku wyniosły ponad 9,67 mld zł, a wydatki ponad 10,61 mld zł. Rok zakończył się deficytem w wysokości ponad 947 mln zł, niższym od planowanego, ale nadal bardzo wysokim. W dyskusji wracał też temat długu miasta, który na koniec 2025 roku zbliżył się do 7,9 mld zł.

W debacie pojawił się argument, że cała sytuacja jest prawnie i politycznie niejednoznaczna. Bo komu właściwie rada miała udzielić zaufania? Aleksandrowi Miszalskiemu, którego nie ma już w urzędzie? Stanisławowi Kracikowi, który pełni obowiązki prezydenta, ale w 2025 roku był zastępcą Miszalskiego? Czy może „organowi”, czyli prezydentowi miasta jako instytucji, niezależnie od osoby? To pytanie wisiało nad całą sesją.

Opozycja: mieszkańcy już wystawili ocenę

Najostrzejsze głosy padały ze strony opozycji. Radni PiS i Krakowa dla Mieszkańców przekonywali, że najlepszą ocenę Aleksandrowi Miszalskiemu wystawili już sami Krakowianie w referendum. W ich ocenie brak wotum zaufania był polityczną konsekwencją decyzji mieszkańców.

Radni krytykowali m.in. rosnące zadłużenie, koszty obsługi długu, podwyżki miejskich opłat, spór o Strefę Czystego Transportu i sposób prowadzenia najważniejszych spraw miasta. W debacie powtarzano, że Miszalski miał po objęciu urzędu naprawić finanse Krakowa, tymczasem dług miasta nadal rósł.

Ze strony Krakowa dla Mieszkańców wybrzmiewał argument, że radni zostali w tej ocenie wyręczeni przez mieszkańców. Z kolei przedstawiciele PiS mówili o „czerwonej kartce” i złym zarządzaniu miastem.

Po sesji ruszyła walka o interpretację

Po głosowaniu rozpoczęła się druga rozgrywka — o to, jak ten wynik opisać i kto może na nim najwięcej stracić.

Najmocniej swoją interpretację przedstawił Dominik Jaśkowiec, poseł Koalicji Obywatelskiej i były przewodniczący Rady Miasta Krakowa. W opublikowanym po sesji komentarzu przekonywał, że radni Łukasza Gibały „zakiwali się” we własnej politycznej grze. Według Jaśkowca brak wotum zaufania nie jest wyłącznie ciosem w odwołanego Miszalskiego, ale może stać się politycznym obciążeniem dla przyszłego prezydenta Krakowa.

Dlaczego? Przepisy przewidują, że jeśli rada przez dwa kolejne lata nie udzieli prezydentowi wotum zaufania, może uruchomić procedurę referendum odwoławczego. Jaśkowiec buduje więc scenariusz, w którym przyszły prezydent — zwłaszcza jeśli byłby nim Łukasz Gibała — już na starcie wchodzi w konflikt z większością w radzie.

Tyle że to tylko jedna możliwa interpretacja. I bardzo korzystna dla Koalicji Obywatelskiej. Komentarz Jaśkowca zakłada bowiem, że układ w radzie pozostanie przewidywalny: KO i Nowa Lewica po jednej stronie, przyszły prezydent spoza tego obozu po drugiej. Tymczasem samo głosowanie nad wotum pokazało coś innego. Lewica nie zachowała się jak automatyczny partner KO. Nie pomogła w udzieleniu wotum, choć później poparła absolutorium.

To może być sygnał, że w nadchodzącej kampanii i po wyborach Nowa Lewica będzie grać przede wszystkim na siebie. Ma własną kandydatkę na prezydenta Krakowa, a w lokalnej polityce nie można wykluczyć żadnego powyborczego układu. Jeśli Lewica uzna, że więcej ugra poza porozumieniem z KO — na przykład w rozmowach programowych z nowym prezydentem albo przy podziale odpowiedzialności w mieście — dzisiejsza arytmetyka rady może przestać działać tak, jak opisuje ją poseł KO.

Dlatego komentarz Jaśkowca warto traktować nie jako neutralną analizę, ale jako element politycznej walki po sesji. Pokazuje on scenariusz wygodny dla KO: przyszły prezydent spoza tego obozu jako zakładnik rady. Pomija jednak drugi wariant: że to Koalicja Obywatelska po wyborach może znaleźć się w opozycji do nowego układu, jeśli Lewica zdecyduje się na samodzielną grę.

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka